niedziela, 8 marca 2026
Imieniny: PL: Beaty, Juliana, Wincentego| CZ: Gabriela
Glos Live
/
Nahoru

Cztery lata wojny w Ukrainie. Żołnierze i cywile odrzucają ustępstwa wobec Rosji | 24.02.2026

W czwartą rocznicę rosyjskiej inwazji ukraińscy żołnierze nie godzą się na ustępstwa terytorialne i wątpią w prawdziwy pokój w wyniku negocjacji. Ukraińcy mówią o zmęczeniu, ale też determinacji, liczą na zwycięstwo, wciąż uczą się życia w czasie wojny i podkreślają, że mimo strat Ukraina przetrwała i nie zamierza się poddać.

Ten tekst przeczytasz za 6 min.
W każdej wojnie najbardziej cierpią dzieci. Fot. Facebook W. Zełenski

– Moje oczekiwania wobec czwartej rocznicy inwazji pozostają niezmienne: czekam na zakończenie wojny. Biorąc bezpośredni udział w walkach na południu, wierzyłem w potencjał Sił Zbrojnych Ukrainy i możliwość wyzwolenia okupowanych terytoriów w tym regionie. Niestety, z powodu szeregu czynników nie udało się tego dotąd osiągnąć – powiedział PAP 35-letni Serhij, sierżant w 47. Samodzielnej Brygadzie Zmechanizowanej „Magura”.

– Oczywiście chciałbym, aby ta wojna wreszcie się skończyła. Ale stanowczo nie zgadzam się na oddawanie naszych terytoriów w zamian za wątpliwe porozumienia pokojowe, na które nalegają niektórzy sojusznicy zza oceanu. Takie ustalenia na pewno nie przyniosą nam prawdziwego pokoju – zaznaczył Serhij.

Sierżant przyznał, że jego nastawienie przez cztery lata wojny zmieniło się - od początkowego, pełnego energii optymizmu do wyważonej codziennej rutyny. – Dziś to wykonywanie każdego dnia dziesiątek różnorodnych zadań, podporządkowanych jednemu celowi: utrzymać linię obrony powierzoną mojemu pododdziałowi – wyjaśnił.

– Przez cztery lata wojny całkowicie zmienili się ludzie wokół mnie. Na początku widziałem tysiące zaangażowanych ochotników, którzy jasno rozumieli swoją rolę w wojsku. Niestety, wielu z nich, w tym moi przyjaciele, zginęło, zostało rannych lub odeszło ze służby z różnych powodów – stwierdził Serhij.

Zdaniem wojskowego bieżący rok upłynie pod znakiem ciągłych dyskusji o negocjacjach pokojowych. Jednocześnie Rosja nie zatrzyma się i będzie kontynuowała działania ofensywne, zwłaszcza w Donbasie i na południu Ukrainy, gdzie obecnie intensywnie wzmacnia swoje siły, by mieć przewagę przy stole rozmów.

– Równolegle wróg będzie niszczył naszą infrastrukturę cywilną, próbując cofnąć kraj do „epoki kamienia” i pogłębić przygnębiające nastroje na zapleczu. Wojna nie zakończy się w najbliższym czasie. Nawet jeśli zostaną zawarte jakieś porozumienia, prawdziwego pokoju w tym roku na pewno nie zobaczymy – uważa Serhij.

Zdaniem 32-letniej mieszkanki Kijowa Anny wszyscy Ukraińcy co roku mają jedno życzenie – by kolejny rok stał się rokiem zwycięstwa. – Jednak przez „pokój” rozumiemy nie kapitulację, na którą niektórzy sugerują przystać, lecz klęskę Rosji. Tylko kapitulacja agresora zapewni, że wreszcie zostawi nas w spokoju – uważa.

Kijowianka przyznała, że prognozy to niewdzięczna sprawa, co pokazały doświadczenia minionych lat. – Ostatecznie będzie tak, jak będzie. Nam pozostają wiara, nadzieja i konkretne działania, by przybliżyć prawdziwy finał tej wojny – zaznaczyła.

– W czwartą rocznicę wojny pomaga mi trzymać się leczenie antydepresyjne i świadomość realiów. Mimo ogromnego zmęczenia i wyczerpania nerwowego zaciskam zęby i idę dalej. Alternatywą dla walki jest kolejny rosyjski ludobójczy scenariusz, a to najgorsza możliwa opcja. Dlatego trzeba się zebrać w sobie i nie załamać – stwierdziła Anna.

35-letni Witalij, żołnierz Centrum Specjalnego Przeznaczenia „Omega”, powiedział, że postawa ukraińskich władz spełnia jego oczekiwania. – W procesie negocjacyjnym nie oddaje się Ukrainy. Wszyscy skłaniają nas do kapitulacji, ale nasz prezydent broni interesów państwa – stwierdził.

Zdaniem Witalija nastroje wśród wojskowych pozostają bojowe. – Chce się zabijać Rosjan. Jedyną rzeczą, która naprawdę cieszy, są sukcesy w niszczeniu wroga. Oczywiście odczuwalne jest silne zmęczenie, ale ogólnie stan jest w porządku – dodał. – Mnie jest łatwiej, bo mam możliwość czasem przyjechać do domu i odpocząć. Rozumiem jednak chłopaków, którzy bez przerwy przebywają na pierwszej linii – tam wyczerpanie i apatia sięgają granic krytycznych – zaznaczył Witalij.

Szefowa Fundacji Charytatywnej „KRUB” 48-letnia Julia postrzega obecny rok jako przełomowy. - To nie będzie nagły poranek bez wojny, ale nadejdzie moment, gdy stanie się jasne: na pewno nie przegraliśmy. Ukraina jako państwo i naród przetrwała - oświadczyła. - Wojna nie ma przycisku „stop”, ale ma punkt wyczerpania agresora i punkt dojrzałości społeczeństwa. Właśnie się do nich zbliżamy. Zasoby wroga wyraźnie się wyczerpują, a nasze społeczeństwo w tym czasie oczyściło się i odnalazło własne wewnętrzne oparcie - zauważyła.

Według Julii ludzie radzą sobie różnie, odczuwalne jest ogromne zmęczenie i złość, ale pojawiła się też trzeźwość. - Nauczyliśmy się żyć w warunkach, jakie mamy — bez wody czy prądu, samodzielnie rozwiązując problemy tu i teraz. Nikt już nie czeka na ratunek z zewnątrz, każdy stał się reżyserem własnego życia na swoim miejscu - wyjaśniła.

- Jedni uspokajają się codziennymi sprawami, inni angażują się w wolontariat lub wspierają Siły Zbrojne Ukrainy. Wojna obnażyła ukryte cechy każdego i wyraźnie pokazała, kto naprawdę jest obok - podkreśliła.

Zdaniem Julii wojskowi są różni, ale łączy ich jedno — są znacznie spokojniejsi niż cywile. - Mają mniej złudzeń i lepiej rozumieją rzeczywistość. Najtrudniejsza nie jest dla nich sama świadomość niebezpieczeństwa, lecz poczucie, że mogą być niezrozumiani na zapleczu, że są „inni” i inaczej postrzegają świat - uważa szefowa fundacji.

- Z przyjaciółmi założyliśmy fundusz wsparcia dla wojskowych. Po mojej pierwszej zbiórce nie zdążyłam przekazać pomocy — żołnierze, dla których pomoc była zbierana, zginęli. Przez około dwa tygodnie leżałam w depresji, nie mogłam podnieść głowy z bólu. Potem jednak życie wzięło górę. W końcu zginęli także za mój piękny poranek — za mój, za moich dzieci, za dzieci moich dzieci w przyszłości. I wybrałam życie. Mam nadzieję, że to ma sens - podsumowała Julia.


Może Cię zainteresować.