Wasza szkoła miała szczęście w nieszczęściu, ale
podejrzewam, że pierwsze tygodnie pracy i tak upłynęły panu pod znakiem
likwidacji szkód i organizowaniu nowego roku szkolnego w utrudnionych
warunkach.
– Pożar szalał w „handlówce” tuż za ścianą
sąsiadującą z naszym budynkiem. Podczas gaszenia zużyte ogromne ilości wody,
dlatego klasy u góry mieliśmy kompletnie zniszczone. Musieliśmy zmienić plan
lekcji – uczyć dłużej do wieczora oraz korzystać z pomieszczeń w Polskiej
Szkole Podstawowej, ponieważ zabrakło nam sześciu klas. Ich remont, ze względu
na utrzymując się długo duże zawilgocenie w „handlówce”, zakończyliśmy dopiero
pod koniec ub. roku kalendarzowego. Na szczęście udało nam się wynieść na czas
z przemoczonych klas instrumenty i zapobiec ich zniszczeniu.
Przenieśmy się z trudnego okresu do roku
jubileuszowego 80-lecia szkoły. Jakie były początki placówki?
– Szkoła została założona kilka miesięcy po
wojnie, 22 października 1945 roku. Początkowo była tylko placówką muzyczną,
uczono gry na kilku instrumentach. Stopniowo się rozwijała. Teraz mamy cztery
kierunki: muzyczny, plastyczny, literacko-dramatyczny oraz taneczny. Uczymy gry
na wszystkich standardowych instrumentach – smyczkowych, dętych, perkusjach,
ale także na harfie czy organach.
Uczniów
mamy nadal mniej więcej tyle samo, 900-1000. Ale już zaczyna się przejawiać
spadek demograficzny, tak samo jak w innych szkołach muzycznych, ale też
podstawowych. Zgłoszeń jest z roku na rok mniej i musimy bardziej się starać
pozyskiwać dzieci.
Które kierunki cieszą się największym
zainteresowaniem?
–Tradycyjnie najpopularniejszy jest fortepian, gdzie
mamy także najwięcej nauczycieli, a poza tym śpiew. Na egzaminy wstępne dzieci
przychodzą zazwyczaj z jakimś mglistym wyobrażeniem, na czym chciałyby grać. Staramy
się je zainteresować, czy może raczej ich rodziców, bo dzieci są jeszcze małe,
jakimś innym kierunkiem czy instrumentem, który by im odpowiadał.
Pamiętam, że kilkanaście lat temu, kiedy
zapisywałam córkę na grę na flecie, zainteresowanie niektórymi kierunkami było
tak wielkie, że szkoła nawet nie nagłaśniała naboru na następny rok. Czy nadal
adeptów jest tak dużo?
– Uczniów mamy nadal mniej więcej tyle samo,
900-1000. Ale już zaczyna się przejawiać spadek demograficzny, tak samo jak w
innych szkołach muzycznych, ale też podstawowych. Zgłoszeń jest z roku na rok
mniej i musimy bardziej się starać pozyskiwać dzieci. Jedną trzecią naszych
uczniów, czyli naprawdę dużo, stanowią dzieci z Polski. I to nam, oczywiście,
pomaga. Inaczej wygląda sytuacja na kierunku plastycznym – tam nadal są dość
długie listy oczekujących. Powodem jest fakt, że mamy tylko jedną klasę nadającą
się do nauki tego kierunku.
Szkoła uczestniczy w życiu kulturalnym miasta?
– Dla mnie to jest bardzo ważne, aby ta szkoła nie
tylko pokazywała się na zewnątrz, ale także była częścią składową życia
kulturalnego miasta i okolicy. Wiadomo, że gry na instrumencie nie uczymy się
tylko dla siebie, ale aby ubogacać naszych bliskich, znajomych czy też społeczność
– i to chcemy wpajać naszym uczniom. Uczą się występować nie tylko na
koncertach klasowych pod koniec roku szkolnego, ale także publicznie w różnych
salach i innych miejscach, przy różnych okazjach. Współpracujemy z muzeum,
z którym ostatnio realizowaliśmy zwiedzanie z muzyką, z miastem – występujemy
na przykład na Święcie Trzech Braci czy Jarmarku Świątecznym. W zeszłym roku narodziła
się nowa tradycja wraz z Transgranicznym Centrum Informacji Turystycznej nad
Olzą. Mieliśmy tam muzyczne popołudnie na tarasie, były także pokazy
plastyczne. W czerwcu powtórzymy to wydarzenie. To jest najlepszy sposób promowania
naszej szkoły.
W tym
roku szkolnym mieliśmy kilka mniejszych koncertów, na których zaprezentowały
się wszystkie działy muzyczne naszej szkoły – instrumentów dętych, smyczkowych,
śpiewu i tak dalej. Włączyliśmy także byłych pedagogów i uczniów.
Rekrutacja na przyszły rok szkolny już się odbywa?
– Aktualnie chodzimy do przedszkoli, staramy się
sprawdzić muzykalność dzieci, a tam, gdzie dostrzegamy talent i większy
potencjał, przekazujemy rodzicom za pośrednictwem nauczycieli, że warto
spróbować to rozwijać. Organizujemy także serię koncertów wychowawczych dla
przedszkoli. Kwiecień jest zatem miesiącem rekrutacyjnym, a już w pierwszym
tygodniu maja będziemy mieli egzaminy wstępne. Można na nie przyprowadzić
dziecko bez uprzedniego zgłoszenia, a kto nie zdąży zgłosić swoją pociechę przed
końcem roku szkolnego, może popytać o wolne miejsca nawet po wakacjach i
przyjść na przesłuchania indywidualne. Podobnie wygląda rekrutacja w filiach w
Olbrachcicach i Suchej Górnej.
Jako dyrektor nadal pan naucza?
– Uczę kilku osób gry na altówce i na skrzypcach.
Teraz, kiedy jestem dyrektorem, bardziej doceniam lekcje z uczniami, są one dla
mnie przyjemnym urozmaiceniem pracy związanej z organizacją, podejmowaniem
decyzji, zarządzaniem.
W połowie maja odbędzie się koncert jubileuszowy…
– W tym roku szkolnym mieliśmy kilka mniejszych
koncertów, na których zaprezentowały się wszystkie działy muzyczne naszej
szkoły – instrumentów dętych, smyczkowych, śpiewu i tak dalej. Włączyliśmy
także byłych pedagogów i uczniów. Koncerty odbywały się na przykład w
Strzelnicy, w Teatrze Cieszyńskim, w Kościele Braterskim przy ul. Frydeckiej. Całą
tę serię zakończy uroczysty koncert w Kościele Ewangelickim na Rozwoju.
Głównymi gośćmi będą Ewald Danel i Dalibor Karvay.
Pierwszy z tych muzyków jest pana krewnym, prawda?
– Tak, to mój wujek. Jest jednym z
najwybitniejszych absolwentów tutejszej szkoły muzycznej. Był długoletnim
koncertmistrzem Filharmonii Słowackiej, jest kierownikiem artystycznym słynnej
Słowackiej Orkiestry Kameralnej. Drugim gościem będzie jeden z najsławniejszych
skrzypków światowych nowego pokolenia. Z pochodzenia jest Słowakiem, ale już od
dłuższego czasu żyje w Wiedniu, jest koncertmistrzem sławnych Symfoników
Wiedeńskich i profesorem na prestiżowym Uniwersytecie Muzyki i Sztuk
Scenicznych. Nie udałoby nam się ściągnąć na nasz koncert tak wybitnego gościa,
gdyby nie to, że on również ma u nas powiązania rodzinne – jest małżonkiem
byłej uczennicy i zarazem nauczycielki naszej szkoły. Na potrzeby koncertu
stworzymy orkiestrę symfoniczną złożoną z uczniów i pedagogów naszej szkoły.
Zagra pod batutą Ewalda Danela.
Mariusz Danel, ur. w 1988 roku w Suchej Górnej, jest
absolwentem górnosuskiej Polskiej Szkoły Podstawowej oraz Polskiego Gimnazjum
im. Juliusza Słowackiego w Czeskim Cieszynie. Po maturze kształcił się zarówno
w kierunku muzycznym w Konserwatorium im. L. Janáčka w Ostrawie, jak i w
dziedzinie nauk przyrodniczych na Uniwersytecie Ostrawskim. Po studiach był
altowiolistą w orkiestrze Teatru Narodowego w Koszycach i orkiestrze Narodowego
Teatru Morawsko-Śląskiego w Ostrawie. Od 1 sierpnia 2024 roku jest dyrektorem
Podstawowej Szkoły Artystycznej im. P. Kalety w Czeskim Cieszynie. Mieszka w
tym mieście wraz z żoną i dwójką dzieci.