środa, 17 czerwca 2026
Imieniny: PL: Laury, Leszka, Marcjana| CZ: Adolf
Glos Live
/
Nahoru

Od pożaru do jubileuszu. Rozmawiamy z Mariuszem Danelem, dyrektorem Podstawowej Szkoły Artystycznej w Cz. Cieszynie | 22.04.2026

Mariusz Danel, dyrektor Podstawowej Szkoły Artystycznej im. Pawła Kalety w Czeskim Cieszynie, wspomina swoje dyrektorskie początki w trudnym dla tej placówki okresie i opowiada o zbliżającym się koncercie jubileuszowym.

Ten tekst przeczytasz za 8 min. 45 s
Mariusz Danel przy fortepianie z dekoracjami jubileuszowymi wykonanymi przez uczniów pionu plastycznego. Fot. Danuta Chlup

Objął pan stanowisko dyrektora w dramatycznym momencie, kiedy kompleks szkół przy ul. Sokola Tůmy objął pożar. Jak wyglądały pana pierwsze dni w pracy?
– To było jak w jakimś dramatycznym filmie. Pamiętam ostatni dzień lipca, następnego dnia miałem zostać dyrektorem. Siedziałem w ogrodzie u rodziców, a tu dzwoni do mnie dotychczasowa dyrektorka Renata Wdówka, że ponoć pali się nasza szkoła. Na pierwszych nagraniach wideo, które do nas dotarły, faktycznie to tak wyglądało, dopiero nieco później się okazało, że płonie „handlówka”. Ogień nie przedostał się na dach naszego budynku tylko dlatego, że konstrukcję dachu mamy nieco niżej. Wieczorem jechałem na miejsce, po raz pierwszy wszedłem do budynku ze strażakami jeszcze jako zastępca dyrektora, po raz drugi, około 2.00-3.00 w nocy, już jako dyrektor. Strażak wchodzący ze mną powiedział, że to dla niego zaszczyt, że jest pierwszym człowiekiem, który towarzyszy mi w nowej roli. Teraz się z tego śmiejemy, ale wtedy było dramatycznie.

Wasza szkoła miała szczęście w nieszczęściu, ale podejrzewam, że pierwsze tygodnie pracy i tak upłynęły panu pod znakiem likwidacji szkód i organizowaniu nowego roku szkolnego w utrudnionych warunkach.
– Pożar szalał w „handlówce” tuż za ścianą sąsiadującą z naszym budynkiem. Podczas gaszenia zużyte ogromne ilości wody, dlatego klasy u góry mieliśmy kompletnie zniszczone. Musieliśmy zmienić plan lekcji – uczyć dłużej do wieczora oraz korzystać z pomieszczeń w Polskiej Szkole Podstawowej, ponieważ zabrakło nam sześciu klas. Ich remont, ze względu na utrzymując się długo duże zawilgocenie w „handlówce”, zakończyliśmy dopiero pod koniec ub. roku kalendarzowego. Na szczęście udało nam się wynieść na czas z przemoczonych klas instrumenty i zapobiec ich zniszczeniu.

Przenieśmy się z trudnego okresu do roku jubileuszowego 80-lecia szkoły. Jakie były początki placówki?
– Szkoła została założona kilka miesięcy po wojnie, 22 października 1945 roku. Początkowo była tylko placówką muzyczną, uczono gry na kilku instrumentach. Stopniowo się rozwijała. Teraz mamy cztery kierunki: muzyczny, plastyczny, literacko-dramatyczny oraz taneczny. Uczymy gry na wszystkich standardowych instrumentach – smyczkowych, dętych, perkusjach, ale także na harfie czy organach.

Uczniów mamy nadal mniej więcej tyle samo, 900-1000. Ale już zaczyna się przejawiać spadek demograficzny, tak samo jak w innych szkołach muzycznych, ale też podstawowych. Zgłoszeń jest z roku na rok mniej i musimy bardziej się starać pozyskiwać dzieci.  

Które kierunki cieszą się największym zainteresowaniem?
–Tradycyjnie najpopularniejszy jest fortepian, gdzie mamy także najwięcej nauczycieli, a poza tym śpiew. Na egzaminy wstępne dzieci przychodzą zazwyczaj z jakimś mglistym wyobrażeniem, na czym chciałyby grać. Staramy się je zainteresować, czy może raczej ich rodziców, bo dzieci są jeszcze małe, jakimś innym kierunkiem czy instrumentem, który by im odpowiadał.

Pamiętam, że kilkanaście lat temu, kiedy zapisywałam córkę na grę na flecie, zainteresowanie niektórymi kierunkami było tak wielkie, że szkoła nawet nie nagłaśniała naboru na następny rok. Czy nadal adeptów jest tak dużo?
– Uczniów mamy nadal mniej więcej tyle samo, 900-1000. Ale już zaczyna się przejawiać spadek demograficzny, tak samo jak w innych szkołach muzycznych, ale też podstawowych. Zgłoszeń jest z roku na rok mniej i musimy bardziej się starać pozyskiwać dzieci. Jedną trzecią naszych uczniów, czyli naprawdę dużo, stanowią dzieci z Polski. I to nam, oczywiście, pomaga. Inaczej wygląda sytuacja na kierunku plastycznym – tam nadal są dość długie listy oczekujących. Powodem jest fakt, że mamy tylko jedną klasę nadającą się do nauki tego kierunku.

Szkoła uczestniczy w życiu kulturalnym miasta?
– Dla mnie to jest bardzo ważne, aby ta szkoła nie tylko pokazywała się na zewnątrz, ale także była częścią składową życia kulturalnego miasta i okolicy. Wiadomo, że gry na instrumencie nie uczymy się tylko dla siebie, ale aby ubogacać naszych bliskich, znajomych czy też społeczność – i to chcemy wpajać naszym uczniom. Uczą się występować nie tylko na koncertach klasowych pod koniec roku szkolnego, ale także publicznie w różnych salach i innych miejscach, przy różnych okazjach. Współpracujemy z muzeum, z którym ostatnio realizowaliśmy zwiedzanie z muzyką, z miastem – występujemy na przykład na Święcie Trzech Braci czy Jarmarku Świątecznym. W zeszłym roku narodziła się nowa tradycja wraz z Transgranicznym Centrum Informacji Turystycznej nad Olzą. Mieliśmy tam muzyczne popołudnie na tarasie, były także pokazy plastyczne. W czerwcu powtórzymy to wydarzenie. To jest najlepszy sposób promowania naszej szkoły.

W tym roku szkolnym mieliśmy kilka mniejszych koncertów, na których zaprezentowały się wszystkie działy muzyczne naszej szkoły – instrumentów dętych, smyczkowych, śpiewu i tak dalej. Włączyliśmy także byłych pedagogów i uczniów.  

Rekrutacja na przyszły rok szkolny już się odbywa?
– Aktualnie chodzimy do przedszkoli, staramy się sprawdzić muzykalność dzieci, a tam, gdzie dostrzegamy talent i większy potencjał, przekazujemy rodzicom za pośrednictwem nauczycieli, że warto spróbować to rozwijać. Organizujemy także serię koncertów wychowawczych dla przedszkoli. Kwiecień jest zatem miesiącem rekrutacyjnym, a już w pierwszym tygodniu maja będziemy mieli egzaminy wstępne. Można na nie przyprowadzić dziecko bez uprzedniego zgłoszenia, a kto nie zdąży zgłosić swoją pociechę przed końcem roku szkolnego, może popytać o wolne miejsca nawet po wakacjach i przyjść na przesłuchania indywidualne. Podobnie wygląda rekrutacja w filiach w Olbrachcicach i Suchej Górnej.

Jako dyrektor nadal pan naucza?
– Uczę kilku osób gry na altówce i na skrzypcach. Teraz, kiedy jestem dyrektorem, bardziej doceniam lekcje z uczniami, są one dla mnie przyjemnym urozmaiceniem pracy związanej z organizacją, podejmowaniem decyzji, zarządzaniem.

W połowie maja odbędzie się koncert jubileuszowy…

– W tym roku szkolnym mieliśmy kilka mniejszych koncertów, na których zaprezentowały się wszystkie działy muzyczne naszej szkoły – instrumentów dętych, smyczkowych, śpiewu i tak dalej. Włączyliśmy także byłych pedagogów i uczniów. Koncerty odbywały się na przykład w Strzelnicy, w Teatrze Cieszyńskim, w Kościele Braterskim przy ul. Frydeckiej. Całą tę serię zakończy uroczysty koncert w Kościele Ewangelickim na Rozwoju.

Głównymi gośćmi będą Ewald Danel i Dalibor Karvay. Pierwszy z tych muzyków jest pana krewnym, prawda?
– Tak, to mój wujek. Jest jednym z najwybitniejszych absolwentów tutejszej szkoły muzycznej. Był długoletnim koncertmistrzem Filharmonii Słowackiej, jest kierownikiem artystycznym słynnej Słowackiej Orkiestry Kameralnej. Drugim gościem będzie jeden z najsławniejszych skrzypków światowych nowego pokolenia. Z pochodzenia jest Słowakiem, ale już od dłuższego czasu żyje w Wiedniu, jest koncertmistrzem sławnych Symfoników Wiedeńskich i profesorem na prestiżowym Uniwersytecie Muzyki i Sztuk Scenicznych. Nie udałoby nam się ściągnąć na nasz koncert tak wybitnego gościa, gdyby nie to, że on również ma u nas powiązania rodzinne – jest małżonkiem byłej uczennicy i zarazem nauczycielki naszej szkoły. Na potrzeby koncertu stworzymy orkiestrę symfoniczną złożoną z uczniów i pedagogów naszej szkoły. Zagra pod batutą Ewalda Danela.

Mariusz Danel, ur. w 1988 roku w Suchej Górnej, jest absolwentem górnosuskiej Polskiej Szkoły Podstawowej oraz Polskiego Gimnazjum im. Juliusza Słowackiego w Czeskim Cieszynie. Po maturze kształcił się zarówno w kierunku muzycznym w Konserwatorium im. L. Janáčka w Ostrawie, jak i w dziedzinie nauk przyrodniczych na Uniwersytecie Ostrawskim. Po studiach był altowiolistą w orkiestrze Teatru Narodowego w Koszycach i orkiestrze Narodowego Teatru Morawsko-Śląskiego w Ostrawie. Od 1 sierpnia 2024 roku jest dyrektorem Podstawowej Szkoły Artystycznej im. P. Kalety w Czeskim Cieszynie. Mieszka w tym mieście wraz z żoną i dwójką dzieci.  



Może Cię zainteresować.