środa, 21 lutego 2024
Imieniny: PL: Eleonory, Lenki, Kiejstuta| CZ: Lenka
Glos Live
/
Nahoru

Gołębie też mają głos! (cz. 1.). Gimnazjaliści chwycili za (gołębie) pióro. | 27.04.2020

Lidia Kosiec, polonistka w Gimnazjum Polskim im. Juliusza Słowackiego w Czeskim Cieszynie, zadała uczniom klasy IIB na czas przymusowego siedzenia w domu wypracowanie na temat „Rozmyślania cieszyńskiego gołębia”. Dziś do poczytania 1. praca. Codziennie w tym tygodniu opublikujemy jedną. 

Ten tekst przeczytasz za 1 min. 60 s
Fot. Norbert Dąbkowski


 

Rozmyślania cieszyńskiego gołębia

Wszyscy mnie znacie. Jestem tym sławnym gołębiem. Tym, który ze swoimi kumplami jako jedyny unosił się w powietrzu podczas noworocznego pokazu dronów na rynku w Cieszynie. Staraliśmy się naprawić tę nieudaną imprezę, lecz nie bardzo nam się udało. Niektórzy ignoranci biologiczni zamienili nas w komentarzach na Facebooku z nietoperzami. Po krótkiej chwili sławy zdecydowałem się odejść z show-biznesu, bo uważam to za bardzo stresujące. Po przejściu na emeryturę odpoczywam, często latam nad obydwoma brzegami Olzy i oglądam przepiękne widoki tego czarującego kraju. Z powodu tego, że mieszkam na pograniczu, nauczyłem się polskiego i czeskiego języka gołębiego. Umiem także mówić gołębią gwarą, którą potocznie nazywamy „po gołębiu”.

W ostatnich tygodniach zauważyłem, że dzieje się coś dziwnego. Jednego słonecznego dnia leciałem sobie nad dzielnicą Czeskiego Cieszyna nazywaną Konteszyńcem, gdzie zobaczyłem właśnie umyty biały samochód. No po prostu nie mogłem się powstrzymać i użyłem tej wypolerowanej maski silnika jako toalety. Kiedy właściciel tego pojazdu przeganiał mnie, rzucając szyszkami, zobaczyłem, że nosi maseczkę na twarzy. Całkiem ładną, bo w ptaszki. Wracając do domu, stwierdziłem, że podobne maseczki noszą też inni ludzie na terenie Czech, ale w Polsce mało kto je zakłada. Granica także jest zamknięta, a ja jestem uprzywilejowany – mogę przelatywać nad rzeką i spacerować po dwóch rynkach! Wszędzie panuje ponuractwo. Mniej ludzi chodzi teraz po ulicach. Mało karmią, ale nie przeganiają. Nie wiem, co się dzieje, ale wierzę, że wszystko się dobrze i w miarę szybko skończy.

 

Daniel

 

(* Na życzenie nauczycielki podajemy tylko imiona autorów rozważań.)


Wszystkie opowiadania można przeczytać w rubryce "Gimplok" na naszym portalu - tutaj.



Może Cię zainteresować.