poniedziałek, 15 lipca 2024
Imieniny: PL: Henryka, Igi, Włodzimierza| CZ: Jindřich
Glos Live
/
Nahoru

„Pocztówka z Zaolzia” znalazła adresatów | 20.04.2015

Izabela Wałaska wysłała w sobotę w świat pierwszą „Pocztówkę z Zaolzia”. Premiera filmu o takim właśnie tytule została wyświetlona w czeskocieszyńskim kinie „Central”. Widownia nagrodziła autorkę i reżyser przedsięwzięcia, które realizowała przez ostatnie dwadzieścia miesięcy wspólnie z operatorem kamery, Luďkiem Ondrušką, gromkimi brawami.

Ten tekst przeczytasz za 1 min. 15 s
Publiczność nagrodziła film gromkimi brawami. Fot. Beata Schönwald


Chociaż pocztówka kojarzy się z krótkim czy wręcz lakonicznym przekazem, „odczytanie” „Pocztówki z Zaolzia” zajęło widowni niemal półtorej godziny. Dlaczego więc taki tytuł? – Tematy, które są poruszane w „Pocztówce”, zostały ujęte krótko i zwięźle. Nie wgłębiamy się w problemy Zaolzia, ale bardziej ślizgamy się po powierzchni, sygnalizujemy niektóre sprawy. Ponieważ jednak mamy niemalże dwudziestu bohaterów filmu, dlatego trwa on aż 85 minut – wyjaśniła „Głosowi Ludu” Wałaska, która po premierowym seansie w Czeskim Cieszynie zamierza „wysłać” „Pocztówkę z Zaolzia” również w inne miejsca, do innych ludzi.

Dla Ondruški, który w przeciwieństwie do Wałaskiej nie jest Polakiem, ale Czechem mieszkającym na Zaolziu, praca przy filmie była wielkim odkryciem. – Mieszkam tutaj całe swoje życie, ale dzięki temu, że przez dwa lata kręciłem ten film, udało mi się odkryć sprawy, do których zwykły Czech nie ma dostępu. Dostałem się pod powierzchnię problematyki czesko-polskich stosunków, polskiej mniejszości na terenie państwa czeskiego, historii i zwyczajów – przyznał w rozmowie z naszą gazetą, operator kamery.

Szerzej o premierze filmu „Pocztówka z Zaolzia” przeczytacie we wtorkowym „Głosie Ludu”.




Może Cię zainteresować.