Olbrachcice: Kobiety zagrały dla kobiet o kobietach | 08.03.2026
W
Domu PZKO w Olbrachcicach spotkały się w sobotnie popołudnie członkinie i sympatyczki
Miejscowego Koła, aby uczcić Międzynarodowy Dzień Kobiet i obejrzeć spektakl
muzyczny „Kobieta” w wykonaniu karwińskiego Teatrzyku Bez Kurtyny.
Ten tekst przeczytasz za 3 min. 30 s
Ze spektaklu „Kobieta” Teatrzyku Bez Kurtyny. Fot. Danuta Chlup
Każda
z pań wchodzących do sali otrzymała tulipan i została poczęstowana ciastkiem,
kanapkami, kawą czy herbatą. Prezes MK PZKO Albín Budjač zainaugurował imprezę
z bukietem w ręku, życzeniami dla pań. Bukiet trafił w tym roku w ręce
Olgi Dudy. Dawniej była członkinią zarządu, obecnie sprząta Dom PZKO.
Głównym
punktem programu – bardzo celnie wybranym – było przedstawienie muzyczne
Teatrzyku Bez Kurtyny z Karwiny-Frysztatu. W zespole grają i kobiety, i
kilku panów, lecz w spektaklu „Kobieta” płeć brzydsza pozostała w cieniu. Aktorki
mówiły i śpiewały o sobie – kobietach na różnych etapach życia: od przedszkola
i zabawy w piaskownicy poprzez młodość i poszukiwanie miłości, założenie
rodziny i urodzenie dziecka, jego dorosłość i wylot z rodzinnego gniazda, aż po
emeryturę, łapanie promocji w supermarketach, wieczne szukanie okularów i
narzekanie na pamięć. Spektakl muzyczny napisany wierszem i wyreżyserowany przez
Bogdanę Najder zrobił prawdziwą furorę. Humor połączony z nostalgią i słowami
dotykającymi czułych strun nagradzany był burzliwymi oklaskami.
GALERIE Olbrachcice Dzień Kobiet
Jolanta
Polok – nauczycielka, dawniej aktorka Teatru Cieszyńskiego, bardzo pozytywnie
odniosła się do występu Teatrzyku Bez Kurtyny. – Bardzo
lubię oglądać teatry amatorskie. Osoby występujące na scenie amatorsko mają
inny rodzaj gry niż zawodowi aktorzy, ale tutaj mogę powiedzieć, że niektóre
osoby grały profesjonalnie. I doceniam tę ich chęć znalezienia czasu na próby i
występy. Obejrzałyśmy przedstawienie razem z mamą. Obie miałyśmy takie momenty,
kiedy odnajdywałyśmy siebie w tym spektaklu. Mam już tego w życiu dość dużo za
sobą i fajnie spojrzeć na to z pewnym dystansem.
A
jak przedstawienie „Kobieta” odbierają same aktorki? Spytaliśmy o to jedną z
nich, Barbarę Kiczmer. –
Mnie się na tym chyba najbardziej podoba, że każda kobieta w tym spektaklu jest
inna i każda z nas pokazuje poprzez swoją rolę inną kobietę: matkę, kobietę zapracowaną
i tak dalej. Barbara
Kiczmer w scenie powiązanej z przebojem Maryli Rodowicz wcieliła się w kobietę
nielubiącą balów, a przede wszystkim związanych z tym przygotowań: depilacji,
robienia makijażu, zrzucania kilogramów. Dlatego też zamiast „Niech żyje bal!” śpiewa
z zaciętą miną „Cholerny bal!”.
Czy w życiu także nie lubi balowania?– W
moim życiu jest przeciwnie. Zawsze byłam imprezowiczką – śmiała się w rozmowie
z „Głosem”. – Ale fakt jest ten, że im człowiek jest starszy, tym więcej czasu potrzebuje
na te przygotowania, aby ładnie wyglądać.
Prezes
Miejscowego Koła PZKO w Olbrachcicach policzył, że w Kole jest ok. 180 pań. Oczywiście
nie wszystkie są aktywne, jednak to właśnie kobiety mają ogromny wkład w
przygotowanie i przebieg imprez. –
Prócz dzisiejszej, bo dzisiaj wszystko załatwiali i przygotowali panowie –
podkreślił Budjač. Dodał, że w Kole działa Klub Kobiet, jednak część pań stanowią
seniorki w zaawansowanym wieku i przede wszystkim się spotykają. – Ale
mamy także kobiety w średnim wieku, które jeszcze się nie zaangażowały w Klub
Kobiet, ale są aktywne za każdym razem, kiedy jest jakaś impreza. Na przykład
niedawno to był Bal Ostatkowy.