środa, 26 sierpnia 2026
Imieniny: PL: Ireneusza, Konstantego, Marii| CZ: Luděk
Glos Live
/
Nahoru

Piotrowice: zioła, muzyka i gwiazdy w niezwykłej kawiarni  | 10.08.2026

Kolejna odsłona Piotrowickiej Kawiarni, która odbyła się w Domu PZKO w Piotrowicach w niedzielne popołudnie, znów przyciągnęła liczne grono uczestników, potwierdzając, że pomysł na tego typu spotkania doskonale się sprawdza. Gośćmi byli Barbara Kuchta z Domu Przyrodnika w Hażlachu, Ema Trávníčková, pianistka, okulistka i tancerka ZR „Błędowice”, oraz Roman Strzondała, astrofizyk i popularyzator astronomii.

Ten tekst przeczytasz za 4 min. 30 s
Barbara Kuchta (z prawej) w rozmowie z Bogdaną Najder sporo miejsca poświęciła zaletom ziół. Fot. Łukasz Klimaniec

Formuła spotkania, na którym przy kawie i ciastku można posłuchać ciekawych rozmów z nietuzinkowymi osobami, to dobry przepis na udane niedzielne popołudnie. Piotrowicka Kawiarnia w tym wypracowanym przez siebie stylu trzyma wysoki poziom.

– To wydarzenie, jakiego w okolicy nie było. Wymyśliłam je, bo sama na takie chciałabym chodzić – przyznała Bogdana Najder, prezes piotrowickiego koła PZKO. – Zależało mi, żeby scalić społeczność, żeby ludzie mogli się spotkać i na spokojnie porozmawiać. Chcę, żeby te spotkania były urozmaicone, tak pod względem wieku, jak i zainteresowań – żeby ktoś, kto przyjdzie posłuchać astronoma, dowiedział się przy okazji czegoś o ziołach – powiedziała, odnosząc się do wyboru rozmówców, którzy przyciągnęli liczne grono słuchaczy.

Barbara Kuchta z Domu Przyrodnika w Hażlachu przybliżyła działalność tej placówki związanej z zielarstwem, opowiedziała o prowadzonych w niej warsztatach, m.in. wykonywania pachnących świec sojowych, kadzidełek ziołowych czy żywicznych. Sporo miejsca poświęciła zaletom ziół.

– W ziołach nie ma jednej wyekstrahowanej substancji, która będzie w tabletce. W ziołach są dziesiątki, a nawet nieraz i setki wspomagających się związków, które działają na nas leczniczo, nie rujnując nam żołądka i wątroby – podkreśliła.

Uczestnicy spotkania usłyszeli m.in. o zaletach koniczyny czerwonej zawierającej fitoestrogeny, pluskwicy groniastej czy niepokalanku. Barbara Kuchta na przykładzie bukietu ziół pokazała, które z nich można zbierać o tej porze roku – wśród nich kwitnącą lebiodkę pospolitą, bardzo dobrą na żołądek, nazywaną „dobromyślą”. Pytana o mało znane i niedoceniane zioła wskazała na podagrycznik, który sprawdza się nie tylko w wiosennych zupach, ale także pomaga przy podagrze w pozbyciu się kwasu moczowego.


Ema Trávníčková, pianistka i okulistka, najpierw przedstawiła się muzycznie, dając na pianinie próbkę swojego wielkiego talentu. Opowiadała o muzyce i jej interpretacji, wskazała Beethovena jako swojego ulubionego kompozytora, a także mówiła o swojej muzycznej edukacji – od Szkoły Artystycznej w Karwinie, przez ostrawskie konserwatorium, po Akademię Muzyczną w Pradze. Zwróciła uwagę, że muzykę i medycynę wiele łączy.

– W obu tych dziedzinach jest jakaś sztuka. Mając nuty i podstawę, którą mam zagrać, robię to, ale interpretacja już należy do mnie. W medycynie teoria i zasady są takie same, ale każdy pacjent jest inny, każdy lekarz jest inny. Więc to też jakaś forma interpretacji. Jak w muzyce – oceniła.

Wyznała, że pierwotnie interesowała się ortopedią i chirurgią ręki, by móc pomagać muzykom, którzy narzekają na dolegliwości i schorzenia związane z wielogodzinnymi ćwiczeniami. Okazało się jednak, że droga do uzyskania tej specjalizacji jest długa i wymagająca, co kolidowałoby z jej muzyczną pasją. Dlatego wybrała okulistykę.

Roman Strzondała, znany na Zaolziu działacz społeczny i astrofizyk, z pasją opowiadał o zjawiskach astronomicznych, także tych, których w sierpniu jesteśmy świadkami. Wyjaśnił m.in., czym są Perseidy (ich maksimum przypada w tym roku w nocy z 12 na 13 sierpnia).

– Mówi się, że jak człowiek pomyśli życzenie, to się mu spełni. Więc kiedy idzie się oglądać Perseidy, to trzeba sobie napisać kilka życzeń, żeby, widząc je, wiedzieć, czego sobie zażyczyć. Może komuś to się sprawdzi. Ja życzę sobie jedynie tego, żeby niebo było czyste i żeby można było oglądać jak najwięcej tych pięknych zjawisk – wyjaśnił.
Przyznał, że gwiazdy obserwuje w Beskidach, na mosteckich Szańcach, gdzie warunki do obserwacji są znacznie lepsze. – Dziś miasta są oświetlone, więc ten smog świetlny przeszkadza w obserwacji gwiazd, a tym bardziej Perseidów. Jeśli ktoś chce obserwować niebo, musi wyjechać za miasto, bo w mieście widać raptem 30–40 gwiazd – ocenił. Stwierdził, że w idealnych warunkach atmosferycznych i bez świetlnego smogu gołym okiem można dojrzeć nawet 3 tysiące gwiazd!

– W mieście zobaczy się tylko kilkadziesiąt. I tylko te najjaśniejsze, które mogą nam pomóc w orientacji na niebie, o ile zna się gwiazdozbiory – powiedział, dzieląc się wieloma przydatnymi ciekawostkami ze świata astronomii.



Może Cię zainteresować.