Pop Art: Serial „Legendy” ogląda się z zapartym tchem | 09.06.2026
W najnowszej odsłonie
Pop Artu propozycja dla fanów brytyjskiej sztuki serialowej. „Legendy” ogląda
się z zapartym tchem, jak najlepszy obraz ekspresjonisty.
Ten tekst przeczytasz za 4 min. 60 s
Z urzędnika… aktywnym szpiegiem zwalczającym narkobiznes. Bezcenne. Fot. mat. prasowe
Nazwa brytyjskiego serialu, który podbija ramówkę Netflixa,
w pierwszym odruchu może sygnalizować coś w stylu starych angielskich legend o
królu Arturze i rycerzach okrągłego stołu. Owszem, stołów, w tym okrągłych, a
także rycerzy mamy w tej produkcji sporo, ale jeśli o meblach mowa, to są to
stoły należące do brytyjskiej służby celnej, a rycerzami są agenci próbujący
zdekonspirować szefów mafii liverpoolskiej handlującej heroiną.
Mamy rok 1992 w królestwie, burzliwy jak woda w szklance po
wrzuceniu tabletki musującej. To wczesny okres po żelaznych rządach premier Margaret
Thatcher, początek muzycznej fali zwanej brit pop czy też bramkostrzelne lata Iana Rusha, piłkarskiej ikony FC Liverpool. Bohaterów serialu nie
interesują jednak ani akordy utworów grupy Blur, ani też sława
walijskiego
Do końca pozostało 80% artykułu.
Jeżeli jesteś zainteresowany dostępem do strefy PREMIUM, załóż konto i wybierz jeden z pięciu dostępnych pakietów. Miesięczny dostęp tylko 49 CZK! Wypróbuj jeszcze dziś.
Chcete li pokračovat ve čtení článku, založte si účet a vyberte si jeden z pěti balíčků. Měsícní předplatné jen za 49 Kč! Vyzkoušejte ještě dnes.