Chance Liga: Przegrana Banika Ostrawa w Hradcu Kralowej | 09.08.2026
Drugą z rzędu porażkę ponieśli piłkarze Banika Ostrawa w najwyższej
klasie rozgrywek. W niedzielnym wyjazdowym meczu 3. kolejki Chance Ligi
podopieczni Romana Skuhravego ulegli ekipie Hradca Kralowej 1:2. Ostrawianie od
43. minuty walczyli w dziesiątkę, zespół Banika osłabił stoper Jewgienij Skyba, którego
przewinienie potwierdził system wideo-weryfikacji VAR.
Ten tekst przeczytasz za 2 min. 15 s
Ostrawianie (niebieskie stroje) musieli dziś uznać wyższość Hradca Kralowej. Fot. FCHK
Nowoczesna technika komputerowa przewyższała w niedzielnym
spotkaniu technikę piłkarzy na murawie. W tej przepychance znacznie lepsze
wrażenie robili jednak piłkarze Hradca Kralowej, którzy po batutą doświadczonego
pomocnika Vladimíra Daridy przynajmniej próbowali grać atrakcyjnie, nie bojąc
się pojedynków jeden na jeden i nietuzinkowych zagrań. Banik tymczasem pokazał
kolejny naiwny futbol, zniekształcony dziecinnymi błędami w defensywie, po
których gospodarze zdobyli obie bramki.
Katem Banika został pomocnik Tom Slončík, którego wujkiem jest były znakomity piłkarz
Banika, ikona tego klubu Radek Slončík.
Właśnie zdobywca dwóch bramek do siatki ostrawskiej drużyny w niedzielnym meczu
w minionym sezonie przymierzany był do gry w barwach Banika, w końcu jednak
namowy spełzły na niczym, a transfer młodego, utalentowanego zawodnika był raczej marzeniem
kibiców niż działu sportowego ostrawskiego klubu.
Oba gole Toma Slončíka były jak bliźniacze spotkania o poranku w kuchni, kiedy podczas
śniadania sięgamy po sprawdzony zestaw artykułów spożywczych, żeby nie skomplikować
sobie reszty dnia. Slončík dwukrotnie w czystej sytuacji nie zastanawiał się długo, nie
kombinował, ale po prostu wystrzelił w światło ostrawskiej bramki. Zwycięskie trafienie
na 2:1 z 63. minuty było kluczowe dla losów meczu, definitywnie ostudziło bowiem
zapędy Banika, który dziesięć minut wcześniej zdołał wyrównać na 1:1 po ładnej dwójkowej
akcji Bewenego i Chaluša. Kilka
minut po wyrównującej bramce Chaluša
sędziowie nie uznali zaś bramki dla Hradca po… 36 cm spalonym.
Grający w dziesiątkę Ostrawianie wykrzesali resztki sił
dopiero w końcowych minutach meczu, próbując zdramatyzować spotkanie poprzez
stałe fragmenty gry. Wszystkie rzuty rożne, rzuty wolne i wrzutki z autu
wyłapał jednak czujny golkiper Adam Zadražil, który zdecydowanie przyćmił niezbyt pewnie (po raz kolejny)
interweniującego Martina Jedličkę.
Ostrawski bramkarz i kapitan zespołu również w tym meczu nie ustrzegł się
głupich błędów, zwłaszcza podczas wysokich piłek w pole karne.