środa, 26 sierpnia 2026
Imieniny: PL: Ireneusza, Konstantego, Marii| CZ: Luděk
Glos Live
/
Nahoru

Pucharowe derby dla piłkarzy Trzyńca | 13.08.2026

Emocje jak na huśtawce towarzyszyły meczom 1. kolejki Pucharu MOL. W krajowych rozgrywkach pucharowych, które z roku na rok zyskują na atrakcyjności, albowiem dla zwycięzcy stwarzają idealną okazję do zasmakowania gry w europejskich pucharach bez konieczności udziału w eliminacjach, do następnej rundy awansowali wszyscy reprezentanci naszego regionu – drugoligowe ekipy Trzyńca i Karwiny oraz trzecioligowy Hawierzów. My wpadliśmy na pucharowe derby w Boguminie.

Ten tekst przeczytasz za 3 min. 30 s
Trzyńczanie (czerwone stroje) pokonali w I rundzie Bogumin 2:1. Fot. Janusz Bittmar

Pucharowe derby na stadionie Pavla Srníčka w Boguminie były prawdziwą reklamą futbolu. Kto myślał, że czwartoligowi gospodarze przestraszą się drugoligowego faworyta, był w dużym błędzie. Podopieczni Filipa Racki rozpoczęli wprawdzie środowe spotkanie z dużym respektem wobec rywala, ale według hasła „nie taki diabeł straszny, jak go malują” gospodarze ośmielali się stopniowo – w stylu nurka zanurzającego się w lodowatej wodzie. W 20. minucie Boguminiacy wylali zaś zimny kubeł na głowy trzynieckich piłkarzy, obejmując prowadzenie po pięknej akcji oskrzydlającej i celnym, technicznym wykończeniu Kořenka. Młody pomocnik Bosporu w polu karnym kiwnął jednego z trzynieckich obrońców, a następnie płaskim strzałem w prawy dolny róg bramki zapewnił gospodarzom sensacyjne prowadzenie.

Z tego ciosu goście ocknęli się stosunkowo szybko – jeszcze do przerwy na 1:1 wyrównał po samodzielnym rajdzie Černý. Zgodnie z oczekiwaniami, w drugiej połowie więcej z gry mieli goście, ale widzowie bynajmniej nie obejrzeli w tej partii spotkania zabawy w kotka i myszkę. Wręcz przeciwnie, Boguminiacy nie sprzedali tanio skóry, do końca walcząc o remis i rozstrzygnięcie w rzutach karnych. Trzynieccy trenerzy w tym meczu oszczędzali swoich kluczowych piłkarzy. Na boisku zabrakło więc m.in. napastnika Dediča, którego doświadczenie i cwaniactwo w polu karnym procentuje w meczach drugoligowych, które dla Trzyńca mają w tym sezonie kluczowe znaczenie.

Drużyna Trzyńca podziękowała swoim kibicom za przyjazd do Bogumina i wsparcie w meczu. Fot. Janusz Bittmar

– Wróciliśmy do drugiej ligi po trzech latach i chcemy utrzymać się w niej jak najdłużej. Nie ukrywam, że priorytetem dla nas jest Chance Liga Narodowa, a Puchar MOL to takie uzupełnienie sezonu i okazja, żeby sprawdzić w ostrym meczu również innych zawodników – powiedział „Głosowi” Tomáš Hejdušek, trener Trzyńca. – W Boguminie wywiązaliśmy się z roli faworyta, ale to nie był łatwy mecz. Chylę czoła przed chłopakami z Bogumina, bo pokazali naprawdę świetny futbol – skomplementował rywala szkoleniowiec podbeskidzkiego klubu. Trener Bogumina, Filip Racko, zdawał sobie sprawę z tego, że sensacyjny wynik wisiał w powietrzu. – Zagraliśmy odważnie, każdy dał z siebie wszystko na boisku. Zabrakło nam lepszej skuteczności, bo w drugiej połowie z kilku kontrataków byliśmy blisko zdobycia wyrównującej bramki – ocenił spotkanie trener Bosporu.

Trzyńczanie szykują się teraz do poniedziałkowego starcia w ramach II ligi – na Leśnej zmierzą się od godz. 18.00 z Ujściem nad Łabą. W Boguminie natomiast przygotowują się do niedzielnego pojedynku 2. kolejki IV ligi – z Břidličną (17.00).  
FK BOSPOR BOGUMIN – FK TRZYNIEC 1:2
Do przerwy: 1:1. Bramki: 20. Kořenek – 34. Černý, 75. Vlachovský. 
Bogumin: Vavřík – Bloksch (79. Ferenc), Horsinka, Kubík, Fian (57. Stošek) – Kořenek (79. Šopík), Palej, Duda, Fulier (57. Váňa) – Putyera (57. Gomola), Mooc.
Trzyniec: Adamuška – Vlachovský, Brak (46. Samiec), Dadak – Charles (60. Cienciala), Obuch (46. Zinhasović), Machuča (60. Agbo), Černý – Abdoulkarim, Zdražil, Nguyen. 



Może Cię zainteresować.