wtorek, 21 maja 2024
Imieniny: PL: Jana, Moniki, Wiktora| CZ: Monika
Glos Live
/
Nahoru

GŁOSIK I LUDMIŁKA: „Wigilia w lesie” | 24.12.2017

Ten tekst przeczytasz za 2 min. 30 s
Rys. Władysław Owczarzy

–Mam pomysł – oznajmił Głosik. – Spędźmy tegoroczną Wigilię w lesie. Może jakieś zwierzątka dołączą do nas i porozmawiają z nami. W noc wigilijną podobno zwierzęta mówią ludzkim głosem...


Ludmiłka przyjrzała się uważnie Głosikowi, ponieważ nie była pewna, czy mówi poważnie. –W lesie? Nie będziemy się bali? A co, jeżeli prócz sympatycznych zwierzątek natkniemy się na drapieżne stwory, które się na nas rzucą?

Głosik nie zamierzał zrezygnować ze swojego pomysłu. – W Wigilię wszystkie zwierzęta łagodnieją. To specjalna noc.

Jak myślicie, czy skrzaty faktycznie zdecydowały się na Wigilię w lesie? Owszem, zdecydowały. W przypadku skrzatów leśnych byłoby to zresztą normalne, ale Głosik i Ludmiłka to przecież redakcyjne skrzaty...

W Wigilię po południu Głosik i Ludmiłka wybrali się do lasu z całkiem sporym bagażem. Wzięli ze sobą ozdoby świąteczne i ubrali w nie jedną z leśnych choinek. Ich sosenka była naprawdę piękna – niewysoka, lecz gęsta i przepięknie pachnąca. Gorzej było z lampkami, bo w lesie nie ma przecież prądu, a otwarty ogień zagraża pożarem. Ale Głosik i Ludmiłka poradzili sobie. Umieścili małe świeczki w wysokich słoikach, chroniących las przed ogniem i rozstawili je wokół choinki. Kiedy zapadł zmrok i na niebie pokazała się pierwsza gwiazdka, spoza drzew zaczęły ostrożnie wychodzić zajączki i sarenki, i powoli zbliżały się do skrzatów. Te z zapartym tchem przyglądały się temu. Głosik i Ludmiłka zanucili kolędy, lecz nawet śpiew nie przestraszył zwierzątek – wręcz przeciwnie: przystanęły i przysłuchiwały się świątecznym melodiom. A kiedy skrzaty wyciągnęły pudełka z ciasteczkami, zajączki i sarenki podeszły jeszcze bliżej i pozwoliły się częstować. Skrzaty podzieliły się z nimi także opłatkiem wigilijnym.

Głosik i Ludmiłka spędzili w lesie piękny wieczór. A kiedy zrobiło im się już zimno i postanowili wrócić do domu, pomachali z uśmiechem zwierzątkom na pożegnanie. – Spodobał mi się ten wieczór, nawet jeżeli zwierzęta nie przemówiły ludzkim głosem – powiedział zadowolony Głosik.

–Mnie też się podobał – zgodziła się z nim Ludmiłka. – Tak czy inaczej mamy dziś niezwykłą noc. Gdyby nie Wigilia, zwierzątka na pewno nie podeszłyby do nas i nie przebywały z nami.



Może Cię zainteresować.