Milików: Nowa komedia bije rekordy popularności | 14.04.2026
Zespół
teatralny Miejscowego Koła Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego w
Milikowie-Centrum ma już za sobą nie tylko premierę, ale nawet dwie powtórki
nowego spektaklu „Ablez prosto z Ławy”. Każde z przedstawień obejrzał komplet
widzów.
Ten tekst przeczytasz za 2 min. 45 s
Starka, matka i córka w spokojnej chwili poprzedzającej burzę. Fot. Danuta Chlup
„Ablez” to w żargonie „werkowskim” szychta, zmiana. „Ława”
jest natomiast nazwą zeszłorocznego milikowskiego przedstawienia pod tym
tytułem. Zrobił on prawdziwą furorę – grano go nie tylko w Domu PZKO, ale także
kilkakrotnie w Domu Kultury „Trisia” w Trzyńcu. Tegoroczna komedia luźno
nawiązuje do „Ławy”.
GALERIE Milików przedstawienie
Akcja zaczyna się na jednej z popołudniowych zmian w hucie.
Trzej robotnicy bardziej się nudzą niż pracują. Rutynę przerywa niespodziewane
wydarzenie – jeden z ich kolegów zostaje przez kierownictwo wysłany na leczenie
przeciwalkoholowe, a jego miejsce ma zająć nowy robotnik – niejaki Zogata z
Bukowca. Kiedy mężczyźni dowiadują się, że jest on podobno mistrzem w tenisie
stołowym, ich ciekawość i ekscytacja rosną. Spotkanie z nowym kolegą przekroczy
jednak ich najśmielsze oczekiwania i zaskoczy nawet plotkarską, zwykle dobrze o
wszystkim poinformowaną sprzątaczkę.
„Ława” była komedią z akcją toczącą się głównie w hucie,
„Ablez” wprawdzie tam się zaczyna, lecz wkrótce przenosi się do domu jednego z
młodych robotników – Alojza. W domu Łoparzónych, gdzie mieszkają razem trzy
pokolenia, główne zdanie należy do starki (została zagrana przez mężczyznę),
tylko pozornie niedołężnej. Dość powiedzieć, że kiedy nestorka sprzeciwia się
świniobiciu, ponieważ traktuje prosiaka jak swego pupila, gospodarz z synem i
jego kolegami organizują nocny tajny ubój. Wszystko dodatkowo się komplikuje,
gdy siostra Alojza postanawia tego samego wieczoru przedstawić rodzicom swojego
chłopaka.
Komedię gwarową „Ablez prosto z Ławy” napisał David Haratyk,
jeden z członków zespołu teatralnego MK PZKO w Milikowie-Centrum. Sam zagrał
rolę robotnika Milana, który ma kuriozalne problemy z żoną. Przedstawienie
wyreżyserowała Halina Wacławek, asystował jej Andrzej Mazur. Przez scenę
przewinęło się 12 osób w 13 rolach.
– Po trzech odegranych przedstawieniach nasze wrażenia są
bardzo pozytywne. Widownia bardzo nas wspiera, pozytywnie reaguje na
przedstawienie, a to powoduje, że my również jesteśmy pozytywnie nastawieni –
powiedziała naszej gazecie Halina Wacławek.
W kwietniu zespół wystawi jeszcze trzy spektakle, lecz bilety
są już wyprzedane. Reżyserka zdradziła w rozmowie z „Głosem”, że w planie są
kolejne przedstawienia, prawdopodobnie w trzynieckiej „Trisii”.
W ub. czwartek obejrzeli „Ablez” m.in. Irena i Jan
Czudkowie, którzy w przeszłości napisali dziewięć sztuk dla milikowskiego
teatru.