Orłowa: 100 lat byłej polskiej szkoły w Porębie | 28.06.2026
Ten
budynek od stu lat służy polskiej społeczności w Porębie – dziś dzielnicy
Orłowej, dawniej samodzielnej gminie. Przez kilkadziesiąt lat był polską
szkołą, obecnie jest siedzibą Miejscowego Koła Polskiego Związku
Kulturalno-Oświatowego.
Ten tekst przeczytasz za 4 min. 15 s
Drzewko na 100-lecie zasadziły (od lewej): Dalia Śliwka, Lenka Brzyszkowská i Anna Olszewska. Fot. Danuta Chlup
W
upalną sobotę członkowie i sympatycy Koła oraz absolwenci dawnej szkoły ludowej
w Porębie spotkali się w sobotę w Domu PZKO i przylegającym do niego ogrodzie,
aby wspólnie świętować stulecie. Uroczystość rozpoczęła się w sali wernisażem
wystawy okolicznościowej. Renata Słowik przypomniała trudną historię polskiego
szkolnictwa w Porębie oraz wysiłki, jakie musieli poczynić PZKO-wcy po 1989
roku, aby zagarnięty po wojnie przez państwo budynek wzniesiony przez Macierz
Szkolną wrócił w polskie ręce.
Budynek z 1926 roku wzniesiony jako prywatna polska szkoła Macierzy Szkolnej jest dziś Domem PZKO. Fot. Danuta Chlup
Na
wernisażu zaśpiewał Chór Mieszany „Zaolzie” z Orłowej-Lutyni pod batutą Heleny
Jarosz, z akompaniamentem Lecha Gattnara. Chórzyści rozpoczęli występ podniośle, hymnem „Gaude Mater Polonia”.
Kolejne utwory były lekkie, rozrywkowe, pasujące do atmosfery rozpoczynającego
się lata.
GALERIE Poręba
Punktem
kulminacyjnym uroczystości było odsłonięcie tablicy pamiątkowej na froncie
budynku, informującej o jego stuleciu. O dokonanie tego poproszono Annę Rzyman,
jedną z absolwentek szkoły działającej do 1974 roku. Renata
Słowik podkreśliła znaczenie tablicy: –
Niech będzie ona stałym świadectwem pracy, zaangażowania i oddania wielu
pokoleń, które tworzyły to miejsce oraz pielęgnowały naszą kulturę, tradycje
oraz wspólnotę.
Kolejnym
elementem przypominającym nawet po latach stulecie budynku będzie drzewko. Przed Domem PZKO posadziły je wspólnie: konsul generalna RP w Ostrawie Anna
Olszewska, burmistrz Orłowej Lenka Brzyszkowská i prezes MK PZKO Dalia Śliwka.
Siła w murach i w ludziach
–Jeżeli ten budynek powstał sto lat temu i przetrwał tę
setkę, i dzisiaj tu jesteśmy tego świadkami, to znaczy, że jest w nim ogromna
siła. W budynku, ale budynek to też ludzie. A więc w ludziach tkwi ta ogromna
siła przetrwania, ta ogromna siła waszej tożsamości, ta ogromna siła bycia
razem w tym, co was łączy – podreśliła w przemowie Olszewska.
– To
dla mnie zaszczyt, że mogę być tu z wami. Uważam, że tradycja i dziedzictwo są
mostem pomiędzy przeszłością a przyszłością. Chciałabym życzyć PZKO z okazji
pięknej setnej rocznicy, żeby dalej udawało mu się łączyć ludzi, pielęgnować
dziedzictwo oraz inspirować kolejne pokolenia – powiedziała Brzyszkowská.
Dalsza
część programu odbywała się w ogrodzie. Goście mogli na zacienionych ławkach
oglądać program artystyczny i smakować różnorodne dania, na przykład „roladki
wieprzowe pani Słowikowej” czy „gulasz pana Karola”. Były także słynące w
okolicy porębskie kołacze, pieczone przez członkinie Miejscowego Koła PZKO. Gościnnie
wystąpiły zespoły „Błędowice” i „Mali Błędowianie” z Hawierzowa. Pokazy tańca
artystycznego wykonały uczennice Podstawowej Szkoły Artystycznej w Orłowej.
Późnym popołudniem zagrała porębska kapela „Old Boys”.
Marie wspominały szkołę
Nad
wystawionymi w sali
kronikami i fotografiami pochylały się m.in. trzy Marysie, czyli trzy koleżanki
z jednej klasy noszące to samo imię: Maria Stec, Maria Konečná i Maria Wierzbicka. Naukę w porębskiej szkole rozpoczęły siedem lat po
drugiej wojnie światowej. Dwie z nich mieszkają w Orłowej, trzecia przyjechała
z Ochabów.
–
Do tej szkoły chodziłam od września 1952 roku. Od pierwszej klasy moim
wychowawcą i kierownikiem był pan Jan Pytlik, który przez całe życie był dla
mnie wzorem nauczyciela. I ja też, niestety, zostałam nauczycielką i przez
wiele lat pracowałam w szkole – śmiała się Maria Wierzbicka, z domu Talik,
która wyjechała z Zaolzia na studia polonistyczne do Krakowa, tam wyszła za mąż
i od tego czasu mieszka w Polsce. – Kiedy się dowiedziałam, że będzie taka
uroczystość, przyjechałam, bo miałam nadzieję, że spotkam kogoś z kolegów,
znajomych. I rzeczywiście parę osób spotkałam – cieszyła się absolwentka szkoły
– jubilatki.