W tytule umieściła kamienie ze swojego dzieciństwa | 08.05.2026
Alicja
Santarius, autorka z Cieszyna, wydała niedawno swoją drugą współczesną powieść
obyczajową pt. „Okruchy nefrytu”. Opowiada w niej o korzeniach, o talentach, o podróżach i powrotach do domu.
Ten tekst przeczytasz za 3 min. 15 s
Alicja Santarius ze swoją powieścią w jednej z cieszyńskich kawiarni. Fot. Danuta Chlup
W
opisie na okładce znajdziemy wiele pytań, na które bohaterowie książki szukają
w swym życiu odpowiedzi. Oto niektóre: Od czego zależy, jak poukłada się nasze
życie? Czy to los, czy miejsce, z którego się wywodzimy? Co człowieka napędza,
a co blokuje? Czy dom rodzinny musi być zawsze pod ręką, czy wystarczy, żeby
był w sercu?
– W
książce powołuję się na jeden ze swoich wierszy, w którym mówię o korzeniach.
Korzenie faktycznie mają na nas wpływ, ale najlepiej by było, gdybyśmy z tych
korzeni czerpali to, co naprawdę jest dla nas przydatne, lecz nie pozwolili się
nimi za bardzo oplątać. Kiedy wyciągnie się z domu, z korzeni dobre soki,
uchowa dobre wspomnienia, to one mogą owocować i przynieść coś dobrego także w
innym miejscu – wyjaśnia Alicja Santarius. Wspomniany wiersz („Od korzeni”)
stanowi motto powieści.
–
Akcja na początku dzieje się w rodzinnej wsi dwojga młodych ludzi. Przypadkowo znajdują
na drodze nefryty z tytułu, choć one nie miały prawa tam być, ponieważ to nie
jest region występowania nefrytów w Polsce. Prawdopodobnie dostały się tam z
jakimś budulcem do utwardzania dróg. Nefryt wybrałam dlatego, bo to jest
właśnie kamień z mojego dzieciństwa, ja sama go znajdowałam – zdradza autorka.
W
powieści toczącej się na Śląsku Cieszyńskim, w niemieckiej Bremie i na
słonecznej Sycylii nefryt ma i dosłowne, i symboliczne znaczenie. Ważne miejsce
w powieści ma także sztuka, rękodzieło artystyczne. Główny bohater od
dzieciństwa był bardzo zdolny, potrafił z kamyka i kawałka drutu zrobić pierścionek,
lecz nie sądził, że z tymi zdolnościami zwiąże później swoje życie. Powieść opowiada
także o tym, że nie wolno marnować talentów i nie warto rezygnować ze swoich
pasji i marzeń. Autorka
zdradza, że sama nie ma zdolności do tego typu twórczości, lecz bardzo podziwia
i ceni rękodzieło.
Książkę wydała własnym nakładem pod patronatem
Stowarzyszenia Autorów Polskich. Cieszyńskiej artystce zleciła wykonanie
okładki. A ta zachwyca łagodną estetyką.
–
Już od poprzedniej mojej książki – poetyckiej „Od środka” – współpracuję z
młodą graficzką Wiktorią Kaczmarek, które ma w Cieszynie atelier i tworzy
bardzo różnorodne prace. Podziwiałam je na wystawach i w Internecie. Okładkę do
„Okruchów nefrytu” stworzyła według swojej wyobraźni, bardzo rozumiemy się na
tej płaszczyźnie i cieszę się z tej współpracy – mówi Santarius.
Autorka
pisze o sobie, że jest Cieszynianką, poetką, miłośniczką podróży, muzyki, wrażliwą
na „słowa, które potrafią wywołać zmianę temperatury”. Jej poprzednia,
kameralna powieść nosi tytuł „Skorupkę rozbić młotkiem”. Lubi odkrywać nowych
twórców w dowolnej dziedzinie sztuki. Z wykształcenia jest bohemistką, pracuje
w firmie, gdzie na co dzień wykorzystuje znajomość języka czeskiego. Czasem
tłumaczy na polski wiersze czeskich poetów.
„Okruchy
nefrytu” można kupić w Księgarni u Wirthów w Czeskim Cieszynie czy też w
Księgarni Piastowskiej, w Księgarni i Kawiarni Kornel i Przyjaciele oraz w Galerii
w Bramie w Wenecji Cieszyńskiej po drugiej stronie Olzy.