sobota, 9 maja 2026
Imieniny: PL: Grzegorza, Karoliny, Karola| CZ: Ctibor
Glos Live
/
Nahoru

W tytule umieściła kamienie ze swojego dzieciństwa | 08.05.2026

Alicja Santarius, autorka z Cieszyna, wydała niedawno swoją drugą współczesną powieść obyczajową pt. „Okruchy nefrytu”.  Opowiada w niej o korzeniach, o talentach, o podróżach i powrotach do domu. 

Ten tekst przeczytasz za 3 min. 15 s
Alicja Santarius ze swoją powieścią w jednej z cieszyńskich kawiarni. Fot. Danuta Chlup
W opisie na okładce znajdziemy wiele pytań, na które bohaterowie książki szukają w swym życiu odpowiedzi. Oto niektóre: Od czego zależy, jak poukłada się nasze życie? Czy to los, czy miejsce, z którego się wywodzimy? Co człowieka napędza, a co blokuje? Czy dom rodzinny musi być zawsze pod ręką, czy wystarczy, żeby był w sercu?

– W książce powołuję się na jeden ze swoich wierszy, w którym mówię o korzeniach. Korzenie faktycznie mają na nas wpływ, ale najlepiej by było, gdybyśmy z tych korzeni czerpali to, co naprawdę jest dla nas przydatne, lecz nie pozwolili się nimi za bardzo oplątać. Kiedy wyciągnie się z domu, z korzeni dobre soki, uchowa dobre wspomnienia, to one mogą owocować i przynieść coś dobrego także w innym miejscu – wyjaśnia Alicja Santarius. Wspomniany wiersz („Od korzeni”) stanowi motto powieści.

– Akcja na początku dzieje się w rodzinnej wsi dwojga młodych ludzi. Przypadkowo znajdują na drodze nefryty z tytułu, choć one nie miały prawa tam być, ponieważ to nie jest region występowania nefrytów w Polsce. Prawdopodobnie dostały się tam z jakimś budulcem do utwardzania dróg. Nefryt wybrałam dlatego, bo to jest właśnie kamień z mojego dzieciństwa, ja sama go znajdowałam – zdradza autorka.

W powieści toczącej się na Śląsku Cieszyńskim, w niemieckiej Bremie i na słonecznej Sycylii nefryt ma i dosłowne, i symboliczne znaczenie. Ważne miejsce w powieści ma także sztuka, rękodzieło artystyczne. Główny bohater od dzieciństwa był bardzo zdolny, potrafił z kamyka i kawałka drutu zrobić pierścionek, lecz nie sądził, że z tymi zdolnościami zwiąże później swoje życie. Powieść opowiada także o tym, że nie wolno marnować talentów i nie warto rezygnować ze swoich pasji i marzeń. Autorka zdradza, że sama nie ma zdolności do tego typu twórczości, lecz bardzo podziwia i ceni rękodzieło.

Książkę wydała własnym nakładem pod patronatem Stowarzyszenia Autorów Polskich. Cieszyńskiej artystce zleciła wykonanie okładki. A ta zachwyca łagodną estetyką.

– Już od poprzedniej mojej książki – poetyckiej „Od środka” – współpracuję z młodą graficzką Wiktorią Kaczmarek, które ma w Cieszynie atelier i tworzy bardzo różnorodne prace. Podziwiałam je na wystawach i w Internecie. Okładkę do „Okruchów nefrytu” stworzyła według swojej wyobraźni, bardzo rozumiemy się na tej płaszczyźnie i cieszę się z tej współpracy – mówi Santarius.

Autorka pisze o sobie, że jest Cieszynianką, poetką, miłośniczką podróży, muzyki, wrażliwą na „słowa, które potrafią wywołać zmianę temperatury”. Jej poprzednia, kameralna powieść nosi tytuł „Skorupkę rozbić młotkiem”. Lubi odkrywać nowych twórców w dowolnej dziedzinie sztuki. Z wykształcenia jest bohemistką, pracuje w firmie, gdzie na co dzień wykorzystuje znajomość języka czeskiego. Czasem tłumaczy na polski wiersze czeskich poetów.

„Okruchy nefrytu” można kupić w Księgarni u Wirthów w Czeskim Cieszynie czy też w Księgarni Piastowskiej, w Księgarni i Kawiarni Kornel i Przyjaciele oraz w Galerii w Bramie w Wenecji Cieszyńskiej po drugiej stronie Olzy.