Oko w dymku: Zemsta hrabiego Skarbka | 09.08.2026
Nie ma w światowej twórczości komiksowej piękniej namalowanej (podkreślam: „namalowanej”, nie „narysowanej”) historii – o miłości, zdradzie, zemście, polskim szlachcicu, piratach, XIX-wiecznym Paryżu, a do tego jeszcze z wątkiem Fryderyka Chopina. Grzegorz Rosiński, słynny polski rysownik, zaproponował czytelnikom serię obrazów zamkniętych w komiksowych kadrach.
Ten tekst przeczytasz za 2 min. 45 s
„Zemsta hrabiego Skarbka” to malarskie dzieło Grzegorza Rosińskiego, po które warto sięgnąć. Fot. Łukasz Klimaniec
Uwielbiam kreskę i styl Grzegorza Rosińskiego. Wychowałem się na „Thorgalu”, z ekscytacją sięgając przez lata po kolejne albumy, których był autorem. Zresztą nie tylko po „Thorgala”, ale także „Szninkla”, „Skargę Utraconych Ziem” czy „Western”. Ale to jednak „Zemstę hrabiego Skarbka” uważam za najwybitniejszy album Grzegorza Rosińskiego.
Choć przyznaję otwarcie, że nie od razu doszedłem do takiego wniosku. Po latach rysowania komiksów mistrz Rosiński zdecydował się bowiem na tzw. technikę koloru bezpośredniego. Polega ona na rezygnacji z tradycyjnego podziału pracy na czarno-biały rysunek i późniejsze nakładanie barw (tuszowanie i kolorowanie) na rzecz malowania farbami całych plansz lub poszczególnych ilustracji. Jeśli na jednej stronie zaplanowano sześć kadrów, autor musiał namalować sześć obrazów. I tak obraz po obrazie, strona po stronie. Efekt? Wybitny!

Czytelnikowi wychowanemu na kresce Grzegorza Rosińskiego niełatwo było zaakceptować tę zmianę, nawet mimo znakomitej fabuły zaproponowanej przez scenarzystę Yvesa Sente’a. Sam zaliczam się do tego grona. Dziś jednak z wielką przyjemnością wracam do „Zemsty hrabiego Skarbka” – nie tyle, by przeczytać ten komiks i przeżyć przygodę, śledząc sprytnie uknutą intrygę z udziałem pirata, malarza i zdradzonego kochanka, ile po to, by podziwiać obrazy namalowane przez Grzegorza Rosińskiego z niezwykłą dbałością o detale. Genialnie ukazują one uliczki XIX-wiecznego Paryża, stroje mieszkańców, piękne kobiety (ach, ta rudowłosa modelka Magdalena…), pirackie awantury czy salę sądową.
Pomogła mi w tym wizyta na wystawie prac Grzegorza Rosińskiego, na której plansze z „Zemsty hrabiego Skarbka” zostały wyeksponowane w swoich oryginalnych rozmiarach. Widząc je z bliska, nabiera się pewności, że album „Zemsta hrabiego Skarbka” jest prawdziwym dziełem malarskim.
Każdy kadr to jeden obraz namalowany przez Grzegorza Rosińskiego.
W „Zemście…” odnajdziecie Państwo okruszki polskich wątków historycznych (informacje o rozbiorach i wojnach napoleońskich), scenarzysta mrugnie do Was okiem, nawiązując do Aleksandra Dumasa i „Hrabiego Monte Christo”, zobaczycie Fryderyka Chopina, poznacie zasady, jakimi kierowali się francuscy marszandzi, a nade wszystko zanurzycie się w pięknie namalowanej opowieści.
Na koniec dodam, że nie jest to komiks dla dzieci. Pirackie walki, zabójstwa, brutalne momenty, sceny z nagimi modelkami oraz subtelne wątki erotyczne związane z relacjami bohaterów definiują „Zemstę hrabiego Skarbka” jako album dla starszej młodzieży i dorosłych.