Chance Liga: Banik na dnie tabeli po przegranej z Pilznem | 25.04.2026
To już pewne:
piłkarze Banika Ostrawa zakończyli rundę podstawową Chance Ligi na ostatním miejscu
w tabeli – zadecydował o tym sobotni przegrany mecz Banika z Pilznem 0:1 i
wygrana do tej pory ostatniej Dukli Praga na boisku Slovácka 2:1. Przed
Ostrawą niełatwe zadanie – uratowania pierwszoligowej skóry w rundzie
dodatkowej startującej w następny weekend.
Ten tekst przeczytasz za 2 min. 60 s
Krajobraz z meczu Ostrawy z Pilznem. Fot. FCB/Petr Kotala
Banik rozpoczął
spotkanie aktywnie, stworzył zaraz w pierwszych dziesięciu minutach kilka
niezłych okazji pod bramką Viktorii, za każdym razem jednak piłkarzom Ondřeja Smetany zabrakło większego
cwaniactwa. Dwie dobre sytuacje Bewenego, który zagrał nietypowo na lewej
flance, zakończyły się niepotrzebnym dryblingiem do środka pola karnego, gdzie całą
akcję spacyfikowali obrońcy Pilzna.
W takim, bezpłodnym duchu gospodarze grali na nerwach swoich
kibiców aż do 35. minuty, kiedy to za własną nieefektywność zostali ukarani bramką
z kontry. Ostrawscy stoperzy nie upilnowali szybkiego Adu’a, który po sprincie
z połowy boiska wykończył pilzneńską kontrę celnym płaskim strzałem w lewy
dolny róg bramki strzeżonej przez Jedličkę.
Ostrawski golkiper, wypożyczony nad Ostrawicę właśnie z
Pilzna, mógł pojawić się w wyjściowym składzie Banika tylko za sprawą obustronnego porozumienia, które w takich sytuacjach obowiązuje. Trener Smetana mógł
wprawdzie skorzystać z drugiego golkipera – Budinskiego, ale zdecydował się nie
mieszać w tak ważnym pojedynku dla Banika.
Wbrew oczekiwaniom tempo meczu w drugiej połowie siadło, inicjatywę
w środku pola przejęli zaś gracze Viktorii. Ten krajobraz zresztą pasował
podopiecznym Martina Hyskiego idealnie, bierna postawa Banika pozwalała bowiem
gościom na łatwe rozgrywanie piłki z pragmatycznym znakiem jakości – byle jak
najdalej od własnej bramki. Ostrawianie w ostatnich dziesięciu minutach zwiększyli
obroty, w ataku Jurečkę
zmienił Pira, a atak pozycyjny zastąpiły częste wrzutki w pole karne. W dobrych
pozycjach precyzji w wykończeniu zabrakło jednak dwukrotnie Gningowi, a w 85. minucie
głową minimalnie spudłował Pira.
– Nastawiliśmy się na zwycięstwo, ale niestety znów zabrakło
nam efektywności w ofensywie. Walczymy, chłopaki dali z siebie wszystko, ale futbol
to gra niuansów i Pilzno w odróżnieniu od nas zdołało strzelić bramkę – skomentował
spotkanie trener Banika Ondřej
Smetana.
Ostrawski
szkoleniowiec zdecydował się przed sobotnim meczem na roszady w środkowej linii
obrony – Ondřej Kričfaluši awansował ze stopera do linii pomocy, a jego
miejsce zajął Jiří Boula. –
Przeanalizowaliśmy naszą grę w defensywie i postanowiliśmy wykorzystać
Kričfalušiego bardziej z przodu.
Myślę, że obaj w tym spotkaniu zagrali poprawnie – zaznaczył Smetana.
Wrażenia po meczu są okropne. Rozegraliśmy chyba najlepsze
spotkanie pod wodzą Ondřeja Smetany,
ale zadecydował jeden nasz błąd, który goście skrzętnie wykorzystali –
stwierdził na konferencji prasowej kapitan Banika Michal Frydrych. Obrońca Banika przeprosił zarazem
kibiców i obiecał, że drużyna zrobi wszystko, żeby uratować w Ostrawie pierwszą
ligę.