Meczbol zdobyty! Stalownicy o krok od półfinału | 25.03.2026
W tej ćwierćfinałowej serii Tipsport Ekstraligi spotkały się
na jednym placu gry dwie drużyny, którym zależy na tym, żeby kibice świetnie
się bawili. Dziś w Werk Arenie znów powiało dynamicznym hokejem - ze zwycięstwa
4:2 radowali się zaś Stalownicy Trzyniec, którzy w piątek pojadą do Hradca
Kralowej z ćwierćfinałowym meczbolem na kijach.
Ten tekst przeczytasz za 2 min. 30 s
Za nami kolejny emocjonujący spektakl w Werk Arenie. Fot. Zenon Kisza
Trzyńczanie po wczorajszej przegranej 2:3 zamierzali szybko
wrócić na zwycięską drogę i zdobyć upragniony meczbol przed piątkową
przeprowadzką do Hradca Kralowej. Zespół Mountfieldu z kolei pragnął wyrównać
serię graną do czterech zwycięstw na 2:2 i wymusić co najmniej powrót do
Trzyńca w niedzielne popołudnie. Podobnie jak we wtorkowym meczu, również w
środę lepiej rozpoczęli zawody goście, którzy w 19. minucie z kija Vukojevicia
objęli prowadzenie.
GALERIE Wygrana
Stalownicy wyszli na drugą tercję niczym w transie, narzucając
od początku taneczny rytm gry, który sprawiał gościom sporo problemów. W taniec
z gwiazdami zamieniła się trzyniecka akcja z 25. minuty, wykończona pięknym
golem Flynna. Trzyniecki napastnik otrzymał idealne podanie na niebieską linię,
jeszcze idealniej zgasił krążek, a w finale kiwką do bekhendu wycelował w lewy
górny róg hradeckiej bramki.
W drugiej tercji obie drużyny bardziej się ośmieliły, co
przełożyło się też na sytuacje podbramkowe. Mountfield grający jednak nieco
bardziej defensywnie liczył na kontry, po jednym z wielu ofensywnych wypadów na
1:2 uderzył Pour. Trzynieccy obrońcy spóźnili się z interwencją, akcja
wykończona spoza bramki Mazanca zaopewniła gościom ponowne prowadzenie w meczu.
Do drugiej przerwy ekipy schodziły jednak z remisem, w ostatniej minucie z
podania Adámka kolejną piękną
bramkę zdobył M. Kovařčík.
Po wtorkowych częstych pobytach na ławce kar tym razem
hokeiści faule ograniczyli do minimum. W ostrożnych pierwszych dziesięciu
minutach trzeciej tercji nikt nie chciał popełnić błędu, czekanie na trzecią
bramkę zamieniło się więc w hokejową terapię dla fanów defensywnego hokeja. Worek
z ofensywniejszą grą rozwiązał się w ostatnich dziesięciu minutach. W wymianie
ciosów lepsze wrażenie robili gospodarze, którzy na siedem minut przed końcem w
zamieszaniu podbramkowym zdobyli trzeciego gola. Całą akcję musiał jeszcze
zweryfikować sędzia techniczny, który ku zadowoleniu trzynieckich kibiców uznał
bramkę zdobytą przez Nestrašila.
Goście w końcówce spotkania postawili wszystko na jedną kartę, tracąc podczas power play czwartą bramkę. Do pustej bramki wynik czwartego ćwierćfinału ustalił O. Kovařčík. W piątek seria zagości na tafli Hradca Kralowej. Stalownicy pojadą do królewskiego miasta z meczbolem na kijach.