środa, 14 stycznia 2026
Imieniny: PL: Feliksa, Hilarego, Martyny| CZ: Radovan
Glos Live
/
Nahoru

Pod prysznicem: Pożegnanie z klasą | 29.12.2025

Prawdziwych mężczyzn poznaje się nie po tym, jak zaczynają, ale jak kończą. Ta maksyma, podniesiona kiedyś przez Leszka Millera, sprawdza się również w sporcie, gdzie granica między sukcesem a porażką jest bardzo cienka. 

Ten tekst przeczytasz za 1 min. 30 s
Zdeněk Moták dziękuje kibicom za piękne lata spędzone w Trzyńcu. Fot. Zenon Kisza

Jak prawdziwy dżentelmen zachował się w ostatni weekend były już trener hokeistów Trzyńca, Zdeněk Moták, który po przeprowadzeniu rachunku sumienia postanowił podać się do dymisji. Bez owijania w bawełnę postawił sprawę jasno, sugerując włodarzom klubu, że zmiany w sztabie trenerskim są konieczne, a kto, jak nie główny trener powinien ponosić główną odpowiedzialność za wyniki drużyny… Tak, to zdarzyło się naprawdę.

W mojej pracy dziennikarskiej miałem okazję poznać wielu trenerów i to w różnych sportach. Gest, jaki uczynił Moták w kierunku władz Stalowników Trzyniec, należy do rzadkości. Zazwyczaj jest bowiem zupełnie odwrotnie: trenerzy kurczowo trzymają się swoich stanowisk, a kiedy sytuacja nabiera rozmiarów antycznej tragedii, zostają odwołani w niezbyt fajnych okolicznościach. 

Styl, w jakim Moták pożegnał się z trzynieckim klubem, wpisuje się w klimat jego dotychczasowej pracy w hokejowym środowisku. Trener z przydomkiem „profesor” nie lubił krzyczeć na swoich podopiecznych, wolał sprawy rozwiązywać dyplomatycznie i inteligentnie. 

Zresztą, jak lubi podkreślać, hokej to tylko jedna z wielu pasji w jego życiu. A za największą uważa… wspólne wypady z żoną do teatru, najczęściej na operę. Myślę, że żona potraktowała jego sobotnią decyzję jako dodatkowy prezent świąteczny.



Może Cię zainteresować.