Smaki czwartej ligi piłkarskiej: Majstersztyk Stonawy, Gomola bohaterem Bogumina | 11.03.2026
Wiosna
zapachniała futbolem również w niższych klasach rozgrywek. Z podniesionym czołem
mogą bilansować ostatni weekend piłkarze Stonawy, którzy pomimo gry w
osłabieniu zdołali sięgnąć po komplet punktów w wyjazdowym spotkaniu z
Szumperkiem (3:2). Z naszych drużyn występujących w czwartej lidze w korzystnym
świetle pokazał się też Bospor Bogumin, który wrócił z punktem z boiska w Nowym
Jiczynie, remisując 2:2. Przegrały natomiast ekipy Czeskiego Cieszyna – u siebie
z Rymarzowem 0:1 i Hawierzowa – u siebie z Frydlantem nad Ostrawicą 1:3.
Ten tekst przeczytasz za 3 min. 30 s
Piłkarze Hawierzowa (białe stroje) sensacyjnie przegrali z Frydlantem 1:3. Fot. MFK Hawierzów
W Stonawie otworzyli szampana od razu na starcie wiosennej
części czwartej ligi. Podopieczni trenera Tomáša Mančařa w rywalizacji grupy F zaskoczyli wyżej notowany zespół w
tabeli, Szumperk, wygrywając w zwariowanym meczu 3:2. Stonawianie od 26. minuty
walczyli w dziesiątkę, po wykluczeniu autora pierwszej bramki, Petra Karla, ale
nie panikowali, konsekwentnie grali swoje i doczekali się zasłużonego triumfu w
końcówce spotkania. Bohaterem zespołu został Osvěčík, który najlepiej zorientował się na sztucznej murawie boiska w
Szumperku.
– Cieszę się z wygranej, bo zrodziła się w trudnych
okolicznościach. Grając w osłabieniu musieliśmy przestawić się na trochę inny
futbol, piłkarzom problemy sprawiała też sztuczna murawa – skomentował wygrany
spektakl trener Stonawy, Tomáš
Mančař.
Dla beniaminka rozgrywek to piąte zwycięstwo w tym sezonie i
dobry prognostyk przed następnymi wyzwaniami. Okazja, by powiększyć swój
punktowy dorobek, pojawi się w najbliższą sobotę w domowym starciu z Wałaskim
Międzyrzeczem (15.00).
Gomola bohaterem Bogumina
Bohaterem drużyny Bosporu Bogumin w wyjazdowym meczu z Nowym
Jiczynem został napastnik Tomasz Gomola. Wychowanek Spartaka Jabłonków w 73. minucie
zaliczył asystę przy kontaktowej bramce Kubíka, a w 83. minucie z dośrodkowania Kořenka zapewnił gościom remis 2:2. Gomola mógł
nawet zostać w weekend super-bohaterem bogumińskiej drużyny, w doliczonym
czasie gry sprytnie dograł bowiem piłkę do Váni, ale ten nie zdążył adekwatnie zareagować, pudłując w sytuacji
sam na sam z golkiperem gospodarzy.
Podobnie jak w pojedynku Szumperka ze Stonawą, również w tym
meczu karty rozdawała… kiepska murawa. W słonecznej pogodzie gospodarze
zdecydowali się zaprosić rywala do tańca na sztucznym boisku…
– Celowaliśmy w tym meczu w zwycięstwo, ale mówi się trudno.
Od 70. minuty praktycznie nie schodziliśmy spod pola karnego gospodarzy – powiedział
„Głosowi” Gomola. – Już nie mogę się doczekać niedzielnego domowego meczu z
ekipą Pustej Polomi. Rywal plasuje się na przedostatniej pozycji w tabeli, w
gorszej sytuacji są już tylko piłkarze Czeskiego Cieszyna, a więc liczę na
komplet punktów – zadeklarował napastnik.
Falstart Indian
Przykrą niespodzianką powiało natomiast w Hawierzowie. Lider
tabeli przegrał na starcie wiosny z Frydlantem nad Ostrawicą 1:3, a trener
Jakub Hottek po końcowym gwizdku sędziego nie owijał w bawełnę, oceniając słaby
występ swoich podopiecznych. – Przegraliśmy niejako na własne życzenie. To nie
był futbol, jaki chcemy prezentować w wiosennej części – zaznaczył Hottek. Na
losach meczu zaważyły błędy indywidualne w pierwszej połowie, a także
zmarnowany rzut karny Teplego. Na dnie czwartoligowej tabeli znajdują się po
weekendzie piłkarze Czeskiego Cieszyna, którzy przegrali na własnym stadionie z
Rymarzowem 0:1. Dla beniaminka rozgrywek to już dziesiąta porażka w tym
sezonie.
Emocji w najbliższy weekend nie zabraknie również w rozgrywkach piątoligowych. Na pierwszy ogień w wiosennej części sezonu doczekamy się atrakcyjnych derbów: piłkarze Banika Olbrachcice zmierzą się w niedzielę przed własną publicznością ze Slavią Orłowa. Pojedynek piątego z jedenastym zespołem tabeli rozpoczyna się o godz. 15.00.