Stalownicy w finale ekstraligi! Katem Karlowych Warów został Kubiesa | 11.04.2026
W Trzyńcu świętują awans do finału hokejowej Tipsport Ekstraligi! Stalownicy pokonali dziś 3:2 w dogrywce Karlowe Wary, półfinałową serię wygrali 4:1 i teraz czekają na rywala, z którym powalczą o mistrzowski tytuł. Będą nim albo Pardubice albo Sparta Praga. Finałowa seria rusza w następny weekend.
Ten tekst przeczytasz za 3 min. 15 s
Stalownicy powalczą o siódmy mistrzowski tytuł w ekstralidze. Fot. Zenon Kisza
Trzyńczanie przystępowali do sobotniego meczu z Karlowymi Warami ze świadomością, że wygrana zapewni im miejsce w finale. Ranga spotkania ugotowała w pierwszej tercji bramkarza Marka Mazanca, który dwukrotnie skapitulował po strzale z dystansu, przepuszczając krążek nad swoim lewym ramieniem. To były też jedyne dwa błędy tego golkipera w meczu, w dalszej części spotkania Mazanec był murem nie do przebicia.
GALERIE Awans
Dwie identyczne bramki zdobyte przez Energię przełożyły się
na nerwowy hokej Stalowników w całej pierwszej odsłonie. Dwa błędy Mazanca
udało się jednak naprawić zawodnikom w polu – na 1:1 wyrównał w 10. minucie po
szybkiej wymianie krążka Jakub Galvas, a na 2:2 w 15. minucie Oscar Flynn. Po
tak zwariowanej pierwszej tercji kibice w Werk Arenie liczyli na ciąg dalszy
festiwalu strzeleckiego w drugiej odsłonie, hokeiści byli jednak innego zdania.
Druga tercja stała pod znakiem ofensywnych, ale
niedokładnych prób obu zespołów. Ani jedna z drużyn nie była też w stanie
wykorzystać stałych fragmentów gry, na plus można jednak napisać, że to
bramkarze wykazali się najlepszą dyspozycją w tej tercji.
Znakomity występ zaliczyli dziś m.in. obrońca Jakub Galvas i napastnik Marko Daňo. Fot. Zenon Kisza
Cała trzecia tercja stała pod znakiem dużej przewagi
Stalowników, goście w niektórych fragmentach spotkania bronili się tylko z
największym trudem. Podopiecznym Borisa Żabki nie udało się jednak przewagi udokumentować bramką. Największą
okazję w trzeciej odsłonie zmarnował Martin Marinčin, obrońca w czystej pozycji, sam na sam z golkiperem
Frodlem, wycelował bardzo niedokładnie.
Remisowy wynik
2:2 po regulaminowym czasie gry zapewnił kibicom w wyprzedanej do ostatniego
miejsca Werk Arenie dodatkowe emocje w dogrywce. Również w dogrywce więcej z gry mieli Stalownicy, którzy o awansie do finału przesądzili w 68. minucie z kija Matěja Kubiesy. Młody napastnik najlepiej zorientował się pod bramką Energii i swój dzisiejszy rewelacyjny występ przekuł w złotą bramkę.
- Muszę podziękować Markowi Daňo, który świetnie dograł do mnie krążek. Potrzebuję teraz czasu, żeby ochłonąć z tych ogromnych emocji - stwierdził na gorąco zdobywca zwycięskiej bramki dla Trzyńca, Matěj Kubiesa. W finale Stalownicy trafią na triumfatora drugiej półfinałowej serii pomiędzy Pardubicami i Spartą Praga. Zwycięzcę tego półfinału wyłonią dopiero mecze w przyszłym tygodniu. - Koncentrujemy się na sobie, a ja konkretnie nawet nie śledzę tego drugiego półfinału. Ważne, że jesteśmy w finale - zaznaczył Kubiesa.
TRZYNIEC - KARLOWE WARY 3:2 (d)
Tercje: 2:2, 0:0, 0:0 - 1:0. Bramki i asysty: 10. J. Galvas (Nestrašil, M. Kovařčík), 15. Flynn (Hudáček, J. Galvas), 68. Kubiesa (Daňo, Cienciala) – 2. Lukošik (Jones, Myšák), 11. Jones.
Trzyniec: Mazanec – Adámek, Marinčin, Kundrátek, J. Galvas, Koch, D. Musil, Nedomlel – Nestrašil, M. Kovařčík, O. Kovařčík – Daňo, Hudáček, Flynn – M. Růžička, Roman, Hrehorčák – Kurovský, Cienciala, Kubiesa – Sikora.