Niedzielne święto tenisa w Ostrawie, czyli polsko-czeski finał turnieju WTA 500 AGEL Open, zakończyło się zwycięstwem reprezentantki gospodarzy, Barbory Krejčíkowej, 5:7, 7:6, 6:3. Iga Świątek pogratulowała rywalce zwycięstwa, nie kryjąc łez wzruszenia w ogniu polskich oklasków na trybunach.
– Brak mi słów, co tu się działo – powiedziała na gorąco Świątek, nagradzana nieustannymi oklaskami z trybun. – Gratuluję zwycięstwa Barborze, zagrała rewelacyjnie – dodała Polka. – A ja z kolei dziękuję Idze za świetny spektakl, za tę rewelacyjną atmosferę, którą stworzyli na trybunach jej rodacy – zaznaczyła triumfatorka turnieju, Barbora Krejčíkowa.
Na korcie w Ostravar Arenie spotkały się w niedzielę dwie ostatnie zwyciężczynie wielkoszlemowego French Open. Iga Świątek przystępowała do meczu w roli faworytki i w pierwszym secie wywiązała się z tego zadania, ale w dużych męczarniach. Polka prowadziła już 5:2, ale jej rywalka popisała się znakomitą serią uderzeń i w efekcie odrobiła straty. Ostatecznie jednak Świątek zachowała więcej zimnej krwi wygrywając seta 7:5.
Obie zawodniczki przeplatały dobre momenty z fatalnymi, często wyrzucając piłeczkę w dobrze przygotowanych sytuacjach. Nerwowo było nie tylko na korcie – niektórzy widzowie pomylili bowiem tenis z piłką nożną, okrzykami w nieodpowiednim momencie przytłaczając tenisistki.
Drugi, równie zacięty set, padł łupem Krejčíkowej, która dosłownie „uciekła grabarzowi spod łopaty”, wygrywając w heroicznym stylu tie-breaka. Miłośnicy filmów krótkometrażowych mogli poczuć się zawiedzeni również w trzecim, znów bardzo rozgrywanym secie, w którym obie zawodniczki pokazały galaktyczny tenis. Mniej błędów popełniła Krejčíkowa, wygrywając kluczową partię 6:3.