Świetny start Stalowników do półfinału! Trzyniec - Karlowe Wary 3:1 | 03.04.2026
Walka o każdy centymetr lodowiska. Tak wyglądał pierwszy
półfinałowy pojedynek Tipsport Ekstraligi hokeja pomiędzy Stalownikami Trzyniec
i Energią Karlowe Wary. W Werk Arenie po 60 minutach ze zwycięstwa 3:1 radowali się gospodarze, którzy w serii granej do czterech zwycięstw objęli prowadzenie.
Ten tekst przeczytasz za 2 min. 45 s
W piątek Stalownicy pokonali Energię 3:1. Fot. Zenon Kisza
Trzyńczanie, którzy w ćwierćfinale uporali się w pięciu
meczach z Hradcem Kralowej (4:1), przystępowali do pierwszego półfinałowego starcia z
pokładem nowej energii – dosłownie i w przenośni. Po kontuzji wrócił do składu
napastnik Marko Daňo, wzrosła
więc siła ofensywna gospodarzy. Kibice czekali na pierwszą bramkę do 10. minuty,
kiedy to Libor Hudáček w
przewadze liczebnej strzałem z nadgarstka pokonał Frodla. Cała pierwsza tercja
przebiegała pod dyktando aktywnie grających Stalowników, którym do pełni
szczęścia zabrakło tylko lepszej efektywności.
GALERIE Energia
O tym, że niewykorzystanie okazje lubią się mścić, przekonali
się gospodarze w 28. minucie. Na 1:1 wyrównał Jiskra, który zarazem dał sygnał
kolegom z drużyny do kolejnych ataków na bramkę Marka Mazanca. W drugiej odsłonie
meczu więcej z gry mieli właśnie gracze Karlowych Warów, którzy poprawili
dokładność wyprowadzania akcji, częściej też strzelali z dystansu. To jednak
gospodarze w 35. minucie radowali się z drugiej bramki – David Cienciala w przewadze liczebnej
nastawił tylko kij do strzału Oscara Flynna i było 2:1 dla Stalowników.
To nie był bramkostrzelny mecz, ale liczy się wygrana. Fot. Zenon Kisza
Podopiecznym trenera Borisa Žabki pomogła druga przerwa w meczu, w szatni poukładano plany
taktyczne na tyle dobrze, że od trzeciej tercji na plac gry wrócił stary dobry
Trzyniec – grający nietuzinkowo i popełniający minimum błędów. Blisko podwyższenia rezultatu byli Stalownicy na siedem minut przed końcem, po strzale
Matěja Kubiesy krążek odbił
się od prawego słupka na kije sprzątających własne pole bramkowe obrońców
Karlowych Warów.
GALERIE Energia 2
Goście na 2 minuty i 18 sekund przed końcem postawili wszystko na jedną kartę, decydując się na grę z wycofanym golkiperem w trybie power play. Jednak zaraz dziesięć sekund po rozpoczęciu gry z szóstką zawodników w polu zespół Energii po raz trzeci wyławiał krążek - tym razem z pustej siatki po strzale Mariana Adámka. W sobotę od godz. 18.00 Stalownicy - ponownie przed własną publicznością - zmierzą się z Karlowymi Warami po raz drugi.
TRZYNIEC - KARLOWE WARY 3:1
Tercje: 1:0, 1:1, 1:0. Bramki i asysty: 10. Hudáček (Kundrátek, M. Kovařčík), 35. Cienciala (Flynn, Kundrátek), 58. Adámek (Marinčin, M. Kovařčík) – 28. Jiskra (David Moravec, Bambula).
Trzyniec: Mazanec – Adámek, Marinčin, Kundrátek, J. Galvas, Koch, D. Musil, Nedomlel – Nestrašil, M. Kovařčík, O. Kovařčík – Daňo, Hudáček, Flynn – M. Růžička, Roman, Hrehorčák – Kurovský, Cienciala, Kubiesa – Kofroň.