Złoty medal dla Dynama Pardubice. W Trzyńcu zadecydowała dogrywka | 28.04.2026
To był finał dla kibiców o stalowych nerwach. Dosłownie i w
przenośni. Werk Arena okryła się dziś smutkiem - po złoty medal Tipsport Ekstraligi sięgnęli hokeiści Dynama Pardubice, którzy pokonali Stalowników Trzyniec 5:4 golem Romana Červenki w 1. minucie dogrywki. W finałowej serii Pardubice pokonały Trzyniec 4:2.
Ten tekst przeczytasz za 3 min. 45 s
Hokeiści Pardubic zwycięzcami sezonu 2025/2026 w Tipsport Ekstralidze. Fot. Janusz Bittmar
Stalownicy wyciągnęli konkretne wnioski z poprzedniego, przegranego meczu w Pardubicach, w którym od pierwszych minut popełniali niepotrzebne błędy. Dziś było w tej materii bardzo poprawnie, a wisienką na torcie dobrej gry gospodarzy była szybka bramka z kija Petra Sikory. Młody napastnik wrócił do gry po wstrząśnieniu mózgu i od razu z przytupem – strzelając w 3. minucie gola na 1:0 po świetnej dwójkowej akcji z Matějem Kubiesą. Młodzi rządzili początkowymi minutami na tafli, wnosząc spokój na kije Stalowników.
Fotogaleria z meczu autorstwa Zenona Kiszy
GALERIE Finał
Drużyna Pardubic pozbierała się w połowie pierwszej odsłony.
Na 1:1 wyrównał w 12. minucie Fejes, a dwie minuty później goście wyszli na
prowadzenie po szczęśliwym strzale Tourigny’ego. Krążek poszybował z
perspektywy gospodarzy tak niefortunnie, że wpadł pomiędzy parkanami Kacetla do
bramki. Pierwszą tercję wygrali więc hokeiści Dynama 2:1, ale w drugiej czadu
dali Stalownicy.
Radość w zespole Trzyńca po zdobytej bramce. Fot. Zenon Kisza
Sygnał do ataku dał w 27. minucie Andrej Nestrašil, który z podania Patrika Kocha
wyrównał na 2:2. Goście wprawdzie w 31. minucie ponownie pokazali pazury,
wykorzystując przewagę liczebną po strzale z nadgarstka Červenki, ale ostatnie słowo w tej partii
spotkania należało do Trzyńca. Na 3:3 wyrównał pięknym uderzeniem z dystansu
Tomáš Kundrátek, którego parę minut
wcześniej fani Dynama poczęstowali wulgarnymi okrzykami. Doświadczony
obrońca zgasił więc przyjezdnych w najlepszy możliwy sposób.
Andrej Nestrašil ścigany przez Romana Červenkę. Fot. Zenon Kisza
Stalownicy utrzymali wysokie tempo meczu również w trzeciej
tercji. Gospodarze byli aktywniejsi, częściej dochodzili do pozycji
strzeleckich, ale to goście wykazali się w tych fragmentach spotkania lepszą
skutecznością. W 43. minucie w zasadzie z niczego, z zerowego kąta, Kacetla
pokonał Mandát. Jazda
pościgowa Stalowników zakończyła się pomyślnie – w 52. minucie Werk Arenę
wprowadził w stan podwyższonej gorączki Oscar Flynn, który znalazł receptę na
Willa i wyrównał na 4:4. Zacięta
bitwa dobrnęła do dogrywki, zresztą po niewykorzystanych okazjach pod obiema
bramkami inaczej być nie mogło.
Stalownicy dziękują kibicom za wsparcie w całym sezonie. Srebro też smakuje wyśmienicie. Fot. Zenon Kisza
W dogrywce Dynamo szybko zgasiło ambicje Stalowników - z kontry złotą bramkę wystrzelił gościom najbardziej doświadczony zawodnik w ekipie Filipa Pešana 40-letni napastnik Roman Červenka. Dynamo, które zwyciężyło również w rundzie zasadniczej ekstraligi, sięgnęło po mistrzostwo RC. Dodajmy, po długich czternastu latach.
W smutnych nastrojach skomentowali dzisiejsze, przegrane spotkanie wysłannicy Stalowników wydelegowani do strefy dla dziennikarzy. Obrońca Marian Adámek żałował niewykorzystanych okazji w meczu. - Dziś zabrakło nam szczęścia, bo obraz gry wyglądał tak, że równie dobrze to my mogliśmy dziś wygrać i wyrównać stan serii na 3:3 - stwierdził na gorąco Adámek. W rozmowie z "Głosem" obrońca skomplementował kibiców, którzy jak zawsze stanęli na wysokości zadania. - Byliście wspaniali, dziękuję wam za wszystko.
Bramkarz Ondřej Kacetl ocenił przegraną z podniesionym czołem. - Wygrał po prostu lepszy zespół w całym sezonie. Gratuluję Pardubicom złotego medalu. Dwa lata temu to my radowaliśmy się z triumfu nad Dynamem, teraz role się odwróciły. Taki jest sport - zaznaczył golkiper.
Złoty puchar dla Pardubic. Fot. Janusz Bittmar