Hawaii Party to impreza młodych i dla młodych. Rozpoczyna
się po południu programem dla dzieci, a kończy nocną, młodzieżową potańcówką.
Jej organizatorem jest Klub Młodych przy Miejscowym Kole PZKO w Bystrzycy, a
jednym z najważniejszych elementów – piasek. W tym roku przywieziono go aż 60
ton, czyli dwie pełne ciężarówki.
– Hawaii Party jest imprezą skierowaną do rodzin. Chcemy,
żeby po południu przyszły tutaj dzieci razem z rodzicami. Zawsze mamy dla nich
jakieś zabawy i konkursy, a w czasie, kiedy się nimi zajmujemy albo kiedy bawią
się w piasku, rodzice mogą trochę odetchnąć, zamówić drinka czy zjeść coś
smacznego. Wieczorem natomiast rozpoczyna się część dla młodzieży. Jest
koncert, a potem dyskoteka – poinformowała „Głos” wiceprzewodnicząca Klubu
Młodych Sabina Wojnar.
Hawaii Party to szeroka oferta drinków. Fot. Beata Schönwald
Nie inaczej było w sobotę. Pierwsze miejsca w bystrzyckim
parku zajmowały młode rodziny z dziećmi. – Dla dzieci mamy stanowisko z
malowaniem na twarzy oraz stanowisko z malowaniem kamyków, będzie też gra limbo
i jak co roku organizujemy konkurs w budowaniu zamków z piasku. Dla zwycięzców
mamy przygotowane nagrody – zdradziła Natalia Veselá z Klubu Młodych w
Bystrzycy.
Malowanie kamyków. Fot. Beata Schönwald
Wieczorem, kiedy Park PZKO zapełnili młodzi, na scenie
pojawił się zespół muzyczny Mymosa. W swoim pierwotnym składzie zaczął grać w
1991 roku. Po 30-letniej przerwie wznowił działalność oraz nieco odmłodził swoje
szeregi. Zaprosił również do współpracy Tobiasa Siwka, z którym wystąpił na
sobotnim Hawaii Party.
– Gramy alternatywnego rocka. Największą inspirację czerpiemy
z muzyki z lat 90., z grunge’owej sceny amerykańskiej. Jednak kiedy dołączyli
do nas nowi członkowie, przynieśli z sobą nowy powiew. Myślę, że z korzyścią
dla nas wszystkich – stwierdził wokalista i gitarzysta grupy Mymosa Lech Bielan,
zapowiadając, że tego wieczoru zagrają rockowo na różne sposoby. – Klasycznie i
alternatywnie, popowo i rapowo, ale też z domieszką góralską oraz tanecznie.
Czyli tak, żeby nie było monotonnie i żeby każdy znalazł coś dla siebie – zaznaczył.
Wieczorem zagrała Mymosa. Fot. Beata Schönwald