poniedziałek, 21 września 2026
Imieniny: PL: Darii, Mateusza, Wawrzyńca| CZ: Matouš
Glos Live
/
Nahoru

Świadectwa z orzełkiem znalezione po latach  | 10.09.2026

Zaczęło się od jednego świadectwa, skończyło na kilkunastu. Tadeusz Szkucik przedstawił we wtorek w Domu PZKO w Lesznej Dolnej publikację pt. „Bo tu była Polska – czyli świadectwa szkolne z orzełkiem z roku szkolnego 1938/1939”.

Ten tekst przeczytasz za 4 min. 45 s
Publikację „ochrzcili" szampanem (od lewej): Renata Szkucik, Tadeusz Szkucik i Ryszard Kozieł. Fot. Danuta Chlup
Emerytowany dyrektor polskiej szkoły w Trzyńcu jest pasjonatem historii Lesznej Dolnej. Wydał już kilka publikacji o różnych aspektach jej przeszłości. W najnowszej poruszył temat dotyczący całego Zaolzia – zamieścił w niej kopie siedemnastu świadectw z roku szkolnego 1938/1939, fotografie ich właścicieli (z późniejszego okresu) oraz ich biogramy.

Ten sam budynek, trzy różne państwa

– Ci uczniowie,  których zaświadczenia szkolne lub świadectwa znalazły się w tej publikacji, zaczęli chodzić do polskiej szkoły ludowej czy wydziałowej w Republice Czechosłowackiej, potem od października 1938 roku do czerwca 1939 roku uczyli się w polskiej szkole w Polsce. Odeszli na wakacje, a po wakacjach niektórzy z nich wrócili do tego samego budynku, ale już w Niemczech – do niemieckiej szkoły – podkreślił Tadeusz Szkucik.

Na spotkanie przybyły rodziny osób, których świadectwa trafiły do publikacji, a także trzech żyjących jeszcze uczniów:  blisko 97-letni Ryszard Kozieł z Karwiny oraz 95-latkowie: Władysław Niedoba z Jabłonkowa i Franciszek Staszko z Oldrzychowic. Żyje także jedna uczennica – 98-letnia Helena Paszek (Mazurkówna), lecz stan zdrowia nie pozwolił jej na udział w wydarzeniu.

Wśród gości obecna była konsul generalna RP w Ostrawie Anna Olszewska. Konsulat sfinansował publikację wydaną przez MK PZKO w Lesznej. Przybyli także historycy – recenzenci: dr Józef Szymeczek z Uniwersytetu Ostrawskiego i prof. Wacław Gojniczek z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.

Pomógł apel w „Głosie” 

Zaczęło się od przypadku – przed kilku laty Szkucik otrzymał od swojego starszego przyjaciela i sąsiada Józefa Jośka jego „zaświadczenie szkolne” (dokument potwierdzający przejście do drugiej klasy) z Publicznej Szkoły Powszechnej w Lesznej Dolnej. Zaświadczenie miało datę 21 czerwca 1939, u góry widniał polski orzełek. Dla Szkucika był to impuls, aby spróbować w przyszłości zgromadzić więcej świadectw z tamtego specyficznego roku szkolnego i poświęcić im osobną publikację.  W realizacji tego ciekawego pomysłu pomógł mu apel opublikowany w „Głosie”. – Dzięki apelowi ogłoszonemu na łamach gazety „Głos” udało się odnaleźć kilkanaście takich świadectw – zarówno wśród żyjących jeszcze byłych uczniów, jak i w archiwach rodzinnych ich potomków. Ich udostępnienie pozwoliło na zgromadzenie unikalnego zbioru dokumentów, które stanowią nie tylko zapis szkolnych osiągnięć, lecz także ważne źródło historyczne – napisał Szkucik w publikacji i słowa te powtórzył na wtorkowym spotkaniu.

W publikacji znalazły się świadectwa z różnych klas publicznych szkół powszechnych, wydziałowych, a także z I Państwowego Gimnazjum im. Juliusza Słowackiego w Orłowej. Znajdziemy tu świadectwa i zaświadczenia szkolne (autor tłumaczy dzielące je różnice) z Cieszyna, Gródka, Frysztatu, Jabłonkowa, Karwiny-Nowego Jorku, Kojkowic, Końskiej, Lesznej Dolnej, Nawsia, Orłowej, Piosku, Stonawy, Trzyńca. Niektóre należały do znanych później na Zaolziu osób: nauczyciela i kierownika artystycznego „Gorolskigo Święta” Władysława Młynka, historyka Stanisława Zahradnika, nauczyciela gimnazjalnego Huberta Piszkiewicza. Publikację uzupełnia spis szkół polskich na Zaolziu w roku szkolnym 1938/1939 wraz z nazwiskami ich kierowników.
 
GALERIE Szkucik publikacja o świadectwach
 

Niektórzy uczniowie jeszcze żyją

Szczególne znaczenie miało spotkanie promocyjne dla żyjących jeszcze przedwojennych uczniów. – W „Głosie” była informacja, żeby zgłosił się ten, kto ma świadectwo ze szkoły ludowej z czasów Polski, więc się zgłosiłem. Znalazłem świadectwo z drugiej klasy szkoły w Jabłonkowie i je przekazałem  – powiedział Władysław Niedoba. Wspomniał o późniejszym tragicznym losie siostry Marii Niedoby, która uczyła go religii – podczas wojny zginęła w Oświęcimiu.

Ryszard Kozieł ma w domu nie tylko swoje dawne świadectwa, ale także bogaty zbiór archiwalnych zdjęć ze starej Karwiny, zwłaszcza z Nowego Jorku, skąd pochodził. – Chodziłem do polskiego przedszkola w Karwinie-Nowym Jorku, a potem do szkoły zwanej Hesówką – mówił senior, który opracował na komputerze liczne prezentacje o nieistniejącym już mieście.

Publikacja została wydana, tymczasem odnajdują się kolejne dokumenty. Ryszard Szczerbowski z Trzyńca-Łyżbic przyniósł pokazać świadectwo z roku szkolnego 1938/1939 należące do jego zmarłej matki Heleny.


Może Cię zainteresować.