piątek, 1 maja 2026
Imieniny: PL: Józefa, Lubomira, Ramony| CZ:
Glos Live
/
Nahoru

Zamiast piramid postawili „moja”  | 01.05.2026

W ogrodzie obok wędryńskiej „Czytelni” stanął w czwartek o godz. 17.30 „moj” – pozbawiony kory i większości gałęzi 18-metrowy świerk z czubkiem udekorowanym wielobarwnymi wstążkami. Będzie górować nad wioską do końca maja.

Ten tekst przeczytasz za 2 min. 30 s
Stawiani moja” to długa i żmudna praca. Fot. Beata Schönwald

– W ostatnich latach pogoda bardzo nam sprzyja, choć w tym roku dość długo trzymała nas w pewności, bo jeszcze dwa tygodnie temu przepowiadano deszcz. Zastanawialiśmy się nawet, jak sformułować anons do „Głosu” w sytuacji, gdy być może będzie padać – przyznał prezes Miejscowego Koła PZKO w Wędryni Bogusław Raszka. W deszczu, jak zaznaczył Marek Kaszper, kierownik ekipy składającej się z członków miejscowego zespołu „Gimnaści”, którzy co roku o tej porze zamiast żywych piramid stawiają „moja”, niewiele da się zdziałać. Wszystko się bowiem ślizga.

Co zatem jest niezbędne, żeby „moj” stanął w wyznaczonym miejscu? – Trzeba mieć do dyspozycji co najmniej 12 silnych i zdyscyplinowanych mężczyzn, którzy potrafią współpracować z sobą i słuchać wskazówek szefa. Do podnoszenia „moja” używamy drabin, a do korygowania nachylenia drzewa w prawo, w lewo, do przodu i do tyłu lin – wyjaśnił Kaszper. Czynność ta wymaga sporo wysiłku i cierpliwości i zajmuje około dwóch godzin.

Wędryński „moj” został ścięty na niedalekim wzgórzu Praszywa, w miejscu, gdzie stykają się z sobą wioski Bystrzyca, Nydek i Wędrynia. – Robimy to legalnie, za pozwoleniem leśniczego, który rozumie nasze potrzeby – zaznaczył prezes.

  „Moj” należy udekorować kolorowymi wstążkami. Fot. Beata Schönwald

Chociaż „stawiani moja” jest głównym i najbardziej emocjonującym punktem programu tej odbywającej się co roku w ostatnim dniu kwietnia imprezy, nie jest jedynym. To okazja do spotkań w plenerze rodzin, przyjaciół i znajomych, posłuchania muzyki ludowej oraz wspólnego biesiadowania przy takich przysmakach, jak kołaczyki, gofry, gałuszki czy placki. W tym roku sprzedawano je w nowym stoisku z napisem MK PZKO Wędrynia, które koło zakupiło z grantu gminnego przeznaczonego na działalność. W czwartek miało ono swoją premierę.

„Stawiani moja” ma swoją tradycję również w niektórych innych miejscowościach w regiomie. Na przykład w Gródku swoje „moje” stawiają grupy sąsiedzkie. – Już wiele lat pojawiają się one regularnie w kilku miejscach naszej wioski. Na wniosek jednego z mieszkańców postanowiliśmy wesprzeć tę inicjatywę również finansowo. Każdy, kto chce postawić moja, może więc żądać gminę o zastrzyk pieniężny w wysokości 1000 koron – poinformował „Głos” wójt Gródku Robert Borski.

 
GALERIE Wędrynia stawiani moja
 



Może Cię zainteresować.