Agnieszka Holland laureatką nagrody Karola IV miasta Pragi i Uniwersytetu Karola | 16.01.2026
Polska
reżyserka filmowa Agnieszka Holland odebrała w czwartek w stolicy Czech nagrodę
Karola IV przyznawaną przez władze Pragi oraz Uniwersytet Karola. Laureatka
podkreśliła, że nagroda przyznana przez czeską stolicę ma dla niej szczególny
wymiar.
Ten tekst przeczytasz za 2 min. 15 s
Agnieszka Holland odebrała nagrodę w ważnym dla siebie mieście. Fot. Facebook/Ambasada RP w Pradze
Odbierając
nagrodę z rąk rektorki Uniwersytetu Karola Mileny Králiczkowej i prezydenta
Pragi Bohuslava Sobotki, laureatka powiedziała, że w jej życiu Praga i kultura
czeska były ważne– To nie
jest tak, jak otrzymać nagrodę w innym mieście – powiedziała Holland, która
ukończyła praską szkołę filmową.
Holland
stwierdziła w rozmowie z PAP, że tożsamość człowieka składa się z wielu warstw,
a dla niej warstwa filmowa, twórcza jest najważniejsza, bo zajmuje najwięcej
czasu, energii, nadziei i smutków. – Jednocześnie jest warstwa ludzka,
obywatelska. Są one w moim życiu szalenie ważne, więc jeżeli okazuje się, że to
rezonuje, że ludzie odbierają mnie nie tylko jako głos twórczy, ale również
jako głos człowieka, który stawia takie ważne pytania dotyczące naszej
współczesności, nowoczesności, odpowiedzialności i to rezonuje, no to jest
oczywiście dobrze – powiedziała.
Po odebraniu
nagrody wygłosiła krótkie przemówienie, esej, w którym odniosła się do
współczesności i pozycji twórcy. Przypomniała stwierdzenie George’a Orwella, że
świat opanowały potwory, zwróciła uwagę na konieczność międzynarodowej
współpracy i ostrzegła przed populistami i cynizmem władzy. Między innymi
skrytykowała amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa.
–
Przechodzimy głęboką przemianę cywilizacyjną, porównywalną z wynalezieniem
druku lub rewolucją przemysłową. Nowe sposoby komunikacji i szybkość
rozpowszechniania niepotwierdzonych informacji są zagrożeniem – powiedziała.
Holland
wystąpienie zakończyła stwierdzeniem, że świat już nie potrzebuje dystopii, bo
w niej żyje. Szuka recepty na ucieczkę z takiego opresyjnego, orwellowskiego
świata.– Szczerze
mówiąc, szukam jakiegoś takiego pomysłu na realistyczną utopię, która by mogła
nagle ludziom dać inną energię – wyznała i dodała: – Na razie jeszcze muszę
powiedzieć, że nie udało mi się wymyślić czegoś takiego. Mam elementy, ale nie
wiem, czy to się zbierze – stwierdziła.