środa, 27 maja 2026
Imieniny: PL: Amandy, Jana, Juliana| CZ: Valdemar
Glos Live
/
Nahoru

Podróżniczy czwartek w Klubie Polonus  | 26.05.2026

Dużo ciekawych rzeczy działo się w Klubie Polonus w Brnie na ostatnim spotkaniu czwartkowym 21 maja. Najpierw były imieniny naszej koleżanki Joli alias Zosi, a potem nasza świetlica przeistoczyła się w istne studio filmowe. Przyjechał bowiem do nas Marek Konieczny, młody działacz polonijny (m.in. członek Młodzieżowej Rady Polonijnej przy marszałku Senatu RP), filmowiec, podróżnik, prezes Stowarzyszenia Olza Pro.

Ten tekst przeczytasz za 2 min. 45 s
Marek Konieczny w swoim żywiole. Fot. ARC

Jego pierwszym zadaniem było nagranie specjalnego filmiku o nas, czyli o stowarzyszeniuPolonus – Klub Polski w Brnie. Zostanie on wyświetlony na Polskim Dniu i wieczorze towarzyskim w ramach Dni Mniejszości Narodowych „Babylonfest” w piątek 18 września. Stowarzyszenie Polonus otrzymało od organizatorów zaszczytną i ambitną rolę gospodarzy polskiego wieczoru towarzyskiego dla wszystkich mniejszości narodowych i władz miasta Brna. A że chcemy wypaść jak najlepiej, przygotowania rozpoczęliśmy już przed wakacjami. Dlatego w ostatni czwartek były nagrania, wywiady, zrobiliśmy nawet próbę poloneza na dziedzińcu – nasz drugi publiczny taniec poloneza w Brnie. I chyba nie było tak źle, skoro otrzymaliśmy nawet oklaski od przypadkowych widzów z okolicznych kawiarnianych ogródków.

Następnie Marek z roli filmowca przeistoczył się w rolę prelegenta-podróżnika i opowiedział nam o swojej wyprawie do Salwadoru i Gwatemali w lutym tego roku. Były to kolejno 51. i 52. kraje na jego liście zwiedzania. Dowiedzieliśmy się m.in. o tym, że Salwador, dzięki wprowadzeniu polityki zerowej tolerancji w walce z mafią stał się krajem bardzo bezpiecznym i dynamicznie rozwijającym się. Jest jedynym krajem, gdzie oficjalną walutą jest bitcoin.

Oficjalną walutą w Gwatemali jest quetzal. Fot. ARC 

Natomiast na ujęciach z Gwatemali mogliśmy podziwiać głównie widoki z trekkingu na wyjście na wulkan Acatenango oraz erupcje wulkanu Fuego. I choć trekking nie należał do łatwych, z powodu przewyższenia ponad 2000 metrów, różnicy temperatur ok. 40 stopni, marszu w piachu i ciągle ulatniającym się popiele w powietrzu, końcowy widok zapierał dech w piersiach. Mogliśmy również powąchać prawdziwej kawy i skosztować napoju z owocu tamaryndowca, który wypiliśmy na koniec za zdrowie i następne wojaże prelegenta. Sądząc po liczbie dodatkowych pytań, na które musiał odpowiedzieć, wykład spotkał się z ogromnym zainteresowaniem słuchaczy.

Jeden z podróżniczych slajdów. Fot. ARC

Na koniec Marek wcielił się w ostatnią ze swoich ról tego wieczoru: młodzieżowego działacza polonijnego. Serdecznie dziękujemy mu nie tylko za przybycie do Brna, ale również za ciekawe rozmowy i dyskusje o projektach polonijnych i działalności w Młodzieżowej Radzie Polonijnej. Mamy już pomysły na rozwój współpracy ze Stowarzyszeniem Olza Pro, czy to na zbliżającym się Polonia Camp w drugiej połowie lipca w Warszawie, czy w ramach młodzieżowych kolonii letnich. Bo wzajemna współpraca, szczególnie młodej Polonii, to rzecz niezwykle potrzebna i pożyteczna.
Danuta Koné-Król