Książkę Jasiczka obsypano listkami | 17.04.2026
W Gródku działa nowe
wydawnictwo specjalizujące się w polskich książkach dla dzieci. Jego pierwszą
publikacją jest wznowienie zbioru wierszy Henryka Jasiczka „Baj baju z mojego
kraju”.
Ten tekst przeczytasz za 2 min.
Cały tekst do przeczytania w piątkowym drukowanym „Głosie”.
Wydawnictwo Korzynie a listki założyli Joanna i Tomasz
Pilchowie. Literatura dziecięca jest im bliska, ponieważ są rodzicami dwójki
dzieci uczęszczających do polskiego przedszkola, a pani Joanna przez jakiś czas
pracowała jako bibliotekarka.
Promocja książki odbyła się w środę w Czytelni i Kawiarni
Avion w Czeskim Cieszynie.– Impulsem do powstania wydawnictwa był Jasiczek i jego
zbiór wierszy „Baj z baju z mojego kraju”. Z wielkim zdziwieniem odkryliśmy, że
do tej pory nie było wznowienia – mówiła Joanna Pilch. – Pierwsze wydanie „Baj
baju” ukazało się w 1968 roku w pokaźnym nakładzie 15 tys. egzemplarzy w
wydawnictwie Profil w Ostrawie. Można zatem powiedzieć, że w każdym polskim
domu na Zaolziu ta książeczka gościła, a także poza granicami. My też
chcieliśmy, żeby te książki były w każdym domu i zdecydowaliśmy się przekazać
po jednej każdemu dziecku zapisującemu się do polskiego przedszkola na Zaolziu.
Dodatkowo każde polskie przedszkole otrzymało po jednym egzemplarzu, łącznie
przekazaliśmy już ponad 300 książeczek. To przedsięwzięcie – „Baj baju z mojego
kraju” do przedszkoli – zostało dofinansowane przez Fundusz Rozwoju Zaolzia
Kongresu Polaków w RC. Wydawczyni dodała, że okazją do realizacji projektu była
także przypadająca na ten rok 50. rocznica śmierci poety.
GALERIE Promocja książki Jasiczka
Książkę symbolicznie „ochrzczono” nie szampanem, lecz
listkami z drzew rosnących na naszym terenie. „Matką chrzestną” została Ewa
Katrušák-Branna, założycielka i dyrektorka organizacji pożytku publicznego Całe
Czechy Czytają Dzieciom. Swej „chrześniaczce” życzyła: – Niech ta piękna
książeczka idzie w świat, pod strzechy. Niech trafia z ust do ust, z serca do
serca. Niech przynosi radość małym czytelnikom, ale również tym, którzy im te
wiersze będą czytać – ich rodzicom.
Więcej w dzisiejszym drukowanym „Głosie".