wtorek, 27 lutego 2024
Imieniny: PL: Gagrieli, Liwii, Leonarda| CZ: Alexandr
Glos Live
/
Nahoru

Teatr im. Jerzego Cieńciały w Wędryni  | 12.10.2023

Nominowany za wartości i mądrość płynącą z zamiłowania do teatru oraz wysoki poziom artystyczny. Pierwsze kartki historii wędryński teatr amatorski zaczął pisać przed 120 laty. Odtąd tradycja teatralna w tej miejscowości jest wciąż żywa, choć zdarzały się okresy, jak wojna czy pandemia, kiedy nie można było grać. – Teatr im. Jerzego Cieńciały w Wędryni tworzą zwykli ludzie. W ciągu ostatniego dziesięciolecia przewinęło się przez scenę ponad 20 osób. Można powiedzieć, że to oni tworzą aktualny skład zespołu – mówi kierownik i reżyser Janusz Ondraszek.

Ten tekst przeczytasz za 2 min.
Fot. Danuta Chlup
Jego zdaniem, teatr amatorski ma być relaksem, przyjemnością, zabawą, a nie ciężką pracą. Tak jest w Wędryni. Chociaż niczego nie robi się pod przymusem, poprzeczka ustawiona została wysoko. – Poziom artystyczny teatru zależy przede wszystkim od doboru repertuaru. My wybieramy sztuki bardziej ambitne, z uwzględnieniem indywidualnych możliwości poszczególnych aktorów. Dbamy o to, żeby każdy z nich czuł się w swojej roli komfortowo. Bardzo istotna jest też praca z tekstem, który musi być znakomicie opanowany i równie dobrze zaprezentowany, bez pomyłek i przejęzyczeń. Na próbach kładę więc nacisk na poprawną wymowę, odpowiednie artykułowanie. Uważam, że skoro gramy sztuki po polsku, to również wypowiedzi powinny brzmieć po polsku – przekonuje reżyser.

Teatr w wykonaniu wędryńskich amatorów to instytucja, która bawi i wychowuje. – Teatr uczy mądrości życiowej, przekazuje wartości, na przykładzie różnych charakterów ludzkich wyjaśnia, czym jest dobro i zło. Takie zadanie ma również wiejski teatr. Dawniej właśnie tak było, że amatorskie zespoły sięgały po wielkie inscenizacje, które uczyły umiłowania kultury polskiej, podbudowywały ducha narodowego i krzewiły patriotyzm. My staramy się podążać tym śladem – podkreśla Ondraszek.

Amatorski zespół teatralny musi być elastyczny w swoich działaniach. Wymaga tego m.in. zmieniający się skład aktorów – jedni przychodzą, inni odchodzą, a jeszcze inni po przerwie wracają na scenę. – Gramy też w różnych warunkach. Nie wszędzie mamy do dyspozycji taką przestrzeń jak w „Czytelni”. Zdarzają się małe sceny, na które można wchodzić tylko z jednej strony. Na przykład sztukę „No comment” graliśmy na schodach Domu Mniejszości Narodowych w Pradze, gdzie od widowni dzieliła aktorów odległość zaledwie kilkudziesięciu centymetrów – wspomina kierownik.

Teatr im. Jerzego Cieńciały w Wędryni czasami sięga po klasykę, jednak gros jego repertuaru tworzą sztuki współczesne.



Może Cię zainteresować.