Polska: ważne punkty harmonogramu budowy elektrowni jądrowej | 02.01.2026
Dotrzymanie harmonogramu budowy elektrowni jądrowej w Polsce
zależy w najbliższym czasie od realizacji dwóch punktów: szybkiego zamówienia
pewnych elementów oraz podpisania kontraktu EPC – powiedział PAP szef działu
Energy Systems w Westinghouse Dan Lipman.
Ten tekst przeczytasz za 5 min. 15 s
Wizualizacja pierwszej w Polsce elektrowni jądrowej. Fot. mat. prasowe
– Zasadnicze znaczenie ma zamówienie elementów o długim
czasie produkcji (long lead items - LLI). Powinno to nastąpić tak szybko, jak
to możliwe – podkreślił Lipman. – Drugim elementem jest podpisanie kontraktu
EPC, czyli głównego kontraktu wykonawczego, to też powinno się wydarzyć szybko.
Myślę, że realny termin to do połowy 2026 r. Byłbym rozczarowany, gdyby te dwie
rzeczy, złożenie zamówień i podpisanie kontraktu, nie wydarzyły się w 2026 r. –
dodał.
Według ostatnich deklaracji inwestora elektrowni – spółki
Polskie Elektrownie Jądrowe – w planie jest zakończenie do końca I kwartału
2026 r. negocjacji z wykonawcami, czyli konsorcjum Westinghouse-Bechtel, tak
aby finalny kontrakt EPC podpisać w drugim kwartale.
Jak zaznaczył Dan Lipman, tego typu negocjacje zawsze trwają
długo, chociaż to co jest przedmiotem negocjacji, jest typowe dla wszystkich
wielkich projektów. – Chodzi o podział ryzyka, kto ponosi jakie ryzyko, jakie
są zachęty do ukończenia projektu, jakie są kary za opóźnienia, no i cena
zawsze jest przedmiotem trudnych dyskusji. Ale – jak to podkreślam – to są
elementy typowe dla wszystkich wielkich projektów, a nie tylko tego konkretnego
w Polsce – podkreślił.
EPC będzie też przewidywał lokalny wkład, udział polskich
firm w budowie. – Jego skala dalej jest przedmiotem negocjacji, ale my jako
Westinghouse mamy takie podejście: kupujemy tam, gdzie budujemy. Co oznacza, że
staramy się stworzyć jak najwięcej lokalnych łańcuchów dostaw – zaznaczył
Lipman.
– Sprawdziliśmy wiele polskich firm i jesteśmy zadowoleni z
tego, co znaleźliśmy na miejscu. Znaleźliśmy już na przykład potencjalnych
wykonawców pewnych modułów, bo nasz blok ma budowę modułową. Moduły to elementy
o krytycznym znaczeniu. Jeżeli te firmy się sprawdzą w tym projekcie,
prawdopodobnie będą pracować z nami przy innych w regionie, a może nawet i w
USA – podkreślił Lipman. W jego ocenie nie ma żadnego powodu, dla którego
udział Polski w następnych projektach Westinghouse nie mógłby być znaczący, a
nawet bardzo wysoki.
– Westinghouse ma globalny łańcuch dostaw, zdobywamy
elementy na całym świecie. Dla Polski olbrzymie znaczenie ma to, aby wejście do
tego łańcucha nastąpiło szybko. Ponieważ to otworzy drogę do wysyłania polskich
elementów do USA, gdzie w przygotowaniach jest 10 budów – wyjaśnił.
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. ARC
Rozmówca PAP zwrócił też uwagę na Ukrainę. – Sektor
energetyczny w tym kraju jest zdewastowany wojną. Jeśli dojdzie do zawarcia
pokoju, skala odbudowy Ukrainy będzie absolutnie bezprecedensowa. Ich
najważniejsza elektrownia jądrowa jest pod kontrolą Rosji i nie wiadomo, co się
z nią stanie. Odbudowa energetyki będzie miała wielkie znaczenie, a energia
jądrowa dalej będzie ważnym jej elementem. Jesteśmy w dialogu z Energoatomem
(operatorem ukraińskich elektrowni jądrowych – PAP), a im podoba się pomysł,
aby w przyszłej rekonstrukcji tego sektora uczestniczył na różne sposoby polski
przemysł – podkreślił.
Dlatego w ocenie Lipmana ważne jest, aby zbudować elementy
polskiego łańcucha dostaw i utrzymać je w ciągłym działaniu, by w odpowiednim
momencie od razu weszły w proces odbudowy ukraińskiej energetyki. Lipman
podkreślił, że dla Polski największą stawką w tej grze jest wejście w globalne
łańcuchy dostaw, w program reaktora AP1000 dla Europy i potencjalnie w USA.
– Druga polska elektrownia jądrowa powinna powstać w
krótszym czasie niż pierwsza. Też powinna używać technologii AP1000. To ważne
dla łańcucha dostaw, dwa razy większe zamówienie pozwala wygenerować
oszczędności. Zmiana technologii przy drugiej elektrowni byłaby błędem z dwóch
powodów. Pierwszy to koszty – rzecz oczywista. Ale drugi to bezpieczeństwo
jądrowe – uważa Lipman.
Jak wyjaśnił, polski dozór jądrowy ma ograniczone zasoby,
jeśli chodzi o profesjonalistów. – Dla jednej technologii potrzeba ponad 200
ludzi. A jeśli wprowadzimy drugą, to będzie potrzeba drugie tyle. To może być
problem z punktu widzenia bezpieczeństwa – w Polsce byłoby dwóch różnych
operatorów operujących różnymi technologiami. To nie jest optymalny sposób
wykorzystania floty reaktorów – ocenił.
9 grudnia 2025 r. Komisja Europejska wydała zgodę na pomoc
publiczną dla pierwszej elektrowni jądrowej w postaci dokapitalizowania PEJ 60
mld zł z budżetu, 40-letniego kontraktu różnicowego i gwarancji Skarbu Państwa
dla całości finansowania dłużnego. Pierwsza polska elektrownia jądrowa powstaje
na Pomorzu w lokalizacji Lubiatowo-Kopalino. Ma mieć trzy bloki w technologii
AP1000 Westinghouse o łącznej mocy 3750 MW. Wykonawcą będzie konsorcjum
Westinghouse-Bechtel. Wylanie tzw. pierwszego betonu jądrowego planowane jest
na 2028 r., rozpoczęcie komercyjnej pracy pierwszego bloku ma nastąpić w 2036
r.