Bystrzyca: Zima dopisała. Kulig ze znakiem jakości | 14.01.2026
W bystrzyckiej polskiej
podstawówce im. Stanisława Hadyny wpadli na pomysł, by zorganizować kulig. Zaproszeni zostali uczniowie
przede wszystkim pierwszego stopnia. Dziewiątoklasiści też się pojawili do
pomocy i asekuracji. Zabawa była przednia.
Ten tekst przeczytasz za 1 min. 45 s
Na sankach zabawy było co niemiara. Fot. Norbert Dąbkowski
– Kulig organizujemy po raz pierwszy.
Największym zmartwieniem była oczywiście pogoda. Jak widać, udało nam się,
śniegu jest pod dostatkiem, trasa jest doskonale nim pokryta – mówiła „Głosowi”
Andrea Opluštil, odpowiedzialna za wydarzenie. – Najważniejszą kwestią było to,
czy będziemy mieli traktor i kierowcę. Musieliśmy też otrzymać zgodę od
dyrekcji i gminy na zorganizowanie kuligu oraz Macierzy Szkolnej, która pomogła
finansowo – dodała.
GALERIE Bystrzycki kulig | Zdjęcia: NORBERT DĄBKOWSKI
Wdzięczność nalezy wyrazić też MK PZKO w
Bystrzycy, które udostępniło Dom Polski, gdzie dzieci mogły skorzystać z
toalety i gdzie podawano poncz na rozgrzanie po przejażdżce na sankach.
Kulig odbył się w dwóch częściach. Najpierw
jechały najmłodsze dzieci, a potem te starsze. W drugiej turze było więcej
pustych sanek, więc dziewiątoklasiści, jak również opiekunowie i nauczyciele
mogli skorzystać i wziąć czynny udział w kuligu. Podobało się wszystkim. – Było
bardzo fajnie, jechaliśmy
aż pod las, lubimy taki śnieg – mówili „Głosowi” Michał I Tonik z klasy 3.
Uczniowie klas 9. pomagali w trakcie kuligu,
by wszystko odbyło się płynnie i bezpiecznie. Podnosili dzieci, które się
przewracały, uważali, by sanki były odpowiednio przyczepione do liny. – Nie
było większych kłopotów, wszystko odbyło się bez większych kłopotów –
skomentowali pierwszą turę kuligu Michał, Roman i Tobiasz z klasy 9b.
Śniegu było tyle, że dzieci nie próżnowały
czekając na swoją kolejkę. Lepiły bałwany, goniły się, urządzały bitwy na
śnieżki. Po powrocie zagrzały się ciepłym ponczem i dalej korzystały ze
śniegowej pokrywy.