Humor spod Wieży Piastowskiej | 15.01.2026
W
środę po południu w Bibliotece Miejskiej w Cieszynie rozbrzmiewały oklaski i
śmiech. Krystyna Roszak, emerytowana nauczycielka z Czeskiego Cieszyna,
przedstawiła swój drugi zbiorek humorystycznych gwarowych opowieści i wierszy
pt. „Srandy spod wieży”. Spotkanie
zainaugurowała dyrektorka biblioteki Izabela Kula, podkreślając, że autorka
jest członkinią Cieszyńskiej Studni Literackiej – grupy lokalnych twórców
skupionych wokół tej placówki.
Ten tekst przeczytasz za 3 min.
Izabela Kula (z prawej) wita w bibliotece Krystynę Roszak.
Zbiorek
„Srandy spod wieży” składa się z dwóch części – w pierwszej pt. „Karo opowiado”
(taki tytuł nosi też pierwsza publikacja autorki, wydana przed kilku laty),
znajdziemy 13 humorystycznych utworów, w większości pisanych prozą, rzadziej
wierszem. Druga część pt. „Z nutką nostalgii” zawiera 15 wierszy i jedno
opowiadanie.
–
Proszę zwrócić uwagę na dwie pozycje, które różnią się od pozostałych
opowiadań. Są to „Legynda o Wasermónie abo Ustróńskim Utopcu” w pierwszej
części i „Historia jednego krzyża” w drugiej – mówiła Roszak. – Legenda
powstała na prośbę Joanny Ryłko z Ustronia, kierowniczki tamtejszych warsztatów
teatralnych. Była napisana w formie scenariusza. Wystawiona była w tamtejszym
Domu Kultury z wielkim rozmachem, wspaniałą scenografią, muzyką, śpiewem i
tańcami. Tutaj znajdziecie ją w formie opowiadania. „Historia jednego krzyża”
opowiada o krzyżu, który przetrwał ponad pół wieku na strychu szkoły, do
której z mężem uczęszczaliśmy, a następnie jakimś cudem trafił do naszego domu.
Nie
zabrakło kwiatów dla autorki publikacji. Fot. Danuta Chlup
Autorka
odniosła się także do tytułu. – Opowiadania były napisane, brakowało tytułu,
który pasowałby do ich treści. Cała rodzina głowiła się nad tym. Tomik był
przygotowany do wydruku, a tytułu jak nie było, tak nie było. Ja się uparłam,
że musi tam być słowo wieża, bo z mojego okna widać Wieżę Piastowską –
opowiadała. Dodane do wieży gwarowe słowo „sranda” dookreśliło humorystyczny
charakter publikacji.
Krystyna
Roszak tak prowadziła spotkanie, że licznie zgromadzona publiczność ani przez
chwilę się nie nudziła. Czytała swoje utwory bądź ich fragmenty, przeplatając
je komentarzami o tym, dlaczego i w jakich okolicznościach powstały. W jej
opowieści nie zabrakło humoru i dystansu do samej siebie i własnej twórczości. Przeczytała
m.in. wiersz „O Hyńku, co je stela” poświęcony zmarłemu poecie Henrykowi
Pasternemu, który wprowadził ją do Studni Literackiej. W publikacji znajduje
się także wiersz „Pożegnanie Henryka” napisany z okazji nagłego odejścia Henryka Nowaka, organizatora
cieszyńskich spotkań gwarowych.
Michał
Ranosz grał na gitarze przeważnie własne utwory. Fot. Danuta Chlup
Do
fajnej atmosfery bibliotecznego popołudnia przyczynił się także Michał Ranosz,
który grał na gitarze i śpiewał piosenki, najczęściej takie, które sam
skomponował i napisał do nich teksty nawiązujące w jakiś sposób do
przedstawianej twórczości bohaterki wieczoru.
Krystyna
Roszak urodziła się w Ligocie Alodialnej (część Kocobędza). Jako nauczycielka
pracowała z dziećmi także na polu kultury – prowadziła zajęcia taneczne i
teatralne. Pisała scenariusze do widowisk. W młodości zafascynowała się humorem
Adama Wawrosza, co stało się dla niej impulsem do wyszukiwania w życiu
komicznych sytuacji.