Kto otruł Boeva!? | 24.08.2026
Smutna
wiadomość dotarła z Bułgarii do ostrawskiego ogrodu zoologicznego. Młody orłosęp
brodaty Boev, który wylągł się w tutejszym zoo, a następnie został przewieziony
do Bułgarii, gdzie wypuszczono go na wolność, został otruty. Ofiarą truciciela
padło także siedem innych sępów. – Wszystko
wskazuje na to, że chodzi o celowe, nielegalne trucie dziko żyjących zwierząt –
informuje na swojej stronie internetowej ostrawskie zoo.
Ten tekst przeczytasz za 1 min. 15 s
Młody orłosęp w gnieździe rodziców. Fot. Petr Vrána
Młodego
orłosępa wychowanego w Ostrawie przekazano do Bułgarii w maju ub. roku w ramach
międzynarodowego projektu. Był pierwszym żyjącym wolno w Bułgarii osobnikiem
tego gatunku od 1972 roku. Dzięki lokatorowi GPS ornitolodzy śledzili trasy, po
których się poruszał. Początkowo żył w bułgarskich górach. Wiosną br. wyruszył
na długą trasę po Europie. Latał nad Serbią, Rumunią, Węgrami, Słowacją,
Polską, Czechami (pojawił się nawet w okolicach Ostrawy), Niemcami i Holandią.
Przeleciał w sumie przeszło 14 tys. kilometrów. Otruto go po powrocie do
Bułgarii.
– Podobnie
jak większość gatunków sępów, orłosępy żywią się wyłącznie padliną, a zatem nie
stanowią zagrożenia dla hodowców. Boev przystosował się do warunków panujących
w Europie poprzecinanej gęstą siecią autostrad. Żywił się głównie szczątkami
zwierząt, które zginęły na drogach – opisuje zoo.
Ptak
był dumą ostrawskiego ogrodu zoologicznego i pozostałych uczestników projektu.
To, że radził sobie na wolności, potwierdziło, że orłosęp odchowany w zoo,
przez rodziców żyjących w tych samych warunkach, jest zdolny do samodzielnego
życia na łonie natury. Bezsensowna śmierć Boeva i innych otrutych ptaków jest
ciosem dla ornitologów.