Trzyniec: dziewiętnastolatek otrzymał rewolucyjny defibrylator | 11.08.2026
Nowa
generacja wszczepialnych kardiowerterów-defibrylatorów chroni pacjentów przed
nagłym zgonem sercowym bez konieczności wprowadzania przez lekarzy elektrod do
serca lub naczyń krwionośnych. Szpital AGEL w Trzyńcu-Podlesiu jest pierwszą
placówką na Morawach i Śląsku – i jedną z pierwszych w Republice Czeskiej –
stosującą tę przełomową technologię.
Ten tekst przeczytasz za 2 min. 15 s
Kardiologowie w Szpitalu AGEL w Trzyńcu wszczepili rewolucyjny defibrylator. Fot. AGEL
Klasyczne
defibrylatory wymagają wprowadzania elektrod bezpośrednio do serca drogą żylną,
co wiąże się z ryzykiem infekcji i powikłań naczyniowych. Nowa metoda stanowi
radykalną zmianę. Przy zastosowaniu systemu Aurora EV-ICD elektrodę umieszcza
się za mostkiem, a generator pod pachą, dzięki czemu całkowicie omija się serce
i naczynia krwionośne. Urządzenie nieprzerwanie monitoruje pracę serca i
dysponuje unikalną funkcją przydatną w sytuacjach grożących nagłym zatrzymaniem
krążenia: przed wyemitowaniem bolesnego impulsu defibrylacyjnego podejmuje
próbę skorygowania arytmii za pomocą łagodnych impulsów elektrycznych. To
metoda, która w dwóch trzecich przypadków skutecznie zastępuje samą
defibrylację i znacząco poprawia komfort pacjenta.
– Defibrylator
pozanaczyniowy jest dla nas kluczowym narzędziem, gdy chcemy zminimalizować
ryzyko związane z elektrodami wprowadzanymi do naczyń. Ochrona układu
naczyniowego ma ogromne znaczenie – zwłaszcza w przypadku młodych pacjentów
oraz osób z przebytymi infekcjami – a nowy system pozwala na to w stopniu, jaki
wcześniej nie był osiągalny – wyjaśnił lekarz Otakar Jiravský, kierownik
Pracowni Elektrofizjologii w Szpitalu AGEL w Trzyńcu-Podlesiu.
Zabiegowi
poddano już m.in. dziewiętnastoletniego pacjenta z kardiomiopatią przerostową –
schorzeniem powodującym nieprawidłowe pogrubienie mięśnia sercowego i wiążącym
się z ryzykiem nagłego zgonu. Mimo że wcześniejsze leczenie zakończyło się
powodzeniem, nadal istniało zagrożenie wystąpienia epizodu arytmii, który
zakończyłby się śmiercią.
– Wskazania do wszczepienia defibrylatora były
oczywiste. Konieczna była jednak zmiana podejścia. Pacjent ma dziewiętnaście
lat. Może dożyć osiemdziesiątki lub dziewięćdziesiątki. Każda elektroda
wprowadzona do naczynia krwionośnego oznacza ryzyko powikłań przy ewentualnych
zabiegach w przyszłości, na przestrzeni kolejnych dekad. System Aurora EV-ICD
całkowicie omija naczynia krwionośne, nie ograniczając możliwości na przyszłość
– wyjaśnił kardiolog Ivan Ranič, jeden
z lekarzy, którzy
z powodzeniem przeprowadzili zabieg wszczepienia defibrylatora
pozanaczyniowego.