Zuchwała kradzież na cmentarzu w Karwinie-Meksyku | 18.04.2026
Nieznani sprawcy ukradli z terenu starego cmentarza ewangelickiego w Karwinie-Meksyku metalowe rusztowania, które społecznicy ze Stowarzyszenia „Olza Pro” ustawili wokół odnawianej przez nich kaplicy cmentarnej. Podczas kradzieży złodzieje uszkodzili jeden z nagrobków. Sprawę bada policja. – Straciliśmy dwie trzecie rur z rusztowania. Ale nie poddajemy się i działamy dalej – mówi Stanisław Kołek z „Olza Pro”.
Ten tekst przeczytasz za 4 min. 15 s
Stanisław Kołek przy bocznej ścianie kaplicy cmentarnej, przy której jeszcze niedawno stały rusztowania. Sprawcy przewrócili je uszkadzając nagrobek. Fot. Łukasz Klimaniec
Do kradzieży doszło prawdopodobnie między 24 marca a 4 kwietnia. Tak wynika z ustaleń „Olza Pro”. Rusztowania, jakie ustawiono przy frontowej, tylnej i bocznej ścianie, stały jeszcze 24 marca – społecznicy doglądali bowiem regularnie teren cmentarza. W pierwszą sobotę po Wielkanocy planowali, jak co roku rozpocząć akcję wiosennych brygad, czyli prac społecznych przy odnawianiu cmentarza i kaplicy. Tymczasem w Wielką Sobotę (4 kwietnia) Stanisław Kołek odebrał telefon od znajomego, który poinformował go, że część rusztowań zniknęła, a część została przewrócona.
– Rusztowania, które znajdowały się na przedniej i tylnej ścianie kaplicy zostały skradzione, a rusztowanie z bocznej ściany zostało przewrócone i to w taki sposób, że uszkodziło nagrobek – mówi Stanisław Kołek pokazując wywrócony kamienny nagrobek z widocznym uszczerbkiem od metalowej rury.
Społecznicy szybko odkryli, że złodzieje rurki z rusztowania wynieśli przez zarośla w kierunku głównej drogi (po drodze zgubili jedną rurkę). Terenowa droga dojazdowa do nekropolii jest bowiem zablokowana zamkniętym na kłódkę szlabanem i bez jego podniesienia żaden samochód nie dojedzie do cmentarza.
– Musieli włożyć w to wiele energii, żeby rozebrać rusztowania i targać ciężkie metalowe rurki w kierunku głównej drogi -uważa Stanisław Kołek. Przyznaje, że skradzione zostały też stare taczki, na których – prawdopodobnie – złodzieje mogli przewozić rurki.
Sprawa została zgłoszona na policję. Funkcjonariusze przyjechali na teren cmentarza, przeprowadzili czynności śledcze i zapowiedzieli, że będą działać w tej sprawie. Stanisław Kołek przypomina, że zgodnie z obowiązującym w Czechach prawem osoba, która oddaje złom, musi wylegitymować się dowodem osobistym. – Możliwe, że policja będzie sprawdzała skupy złomu, kto i kiedy oddał nasze rurki. Czy się uda je odzyskać, zobaczymy? – mówi wiceprezes „Olza Pro”.
O tym, że ślady wskazują na złomiarzy świadczy fakt, że skradzione zostały tylko rurki, a ich złączenia umożliwiające ustawienie rusztowania (tzw. żabki) przy ścianie zostały pozostawione. Nietknięte zostały także rusztowania ustawione wewnątrz obiektu.
– Nie mam słów, by wyrazić tego, co się – przyznaje Petr Bindač, który wykonuje prace murarskie przy kaplicy cmentarnej. – Pracujemy przy tym społecznie, jesteśmy grupą ludzi, która, chce przywrócić to miejsce do życia. A tu przyjdzie ktoś i ukradnie sprzęt, który potrzebujemy. A przecież to cmentarz! Ukraść stąd świeczkę to już jest bulwersujące. Nie umiem tego pojąc. Zwłaszcza, że przez całą zimę i wcześniej rusztowania nikomu nie przeszkadzały – dodaje murarz.
Mimo kradzieży członkowie „Olza Pro”nie poddają się w swoich działaniach i kontynuują prace. Fot. Łukasz Klimaniec
– Kradzież rusztowania to strata materialna, ale jest jeszcze strata duchowa – zauważa Stanisław Kołek. – Przecież my tę kaplicę i cmentarz odnawiamy za darmo. Rusztowanie kupiliśmy za własne pieniądze, za dotację i to, co dostajemy od ludzi. A sam fakt, że ktoś ukradł coś z cmentarza, to jest chamstwo – mówi bez ogródek.
Część skradzionych rusztowań została kupiona przez stowarzyszenie „Olza Pro”, część została ofiarowana stowarzyszeniu przez prywatną osobę, a część od niego pożyczona. Straty, jakie powstały w wyniku kradzieży, zostały wycenione na ok 22 tys. koron. Do tej kwoty nie wliczone zostały uszkodzone nagrobki, które mogą zostać zgłoszone osobno przez opiekunów grobów.
Przedstawiciele „Olza Pro” proszą o kontakt osoby, które w okresie od 24 marca do 4 kwietnia zauważyły w tej części Karwiny coś podejrzanego. Być może w ten sposób uda się ustalić sprawców.
Mimo kradzieży nie poddają się w swoich działaniach i kontynuują prace. Z części pozostawionych rurek złożyli fragment rusztowania, dzięki któremu można wykonywać dalsze prace murarskie na tylnej ścianie kaplicy.
W celu zabezpieczenia się przed kolejnymi takimi kradzieżami, na terenie cmentarza zostaną zamontowane tzw. fotopułapki.