„Przez twe
oczy, te oczy zielone, oszalałem. Gwiazdy chyba twym oczom oddały cały blask” –
wyznanie Zenka Martyniuka, które wylewa się z głośników taksówki wiozącej nas
do Jeziora Fedaia, wydaje się nie współgrać z otoczeniem. Jedziemy stromą, wąską
drogą do jeziora położonego na wysokości ponad 2000 metrów nad poziomem morza,
dochodzi 22.00. Kierowca, sympatyczny Włoch, widząc, że jesteśmy Polakami,
otwiera z muzycznego portfela to, co wydaje mu się najbardziej słuszne. A nam,
po 14 godzinach aktywności w Dolomitach, tak naprawdę jest wszystko jedno. Byle
wrócić na kwatery.
Czytaj więcej »»