czwartek, 22 lutego 2024
Imieniny: PL: Małgorzaty, Marty, Nikifora| CZ: Petr
Glos Live
/
Nahoru

Specjalne pomoce dla każdego dziecka | 12.05.2019

Maria Gałuszka jest kierowniczką oddziału zamiejscowego Przedszkola, Szkoły Podstawowej i Szkoły Średniej Diakonii Śląskiej w Nowym Boguminie. Nim trafiła do placówki kształcącej niepełnosprawne dzieci, zbierała doświadczenie pedagogiczne w polskich podstawówkach w Lutyni Dolnej oraz Orłowej-Lutyni.

Ten tekst przeczytasz za 3 min. 45 s
Maria Gałuszka ze specjalnym tabletem. Fot. Danuta Chlup

 

Kiedy pani po raz pierwszy pomyślała o pracy z niepełnosprawnymi dziećmi? 
– Nie od razu po maturze. Początkowo pracowałam w branży finansowej. Po urlopie macierzyńskim rozglądałam się za pracą w miejscu zamieszkania. I wtedy zwolniło się miejsce przedszkolanki w dolnolutyńskim polskim przedszkolu. Przy pracy podjęłam studia pedagogiczne, a po ich ukończeniu zostałam nauczycielką w szkole. Kiedy widziałam, że niektóre dzieci mają specyficzne trudności w uczeniu się, zastanawiałam się, z czego one wynikają, jak można by tym dzieciom pomóc. Postanowiłam wówczas pójść na studia podyplomowe, na kierunek oligofrenopedagogika na Uniwersytecie Śląskim w Cieszynie. Oligofrenopedagogika to dział pedagogiki specjalnej. Podczas praktyki studenckiej poznałam metody pracy w szkołach specjalnych w Polsce i bardzo mnie ta praca zainteresowała.

Do Bogumina przyszła pani w momencie, kiedy szkoła Diakonii Śląskiej już istniała w tym mieście?
– Tak, została ona założona w 2002 roku, a ja jestem tu od dziesięciu lat. Tu, podobnie jak w Lutyni, rozpoczęłam pracę od przedszkola i cały czas uzupełniałam swoją wiedzę, skończyłam mnóstwo specjalistycznych kursów dotyczących metod nauczania dzieci z różnymi dysfunkcjami oraz autyzmem. Teraz uczę w szkole i od 2013 roku jestem kierowniczką.

Z jakimi dziećmi pani pracuje?
– Kształcimy uczniów z upośledzeniem umysłowym w stopniu umiarkowanym oraz znacznym, z niepełnosprawnościami sprzężonymi oraz z autyzmem. W przedszkolu, szkole podstawowej i średniej mamy w sumie 46 uczniów.

Nauczanie wygląda zupełnie inaczej niż w klasycznej szkole?
– Tak, podstawą jest praca indywidualna, dostosowana do możliwości każdego dziecka. Klasy liczą po kilku uczniów, każdy nauczyciel ma do dyspozycji z reguły dwóch asystentów pedagoga. Stosujemy specjalne metody organizacji nauki dla dzieci z zaburzeniami rozwojowymi ze spektrum autyzmu. Uczniów mówiących w ograniczonym stopniu uczymy porozumiewać się z otoczeniem. Rozwijamy mowę, uczymy alternatywnej komunikacji za pomocą karteczek z symbolami, gestów czy też specjalnej aplikacji w tablecie. Dzieci z najcięższym upośledzeniem ruchowym staramy się nauczyć podstaw samoobsługi. Zajęcia z wychowania muzycznego, plastycznego oraz fizycznego maja charakter terapii.

Nauczyciele chętnie chwalą się uczniami, którzy osiągają sukcesy w konkursach. U was także można mówić o sukcesach?
– Najczęściej zdobywamy nagrody w konkursach plastycznych organizowanych dla dzieci niepełnosprawnych. To są prace zbiorowe, dzieci tworzą je razem z nauczycielami i asystentami, każde dziecko przyczynia się do powstania pracy tak, jak potrafi, na przykład naklei jakiś element, coś dorysuje.

Pokazała mi pani najróżniejsze pomoce dydaktyczne. W jaki sposób je wybieracie?
– Każde dziecko, które trafia do nas, musi mieć orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego z uwagi na niepelnosprawność intelektualną, wydane przez Specjalne Centrum Psychologiczno-Pedagogiczne. Pracownicy tych instytucji zalecają każdemu dziecku sprzęt specjalityczny oraz konkretne pomoce dydaktyczne. My je kupujemy, a czasami niektóre karty pracy sami robimy, bo zdarza się, że te gotowe nie do końca odpowiadają potrzebom dziecka. Mamy także wyposażenie służące wszystkim uczniom, na przykład specjalny duży tablet, tablicę interaktywną, „salę doświadczania świata” wyposażoną w pomoce służące do uczenia się wszystkimi zmysłami, specjalne instrumenty muzyczne, pufy i worki relaksacyjne. 


 



Może Cię zainteresować.