_-_transp.png)
Bliźniaki Oliwer i Teodor Piechaczkowie robią wszystko razem – bawią się i uczą. Razem też przyszli na zapisy i razem pójdą we wrześniu do pierwszej klasy polskiej szkoły podstawowej w Gródku.
By im było raźniej, w tym ważnym dniu towarzyszyli im mama i tata. – Jesteśmy małżeństwem dwujęzycznym, żona mówi po czesku a ja po polsku. Ale nie kłóciliśmy się co do wyboru szkoły. Po prostu ta polska jest lepsza. Dlaczego? Bo jest bardziej uniwersalna – za jednym zamachem dzieci nauczą się dwóch języków – mówił tata bliźniaków, Krzysztof.
Chłopcy wycinali pisanki, rozpoznawali cyfry na kostce do gry, kolory i figury geometryczne. Wiązali nawet buty! Wszystkiemu przyglądała się nauczycielka Katarzyna Şafak. – Dzieci przychodzą do nas z umiejętnościami zdobytymi w przedszkolu, a my tylko sprawdzamy, co już umie, a co musimy jeszcze udoskonalić – wyjaśniała w miniony wtorek. – Nasi przyszli uczniowie powinni już rozpoznawać kolory, cyfry, figury geometryczne, wycinać, trzymać ołówek, wiązać buty. Trzeba jednak przyznać, że w ostatnich latach zdolności manualne to duży problem wśród większości dzieci. Choć teraz dzieci nas mile zaskoczyły.
Razem z chłopakami w pięcioosobowej 1. klasie będzie się od września uczyła również Wiktoria Ćmiel, która przyznała, że jej ulubionym kolorem jest niebieski. Zresztą wszystkie rozpoznała podczas zapisów śpiewająco. – Bardzo mi się podobało, ale teraz wracam już do przedszkola – powiedziała na zakończenie. – Cieszę się już na pierwszą klasę!
Dla jej taty Stanisława, który jest w Gródku prezesem Macierzy Szkolnej, ta szkoła to zupełnie jasny wybór. – Sam chodziłem do czeskiej szkoły w Nawsiu, ale z tej racji, że żona uczyła się w polskich szkołach, zdecydowaliśmy się na edukację właśnie w tym języku.
Obecnie w pierwszej klasie uczy się ośmioro uczniów. We wrześniu naukę rozpocznie pięcioro i wówczas cała szkoła będzie liczyła 36 dzieci. – Wprawdzie w nowej 1. klasie będzie mniej uczniów, ale w całej szkole uczniów przybywa. Bardzo się cieszę, bo będziemy mieli nie dwie, ale trzy klasy w całej szkole – tego w Gródku już długo nie było – powiedział "Głosowi" dyrektor Kazimierz Cieślar.
Ponadto do zapisów do gródeckiego przedszkola przygotowuje się jeszcze więcej chętnych. Trudno ich będzie pomieścić w jednym budynku. – Rozmawialiśmy już z wójtem o ewentualnym dodatkowym pomieszczeniu dla przedszkolaków, które stałoby się filią przedszkola. Rośniemy w siłę! – dodawał dyrektor.