W szkole witała ich sówka | 03.04.2019
Dla każdego sześciolatka i jego rodziców zapisy do szkoły podstawowej są nie lada przeżyciem. Jaki miały przebieg w Olbrachcicach? Ten tekst przeczytasz za 1 min. 15 s
Ema Kielar poradziła sobie z zadaniami śpiewająco. Na zdj. w towarzystwie nauczycielki Janiny Guńki. Fot. Danuta Chlup
Olbrachcicka szkoła ma swoje logo i maskotkę – sówkę. I ta właśnie sówka w rękach nauczycielki Janiny Guńki witała we wtorek przyszłych pierwszoklasistów. Do zapisów stawiło się pięcioro dzieci – trzech chłopców i dwie dziewczynki. Trójce z nich – Kubie, Emie i Markowi – mieliśmy okazję towarzyszyć w ich ważnej chwili.
Przyszli uczniowie rozwiązywali zadania przygotowane dla nich w specjalnym zeszycie. Musieli się wykazać swoją wiedzą na temat kolorów i kształtów, liczyć, opowiedzieć bajkę o rzepce i rysować. Wszyscy, choć wyrastają w czesko-polskich rodzinach, posługiwali się piękną polszczyzną w rozmowach z nauczycielką. – Zobaczymy się po wakacjach – żegnała się z sześciolatkami, wieszając im na szyi pamiątkową plakietkę i gratulując pozytywnych wyników.
– Dzieci lubią wykonywać takie zadania, dla nich to frajda, a my przy okazji sprawdzamy ich gotowość szkolną – dodała „Głosowi” dyrektor Jolanta Kożusznik, która przyjmowała w gabinecie zgłoszenia od rodziców.