Sucha Górna: Przesłanie do przyszłych pokoleń | 09.04.2026
Szkoła Podstawowa i Przedszkole z Polskim Językiem
Nauczania w Suchej Górnej zakopały dzisiaj w ogrodzie kapsułę z wiadomościami dla
przyszłych pokoleń. Jest w niej również jeden z numerów „Głosu”. Wydarzenie
wpisuje się w obchody 95-lecia budynku,
w którym placówka się znajduje.
Ten tekst przeczytasz za 4 min. 15 s
Wójt Jan Lipner ukrywa pojemnik pod głazem. Fot. Danuta Chlup
W ogrodzie
przed budynkiem polskiej podstawówki w Suchej Górnej znajdują się dwa głazy –
większy i mniejszy. Wbrew pozorom nie są to zwykłe kamienie – odnaleziono je
przed stu laty, podczas kopania fundamentów pod budynek szkoły wydziałowej.
Badania wykazały, że to głazy narzutowe pochodzące z plejstocenu – starszej epoki
czwartorzędu, przyniesione na te tereny przez lodowiec ze Skandynawii.
Głazy przyniesione przez lodowiec
Wczoraj
na większym z głazów odsłonięto tabliczkę informującą po polsku i po czesku o
ich pochodzeniu. Pod mniejszym z nich zakopano hermetycznie zamknięty pojemnik
w kształcie walca, wykonany ze stali nierdzewnej. To kapsuła czasu z przesłaniem
uczniów i nauczycieli dla przyszłych pokoleń. Na jej temat nie zostawiono tam
wskazówki – dyrektorka szkoły Monika Pláškowa wierzy, że dzięki temu
kapsuła poleży w ziemi przez co najmniej pół wieku, może nawet przez sto lat,
nim zostanie odnaleziona.
GALERIE Sucha Górna Kapsuła czasu
Każda
klasa, a także przedszkole, przygotowały do kapsuły zdjęcia, obrazki, listy czy
drobne gadżety. Nauczycielka klasy pierwszej Renata Rzyman zdradziła „Głosowi”:
–
Włożymy tam liścik z naszym zdjęciem, pod którym wszystkie dzieci się podpiszą.
Na zdjęciu będą uczniowie, a także Elementarz i kukiełka Elek, która nam
towarzyszy w nauce czytania. Wkładam tam ponadto alfabet drukowany oraz alfabet
pisma normalizowanego, czyli wiązanego, którego obecnie używamy, aby ten, kto w
przyszłości chciałby przeczytać podpisy dzieci, mógł to zrobić. To dlatego, że
pismo prawdopodobnie będzie się zmieniać – wyjaśniła.
List
w imieniu dyrekcji i grona pedagogicznego napisała dyrektorka Monika Pláškowa. Zastępca
wójta gminy Martin Adamiec włożył do środka małą gminną flagę, odznak i
breloczek na klucze wykonany z okazji 720-lecia wsi, a także styczniowy
„Informator” z relacją z gali, która odbyła się w grudniu ub. roku i
zainaugurowała rok jubileuszowy. Do tuby trafił także numer „Głosu” opisujący
to wydarzenie.
W
uroczystym umieszczeniu kapsuły pod kamieniem wzięli udział uczniowie,
nauczyciele i inni pracownicy szkoły i przedszkola oraz władze gminy.
Dzisiaj spoglądają w przyszłość
–
Bardzo serdecznie witam wszystkich na wyjątkowej uroczystości – trochę innej,
niż te, do których się przyzwyczailiśmy. Dzisiaj nie jesteśmy w szkolnej auli,
ale na placu przed naszą szkołą. To uroczystość bardzo symboliczna, ale kolejna
wpisująca się w 95 lat naszej szkoły – zainaugurowała dyrektorka. – Zaczęliśmy
18 grudnia galą w Domu Robotniczym. Tam wspominaliśmy przeszłość. Dzisiaj ta
uroczystość również jest hołdem złożonym naszej szkole w jej urodziny, ale dziś
patrzymy w przyszłość. Wszystko to, co tutaj się wydarzy, to tak naprawdę
wiadomość, którą wysyłamy do przyszłych pokoleń.
Wójt
Suchej Górnej Jan Lipner przypomniał, że budynek szkoły jest własnością gminy i
przez nią jest remontowany i utrzymywany. Jednocześnie zwrócił uwagę na fakt, że
szkoła to nie tylko mury, ale przede wszystkim ludzie. –
Gratuluję wam tego, jakie tu obecnie macie dzieci i nauczycieli. To jest
naprawdę pierwszorzędna szkoła i nasza gmina słusznie jest z niej dumna –
podkreślił Lipner, zanim umieścił pojemnik pod głazem.
Posadzili Drzewa Przyjaźni
Kolejnym
ważnym punktem uroczystości było posadzenie Drzew Przyjaźni na tyłach szkoły,
obok boiska sportowego. Posadzono cztery śliwy wiśniowe, drzewa dekoracyjne
obsypane różowymi kwiatami, podarowane przez ogrodnictwo z Gogolina. Pierwsze
drzewo zasadzili wójt i jego zastępca, drugie przedstawiciele klas starszych,
trzecie – młodszych, czwarte – przedszkola. –
Drzewa Przyjaźni są takim symbolem jak ta kapsuła czasu – może nas już tutaj w
tej szkole nie będzie, a one po nas zostaną – podzieliła się refleksją
dyrektorka placówki.