sobota, 27 czerwca 2026
Imieniny: PL: Cypriana, Emanueli, Władysława| CZ: Ladislav
Glos Live
/
Nahoru

Szkoła, do której chce się wracać  | 19.06.2026

Sobotni poranek dla organizatorów festynu szkolnego w polskiej szkole w Wędryni rozpoczął się nietypowo – od deszczu. Niepokojące prognozy, niskie chmury i chłód mogły budzić obawy. Nic jednak nie było w stanie zepsuć dobrego humoru ani odebrać nadziei, że tegoroczne święto szkoły odbędzie się zgodnie z planem.

Ten tekst przeczytasz za 8 min. 15 s
Ten festyn łączy pokolenia. Fot. Marek Słowiaczek

Przygotowania trwały od wielu dni. Na szkolnych korytarzach i w klasach dało się wyczuć atmosferę wydarzenia, które od lat ma rodzinny charakter i stanowi doskonałą okazję do spotkań uczniów, rodziców, absolwentów, znajomych oraz sympatyków szkoły. Festyn szkolny jest bowiem świętem całej szkolnej rodziny.

Coś wyjątkowego…

W organizację przedsięwzięcia tradycyjnie zaangażowali się rodzice. Bez Macierzy Szkolnej trudno byłoby wyobrazić sobie sprawny przebieg festynu, który w tym roku odbył się w sobotę 13 czerwca. Od samego rana na boisku w Parku Wędryńskim, obok Polskiej Szkoły Podstawowej im. Wisławy Szymborskiej, panował wzmożony ruch. Gdy w wielu domach dzieci jeszcze smacznie spały, tutaj działo się coś wyjątkowego. Pod czujnym okiem gospodarza tegorocznego festynu, Jana Krainy, powoli otwierały się kolejne stoiska. Wnoszono sprzęt, ustawiano stoły i przygotowywano wszystko, co miało zapewnić uczestnikom udany dzień.

– Festyn to duże wyzwanie logistyczne, ale w przygotowaniach biorą udział rodzice wszystkich klas, od pierwszej do dziewiątej – mówił Jan Kraina. – Mamy oczywiście podział obowiązków, jednak nigdy nie mieliśmy problemów ze znalezieniem chętnych do pomocy. W organizację zaangażowanych jest ponad trzydziestu rodziców.
 
GALERIE Festyn 1
 
Deszcz ciągle kropił. Chmury szczelnie zasłaniały poranne słońce, choć wszyscy wierzyli, że prędzej czy później przebije się przez szarą zasłonę nieba. Na boisku pojawił się Andrzej Macoszek – człowiek orkiestra, DJ i osoba odpowiedzialna za muzyką i nagłośnienie. Na szczęście scena była zadaszona, więc sprzęt elektroniczny pozostawał bezpieczny.

Na zapleczu gastronomicznym panował coraz większy ruch. W powietrzu unosił się zapach drewna i dymu. Grill nabierał temperatury, bo dobra karkówka wymaga odpowiedniego przygotowania. Obok ustawiono piece do wypieku placków, a także profesjonalne stanowisko do smażenia naleśników.

Program inspirowany wybranym kolorem

Pracy nie brakowało również poza głównym terenem festynu. Większość gości przyjeżdżała samochodami, dlatego należało zadbać o odpowiednią liczbę miejsc parkingowych. Na placu po drugiej stronie ulicy służby porządkowe w pomarańczowych kamizelkach od rana kierowały ruchem. Samochody ustawiały się jeden obok drugiego niczym kolorowe klocki. Być może nieprzypadkowo – motywem przewodnim tegorocznego festynu były właśnie kolory.

– Festyn szkolny to wyjątkowe przedsięwzięcie – podkreślał dyrektor szkoły Krzysztof Gąsiorowski. – Logistyką zajmuje się Macierz Szkolna, natomiast program przygotowuje szkoła. Skoordynowanie tego wszystkiego nie jest łatwe, dlatego festyn znacząco różni się od innych szkolnych imprez. Jak zaznaczył dyrektor, część artystyczna jest efektem wspólnej pracy uczniów i nauczycieli.

– Dużo wcześniej rozmawiamy o pomysłach, ale zależy nam, aby inicjatywa wychodziła od samych uczniów. Dzięki temu ich satysfakcja jest później jeszcze większa, gdy wszystko okazuje się sukcesem.

Po południu pojawili się uczniowie przygotowujący się do występów. Festyn rozpoczął się o godz. 14.00. Każda klasa przygotowała program inspirowany wybranym kolorem. Wcześniejsze próby pozwoliły dopracować choreografię i przygotować niespodzianki dla publiczności. Pod opieką nauczycieli dzieci szlifowały swoje umiejętności, by już za chwilę zaprezentować je publiczności.

Na scenie pojawiły się konferansjerki z klasy dziewiątej – Izabela Mendrek i Agata Szotkowska. Obok nich stanęli dyrektor szkoły Krzysztof Gąsiorowski, wicedyrektor David Bielesz, wicewójt Wędryni Ivo Goryl oraz gospodarz festynu Jan Kraina. Z głośników popłynęły pierwsze dźwięki, a na płytę boiska wkroczyły przedszkolaki i uczniowie. W jednej chwili boisko wypełniło się kolorami. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki nad Wędrynią pojawił się błękit nieba, idealnie wpisujący się w radosny nastrój festynu.

Bociany, pszczółki…

Nad boiskiem krążyły nawet bocianie rodziny, jakby chciały poinformować uczestników o nadejściu dobrej pogody. Jako pierwsze wystąpiły przedszkolaki przebrane za pszczółki. Później przyszła kolej na wspólny występ klasy pierwszej i dziewiątej w kolorze czerwonym. Następnie scenę przejmowały kolejne klasy, prezentując róż, pomarańcz, zieleń, biel i wiele innych barw. W promieniach słońca wszystkie występy nabierały wyjątkowego uroku. Trudno było nie zauważyć radości malującej się na twarzach dzieci. Swoje układy taneczne wykonywały z ogromnym zaangażowaniem, a każdy występ nagradzany był gromkimi brawami.

– Świetne widowisko! – dało się słyszeć wśród publiczności. – Zrób jeszcze jedno zdjęcie, teraz dobrze widać! – wołał ktoś inny. 

W finale uczniowie wrócili na płytę boiska razem z nauczycielami. Wspólny taniec i śpiew był preludium do podziękowań dla Janiny Sajdok, nauczycielki matematyki i fizyki. Dyrektor Krzysztof Gąsiorowski w imieniu całej społeczności szkolnej podziękował Janinie Sajdok, za wieloletnią pracę z dziećmi i młodzieżą. Natomiast Jan Kraina skierował słowa wdzięczności w imieniu Macierzy Szkolnej. Wicedyrektor David Bielesz podziękował również Mateuszowi Hulbojowi, nauczycielowi wychowania fizycznego, który od nowego roku szkolnego rozpocznie pracę w innej placówce.
 
GALERIE Festyn 2
 
Podziękowania i pożegnania zakończyły część artystyczną. Festyn jednak trwał dalej. Na boisku znów rozbrzmiała muzyka. Na uczestników czekały kolejne atrakcje. Został rozegrany tradycyjny mecz piłki nożnej pomiędzy uczniami a rodzicami. Najmłodsze dzieci mogły korzystać z gier i zabaw zorganizowanych przez starszych kolegów i rodziców, a wypieki i kołacze przygotowane przez panie z Klubu Kobiet znikały ze stołów w błyskawicznym tempie.

Cześć historii, do której się wraca

Festyn szkolny w Wędryni to nie tylko występy, muzyka i wspólna zabawa. To również czas niezwykłych spotkań. Wśród uczestników łatwo było dostrzec absolwentów szkoły, którzy po latach wrócili w dobrze znane sobie miejsce. Przechadzali się po boisku, witali z nauczycielami, wspominali dawne czasy, szkolne wycieczki, lekcje i wydarzenia, które na trwałe zapisały się w ich pamięci. Powitania były serdeczne, często pełne wzruszeń. Uściski dłoni szybko zamieniały się w długie rozmowy i wspólne zdjęcia.

Patrząc na te spotkania, można było odnieść wrażenie, że czas na chwilę się zatrzymał. Dla absolwentów szkoła w Wędryni pozostaje miejscem ważnym – częścią ich historii, do której chętnie wracają.

– Kiedy nasi uczniowie opuszczają szkolne mury, zawsze mówimy im, że mogą tu wrócić. Mogą przyjść, porozmawiać, spotkać się z nami – mówił dyrektor Krzysztof Gąsiorowski. Jak podkreślił, obecność absolwentów podczas szkolnych uroczystości jest najlepszym dowodem na to, że czuli się tutaj dobrze i nadal czują się częścią naszej szkolnej rodziny.

Świadczy o tym również występ „Kapeli ze Stodoły”, który był częścią wieczornego programu tegorocznego festynu. Zespół tworzą bowiem absolwenci, którzy obecnie są uczniami szkół średnich. Młodzi muzycy zostali serdecznie przywitani przez młodszych oraz starszych widzów, którzy wyszli pod scenę, aby wspólnie śpiewać wykonywane przez artystów utwory.

Festyn szkolny w Wędryni to ogrom pracy, ale także ogrom satysfakcji. To dzień, w którym szkoła staje się czymś więcej niż miejscem nauki. Staje się przestrzenią spotkań, wspomnień i budowania więzi, które nie kończą się wraz z ostatnim dzwonkiem. Nic więc dziwnego, że organizatorzy już dziś zapraszają wszystkich na festyn szkolny za rok.


Może Cię zainteresować.