Przygotowania
trwały od wielu dni. Na szkolnych korytarzach i w klasach dało się wyczuć
atmosferę wydarzenia, które od lat ma rodzinny charakter i stanowi doskonałą
okazję do spotkań uczniów, rodziców, absolwentów, znajomych oraz sympatyków
szkoły. Festyn szkolny jest bowiem świętem całej szkolnej rodziny.
Coś
wyjątkowego…
W
organizację przedsięwzięcia tradycyjnie zaangażowali się rodzice. Bez Macierzy
Szkolnej trudno byłoby wyobrazić sobie sprawny przebieg festynu, który w tym
roku odbył się w sobotę 13 czerwca. Od samego rana na boisku w Parku
Wędryńskim, obok Polskiej Szkoły Podstawowej im. Wisławy Szymborskiej, panował
wzmożony ruch. Gdy w wielu domach dzieci jeszcze smacznie spały, tutaj działo
się coś wyjątkowego. Pod czujnym okiem gospodarza tegorocznego festynu, Jana
Krainy, powoli otwierały się kolejne stoiska. Wnoszono sprzęt, ustawiano stoły
i przygotowywano wszystko, co miało zapewnić uczestnikom udany dzień.
– Festyn to
duże wyzwanie logistyczne, ale w przygotowaniach biorą udział rodzice
wszystkich klas, od pierwszej do dziewiątej – mówił Jan Kraina. – Mamy
oczywiście podział obowiązków, jednak nigdy nie mieliśmy problemów ze
znalezieniem chętnych do pomocy. W organizację zaangażowanych jest ponad
trzydziestu rodziców.
GALERIE Festyn 1
Deszcz ciągle
kropił. Chmury szczelnie zasłaniały poranne słońce, choć wszyscy wierzyli, że
prędzej czy później przebije się przez szarą zasłonę nieba. Na boisku
pojawił się Andrzej Macoszek – człowiek orkiestra, DJ i osoba odpowiedzialna za
muzyką i nagłośnienie. Na szczęście scena była zadaszona, więc sprzęt
elektroniczny pozostawał bezpieczny.
Na zapleczu
gastronomicznym panował coraz większy ruch. W powietrzu unosił się zapach
drewna i dymu. Grill nabierał temperatury, bo dobra karkówka wymaga
odpowiedniego przygotowania. Obok ustawiono piece do wypieku placków, a także
profesjonalne stanowisko do smażenia naleśników.
Program
inspirowany wybranym kolorem
Pracy nie
brakowało również poza głównym terenem festynu. Większość gości przyjeżdżała
samochodami, dlatego należało zadbać o odpowiednią liczbę miejsc parkingowych.
Na placu po drugiej stronie ulicy służby porządkowe w pomarańczowych
kamizelkach od rana kierowały ruchem. Samochody ustawiały się jeden obok
drugiego niczym kolorowe klocki. Być może nieprzypadkowo – motywem przewodnim
tegorocznego festynu były właśnie kolory.
– Festyn
szkolny to wyjątkowe przedsięwzięcie – podkreślał dyrektor szkoły Krzysztof
Gąsiorowski. – Logistyką zajmuje się Macierz Szkolna, natomiast program
przygotowuje szkoła. Skoordynowanie tego wszystkiego nie jest łatwe, dlatego
festyn znacząco różni się od innych szkolnych imprez. Jak zaznaczył dyrektor,
część artystyczna jest efektem wspólnej pracy uczniów i nauczycieli.
– Dużo
wcześniej rozmawiamy o pomysłach, ale zależy nam, aby inicjatywa wychodziła od
samych uczniów. Dzięki temu ich satysfakcja jest później jeszcze większa, gdy
wszystko okazuje się sukcesem.
Po południu pojawili
się uczniowie przygotowujący się do występów. Festyn rozpoczął się o godz. 14.00.
Każda klasa przygotowała program inspirowany wybranym kolorem. Wcześniejsze
próby pozwoliły dopracować choreografię i przygotować niespodzianki dla
publiczności. Pod opieką nauczycieli dzieci szlifowały swoje umiejętności, by
już za chwilę zaprezentować je publiczności.
Na scenie
pojawiły się konferansjerki z klasy dziewiątej – Izabela Mendrek i Agata
Szotkowska. Obok nich stanęli dyrektor szkoły Krzysztof Gąsiorowski,
wicedyrektor David Bielesz, wicewójt Wędryni Ivo Goryl oraz gospodarz festynu
Jan Kraina. Z głośników
popłynęły pierwsze dźwięki, a na płytę boiska wkroczyły przedszkolaki i
uczniowie. W jednej chwili boisko wypełniło się kolorami. Jak za dotknięciem
czarodziejskiej różdżki nad Wędrynią pojawił się błękit nieba, idealnie
wpisujący się w radosny nastrój festynu.
Bociany,
pszczółki…
Nad boiskiem
krążyły nawet bocianie rodziny, jakby chciały poinformować uczestników o
nadejściu dobrej pogody. Jako
pierwsze wystąpiły przedszkolaki przebrane za pszczółki. Później przyszła kolej
na wspólny występ klasy pierwszej i dziewiątej w kolorze czerwonym. Następnie
scenę przejmowały kolejne klasy, prezentując róż, pomarańcz, zieleń, biel i
wiele innych barw. W promieniach słońca wszystkie występy nabierały wyjątkowego
uroku. Trudno było
nie zauważyć radości malującej się na twarzach dzieci. Swoje układy taneczne wykonywały
z ogromnym zaangażowaniem, a każdy występ nagradzany był gromkimi brawami.
– Świetne
widowisko! – dało się słyszeć wśród publiczności. – Zrób
jeszcze jedno zdjęcie, teraz dobrze widać! – wołał ktoś inny.
W finale
uczniowie wrócili na płytę boiska razem z nauczycielami. Wspólny taniec i
śpiew był preludium do podziękowań dla Janiny Sajdok, nauczycielki matematyki i
fizyki. Dyrektor Krzysztof Gąsiorowski w imieniu całej społeczności szkolnej
podziękował Janinie Sajdok, za wieloletnią pracę z dziećmi i młodzieżą.
Natomiast Jan Kraina skierował słowa wdzięczności w imieniu Macierzy Szkolnej. Wicedyrektor
David Bielesz podziękował również Mateuszowi Hulbojowi, nauczycielowi
wychowania fizycznego, który od nowego roku szkolnego rozpocznie pracę w innej
placówce.
GALERIE Festyn 2
Podziękowania
i pożegnania zakończyły część artystyczną. Festyn jednak trwał dalej. Na boisku
znów rozbrzmiała muzyka. Na uczestników czekały kolejne atrakcje. Został
rozegrany tradycyjny mecz piłki nożnej pomiędzy uczniami a rodzicami. Najmłodsze
dzieci mogły korzystać z gier i zabaw zorganizowanych przez starszych kolegów i
rodziców, a wypieki i kołacze przygotowane przez panie z Klubu Kobiet znikały
ze stołów w błyskawicznym tempie.
Cześć
historii, do której się wraca
Festyn
szkolny w Wędryni to nie tylko występy, muzyka i wspólna zabawa. To również
czas niezwykłych spotkań. Wśród
uczestników łatwo było dostrzec absolwentów szkoły, którzy po latach wrócili w
dobrze znane sobie miejsce. Przechadzali się po boisku, witali z nauczycielami,
wspominali dawne czasy, szkolne wycieczki, lekcje i wydarzenia, które na trwałe
zapisały się w ich pamięci. Powitania były serdeczne, często pełne wzruszeń.
Uściski dłoni szybko zamieniały się w długie rozmowy i wspólne zdjęcia.
Patrząc na
te spotkania, można było odnieść wrażenie, że czas na chwilę się zatrzymał. Dla
absolwentów szkoła w Wędryni pozostaje miejscem ważnym – częścią ich historii,
do której chętnie wracają.
– Kiedy nasi
uczniowie opuszczają szkolne mury, zawsze mówimy im, że mogą tu wrócić. Mogą
przyjść, porozmawiać, spotkać się z nami – mówił dyrektor Krzysztof
Gąsiorowski. Jak
podkreślił, obecność absolwentów podczas szkolnych uroczystości jest najlepszym
dowodem na to, że czuli się tutaj dobrze i nadal czują się częścią naszej
szkolnej rodziny.
Świadczy o
tym również występ „Kapeli ze Stodoły”, który był częścią wieczornego programu
tegorocznego festynu. Zespół tworzą bowiem absolwenci, którzy obecnie są
uczniami szkół średnich. Młodzi muzycy zostali serdecznie przywitani przez
młodszych oraz starszych widzów, którzy wyszli pod scenę, aby wspólnie śpiewać
wykonywane przez artystów utwory.
Festyn
szkolny w Wędryni to ogrom pracy, ale także ogrom satysfakcji. To dzień, w
którym szkoła staje się czymś więcej niż miejscem nauki. Staje się przestrzenią
spotkań, wspomnień i budowania więzi, które nie kończą się wraz z ostatnim
dzwonkiem. Nic więc
dziwnego, że organizatorzy już dziś zapraszają wszystkich na festyn szkolny za
rok.