Imprezę,
organizowaną niezmiennie od lat przez Miejscowe Koło PZKO w Hawierzowie-Błędowicach,
otworzył tradycyjny korowód dożynkowy, który prowadził od niedalekiego „Zameckiego
dworu” Jana Kotuli. Udekorowany traktor przywiózł na przyczepie gospodarzy, za
nim szły występujące na dożynkach zespoły.
Obrządek
dożynkowy przygotował jak co roku działający przy miejscowym kole PZKO Zespół
Regionalny „Błędowice” wspólnie ze śpiewającymi „Kamratkami z Kamratami” i
kapelą „Partyja”. – Kiedy przed 43 lata został założony zespół
„Błędowice”, też tańczyliśmy na dożynkach. Wtedy występowałam w roli
przodowniczki. Od tego czasu minęło wiele lat – wspominała Danuta Hudečkowa. W
sobotę razem z mężem Janem pełnili funkcję gospodarzy.
„Gimnaści” z Wędryni. Fot. BEATA SCHÖNWALD
Organizatorzy
zaprosili na tegoroczne święto plonów cztery zespoły. Z Ostrawy przyjechał
zespół folklorystyczny „Šmykňa”, z niedalekiej Suchej Górnej ZPiT „Suszanie”,
program folklorystyczny zaprezentowała również hawierzowska „Vonička”. Zgoła
inne, bo gimnastyczno-akrobatyczne układy, pokazali „Gimnaści” z Wędryni. W
sumie przez scenę przewinęło się aż 150 wykonawców.
Publiczność
im wszystkim biła brawa, robiła zdjęcia i kręciła ich artystyczne wyczyny na
smartfonach. – Bawię się wspaniale, atmosfera jest znakomita. Widać ogromną
radość, entuzjazm. Ludzie są szczęśliwi. Myślę, że nie ma piękniejszej recenzji
imprezy, jak właśnie radość uczestników – zauważyła w rozmowie z „Głosem”
konsul generalna RP w Ostrawie Anna Olszewska. Dodała, że bardzo cieszą ją
spotkania z ludźmi, z którymi mogła się tutaj ponownie zobaczyć, z
przedstawicielami wszystkich pokoleń.
W
środku: Piotr Chroboczek i Anna Olszewska. Fot. BEATA SCHÖNWALD
–
Tylko żal się robi na sercu, że dzisiaj na tej ziemi jest dziewięć różnych
wydarzeń i nie można być na wszystkich. Pozdrawiam więc z tego miejsca kochane
Oldrzychowice, które mają dzisiaj swoją piękną dożynkową imprezę, pozdrawiam
Bukowiec i święto placków, Nawsie i wszystkich innych. Sercem jestem z nimi
wszystkimi – przekonywała konsul generalna.
Poseł
do Parlamentu RC, Hawierzowianin Bogusław Niemiec przyznał, że na błędowickich
dożynkach nie mogło go zabraknąć. – Te dożynki są naprawdę wspaniałe. Bywam na
nich regularnie od bodajże 15 lat, a uczestniczyłem w nich również jako
dziecko. Do Pragi wyjeżdżam na początku tygodnia i wracam w piątek wieczorem,
żeby móc spędzać weekendy z rodziną. Tutaj jest mój dom, tutaj są ludzie, z
którymi jest mi dobrze i tutaj chcę być na dożynkach – podkreślił.
„Vonička” z Hawierzowa. Fot. BEATA
SCHÖNWALD
Prezes
błędowickiego MK PZKO Piotr Chroboczek cieszył się z ogrodu pełnego dożynkowych
gości. – Pogodę mamy jak na zamówienie. Nocna ulewa na szczęście nie
pokrzyżowała nam szyków, ani nie dokonała żadnych zniszczeń. Publiczność
dopisała – podsumował krótko.
Uczestnicy dożynek też nie
mieli na co narzekać. Bo równie bogata jak strawa dla ducha była strawa dla
ciała. Mogli się raczyć m.in. mielonką, kotletem z karkówki, strykami oraz
pysznymi kołaczykami, których przygotowano na tę okazję aż 2500.