Pięć lat ma trwać renowacja znanego obrazu | 15.09.2026
Pięć lat
ma trwać renowacja „Święta Różańcowego” Albrechta Dürera, jednego z
najcenniejszych obrazów w zbiorach czeskiej Galerii Narodowej. Na razie
konserwatorzy nie wiedzą, jak głęboka będzie ingerencja w dzieło ani jak będzie
ono wyglądało po zakończeniu prac. O tym zdecyduje międzynarodowy zespół
ekspertów. Artysta malował ten obraz przez pięć miesięcy w roku 1506.
Ten tekst przeczytasz za 3 min. 15 s
„Święto Różańcowe” Albrechta Dürera. Fot. Wikimedia Commons
Obraz został
zdjęty z ekspozycji starych mistrzów w Pradze i trafił do pracowni
konserwatorskiej Galerii Narodowej (NGP). – To bez wątpienia jeden z
najbardziej wymagających projektów. Nie tylko w ramach Galerii Narodowej, ale
całych Czech – powiedział kierujący pracami główny konserwator NGP prof. Adam
Pokorný.
O potrzebie
renowacji dzieła mówiło się od dziesięcioleci. W latach 30. XX wieku o
konieczności restauracji „Święta Różańcowego” mówił jeden z głównych
propagatorów zakupu obrazu dla czechosłowackiego państwa Vincent Kramař. –
Później pytanie to powracało w latach 60., 90., a także podczas przygotowań do
wystawy obrazu w 2006 roku – przypomniał Pokorný.
Ostatnio
obraz badano w latach 2010=2012 w ramach europejskiego projektu CHARISMA –
MOLAB Transnational Access. Badania te dostarczyły istotnych informacji na
temat stanu dzieła, ale ujawniły również poważne naruszenia oryginalnego
malowidła: rozległe, przyciemnione retusze i lakiery, które osłabiają walory
kolorystyczne dzieła. Według ekspertów uszkodzenia obejmują aż jedną piątą
powierzchni malarskiej.
Główny
konserwator NGP wyjaśnił, że problem związany z renowacją dzieła ma dwa
zasadnicze wymiary. – Pierwszy dotyczy sfery konserwatorskiej. Są partie
malowidła, w których warstwa malarska odchodzi od podłoża i jest w bardzo
problematycznym stanie, szczególnie w miejscach, w których oryginał styka się z
późniejszymi uzupełnieniami – wyjaśnił konserwator. Drugi problem dotyczy
estetyki. Część prac z rekonstrukcji z XIX w. z czasem ściemniała lub zmieniła
kolor. – To przeszkadza w całościowym odbiorze obrazu – ocenił Pokorný.
Nie oznacza
to jednak, że konserwatorzy zamierzają po prostu usunąć wszystkie późniejsze
ingerencje i odsłonić możliwie dużo oryginalnej pracy Dürera. Nie jest też
jeszcze przesądzone, jaki będzie ostateczny wygląd obrazu. – To naprawdę wciąż
otwarte pytanie – podkreślił Pokorny.
Dzieło o
wymiarach 162 na 192 cm powstało w 1506 roku w Wenecji na zamówienie
niemieckiej wspólnoty kupieckiej dla kościoła św. Bartłomieja. Artyście z
Norymbergi zapłacono 110 złotych reńskich, czyli tyle ile kosztował dom lub
stado krów. Sto lat później obraz zakupił cesarz Rudolf II dla swoich praskich
zbiorów.
Później
„Święto Różańcowe” zostało kupione na aukcji przez opata klasztoru ojców
norbertanów na praskim Strachowie. W latach trzydziestych XX wieku udało się
doprowadzić do kupna Dürera przez państwo Czechosłowackie i obraz od 1934 roku
znajduje się w zbiorach dzisiejszej Galerii Narodowej w Pradze.
Obraz
przedstawia Madonnę zasiadającą na tronie. Otaczają ją anioły, święci i osoby
świeckie, które historycy sztuki precyzyjnie identyfikują. Na pierwszym planie
są wyobrażeni papież Juliusz II i cesarz Maksymilian I Habsburg. Jest też
wizerunek samego artysty. Niemiec malował swój obraz przez pięć miesięcy w roku
1506. Malowidło uważane jest za syntezę włoskiego i niemieckiego malarstwa
początku renesansu.