XXI
Dożynki na Fojstwiu rozpoczęły się od motoryzacyjnego akcentu. Był nim korowód
26 traktorów i maszyn rolniczych uczestniczących w konkursie o najpiękniejszy
pojazd. Dekoracje były zarówno pomysłowe, jak i gustowne.
Lenka
Raszkowa przyozdobiła traktor swojego męża dużymi papierowymi kwiatami oraz
girlandami polnych kwiatów. – Samo dekorowanie zajęło mi może z dwie godziny. O
wiele więcej czasu wymagał wyrób kwiatów i mycie traktora. A przy dzieciach –
wiadomo – wszystko idzie wolniej – stwierdziła matka trójki małych dzieci. –
Oprócz hodowli krów i baranów chodzę również do pracy. Gospodarstwo to moje
hobby, które jednak ostatnio zaczęło przybierać dość duże rozmiary – przyznał
ze śmiechem Aleš Raszka.
Wkrótce
po tym na Fojstwi dotarł korowód dożynkowy na czele z przodownikami, by na
scenie stodoły przekazać gospodarzom tegorocznych dożynek wieniec i chleb. Rolę
gazdów przyjęli w tym roku na siebie Šárka i Jerzy Krausowie.
– Z zespołem
„Oldrzychowice" jesteśmy związani od 30 lat. Gazdami jesteśmy po raz pierwszy.
Na co dzień z rolnictwem nie mamy nic wspólnego, mieszkamy w mieście, w Trzyńcu.
Kiedy otrzymaliśmy propozycję, żeby zostać gospodarzami tegorocznych dożynek,
poprosiliśmy o kilka dni do namysłu. W końcu powiedzieliśmy „tak”. To przecież
duży zaszczyt – przyznali małżonkowie.
GALERIA Dożynki na Fojstwiu
Gazdowie
towarzyszą przygotowaniom dożynkowym przez cały tydzień poprzedzający imprezę.
Uwijają się również w dniu tego wydarzenia. Uczestniczą w obrządku dożynkowym,
dziękują za plony oraz częstują wszystkich dożynkowych gości kołaczem i
miodulą.
XXI
Dożynki na Fojstwiu prowadzili konferansjerzy Dorota Bartnicka i Marek Szlaur.
Witali gości, a wśród nich przedstawicieli PZKO i Kongresu Polaków Helenę
Legowicz i Andrzeja Suchanka oraz pastora miejscowego zboru Samuela Rusnoka. Zapowiadali
występy zespołów „Małe Oldrzychowice", „Oldrzychowice", Zespołu im. Klimka
Bachledy z Zakopanego oraz pod ich przewodnictwem warsztaty taneczne na
łące dla dorosłych i dzieci. Zapraszali do posłuchania grającej pod drzewami
kapeli „Bezmiana".
– Mamy
tutaj sporo atrakcji. Pokazy rzemieślnicze wyrobu kyrpców i grabi, warsztaty
dla dzieci, koniki, zamki dmuchane – wymieniał Marek Szlaur, a Dorota Bartnicka
zachęcała do kosztowania potraw, które w ciągu minionego tygodnia przygotowali
członkowie oldrzychowickiego koła PZKO. W środę w ich Domu PZKO odbyło się
świniobicie, w czwartek przygotowania do pieczenia kołaczy, a w piątek ich
wypiek.
Dożynki MK PZKO w
Oldrzychowicach odbyły się w sobotę na Fojstwiu po raz 21. Właścicielem tej
posiadłości jest Zbigniew Stebel. Jak przyznał w rozmowie z „Głosem”, nabycie i
wyremontowanie tego miejsca było jego wielkim marzeniem. – Jestem członkiem tego
koła i pamiętam z młodości dożynki w dość ciasnym warunkach Domu PZKO. Tutaj
mają one zupełnie inny wymiar. Dlatego, kiedy kupiłem Fojstwi, obiecałem
ówczesnemu prezesowi, Karolowi Madzi, że kiedy je wyremontuję, dożynki
PZKO-wskie tutaj się będą odbywać. Dotrzymałem słowa i dziś mamy XXI Dożynki na
Fojstwiu – mówił z satysfakcją i dumą Zbigniew Stebel.