_-_transp.png)
Połączenie muzyki z polityką przynosi zazwyczaj marne efekty. No może z wyjątkiem protest-songów, ale tu również trzeba uważać, bo można się łatwo zagalopować w obszary, które już pachną fanatyzmem.
Słynna brytyjska grupa The Beatles rozkleiła się między innymi z tego powodu, że John Lennon i George Harrison zamiast śpiewania i grania na gitarze… organizowali zakrojone na szeroką skalę seanse, na których oprócz seksu rozmawiano też o wyższości pacyfistów nad resztą świata. Fakt, był okres zimnej wojny, ale niemniej piosenki o miłości paczce chłopaków z Liverpoolu wychodziły znacznie lepiej. Wprawdzie powszechnie uważa się, że przyczyną rozpadu grupy była Yoko Ono, wielka miłość Johna Lennona, ale filigranowa Japonka wbiła tylko ostatni gwóźdź do trumny. Paktowanie się artysty ze światem polityki to bieg na krótkim dystansie. U niektórych rodzi się euforia, że poprzez muzykę lub też inne płaszczyzny kultury można wpłynąć na odbieranie świata. Bardziej zaawansowani podpisują różne petycje, by zmaterializować (dosłownie i w przenośni) swoją postawę obywatelską. Kiedy na celowniku pojawia się obrona wartości moralnych, demokracji czy też praw człowieka, wtedy przynajmniej można ze spokojem i bez wstydu spojrzeć na siebie w lustrze. Gorzej, kiedy wózek pchamy tylko dla własnych korzyści. Jeden z takich wózków zaciął się definitywnie w tym tygodniu. Pochodząca z Hawierzowa pop-rockowa formacja Kryštof oficjalnie zerwała współpracę z koncernem Agrofert, należącym w przeszłości do obecnego premiera RC, Andreja Babiša. Dużo wcześniej zerwali z Agrofertem również inni znani czescy artyści – m.in. pochodzący z naszego terenu piosenkarz Tomáš Klus oraz grupy Monkey Bussiness i MIG 21. Lider grupy Kryštof, Richard Krajčo, nie chce na chwilę obecną tłumaczyć powodów, dla których formacja postanowiła nie korzystać dalej z uczynków dojnej krowy. Wystarczy jednak sięgnąć pamięcią do 2002 roku, kiedy to Krajčo brylował w roli Hamleta w Teatrze Petra Bezruča w Ostrawie. „Być albo nie być, oto jest pytanie”.
bittmar@glos.live