Andrej Nestrašil: chciałem pokazać coś specjalnego | 31.12.2025
Nie milkną echa emocjonującego spektaklu w Werk Arenie, w którym hokeiści Trzyńca pokonali w Werk Arenie w rzutach karnych aktulnego mistrza RC, Kometę Brno, 4:3. Drugi
punkt, za zwycięstwo w karnych, wystrzelił Stalownikom po efektownej kiwce Andrej Nestrašil. Trzyniecki napastnik sięgnął po sztuczkę techniczną, którą po raz pierwszy
zauroczył fanów hokeja legendarny szwedzki napastnik Peter Forsberg.
Ten tekst przeczytasz za 2 min. 15 s
Andrej Nestrašil był pierwszoplanową postacią zespołu Stalowników. Fot. Zenon Kisza
– Dzwonił do mnie „Vožuch” (Daniel Voženílek, były napastnik
Trzyńca – przyp. JB), że będzie oglądał nasz mecz, a ja chciałem pokazać coś
specjalnego. On dwa lata temu właśnie po takiej kiwce zdobył gola – stwierdził
zadowolony Nestrašil, którego forma rośnie z meczu na mecz, a to dobrze wróży
nie tylko u progu nowego roku, ale również w kontekście wiosennej rundy play
off.
Do fazy pucharowej Stalownicy chcieliby przebić się z jak
najkorzystniejszej pozycji w tabeli, po ostatnim meczu roku 2025 podopiecznym
Borisa Žabki należy się trzecia lokata w tabeli. – Robimy swoje, nie patrzymy
na rywali. Na tym etapie liczy się konsolidacja formy i efektywność w każdym
meczu. Cały czas słabo gramy w przewagach liczebnych, a to właśnie element gry,
który często decyduje o sukcesie lub porażce – zaznaczył Nestrašil, który w
klubowej tabeli strzelców z dorobkiem 10 goli plasuje się na trzecim miejscu,
za Liborem Hudáčkiem (12) i Oscarem Flynnem (11). Dla Nestrašila to tylko
liczby. – Mnie nie interesują indywidualne statystyki. Gram dla zespołu, liczy
się sukces całego klubu – podkreślił.
Piątkowy wieczór 2 stycznia 2026 będzie stał pod znakiem atrakcyjnych derbów w Ostravar Arenie. Hokeiści Witkowic, podbudowani wygraną w karnych nad Czeskimi Budziejowicami (3:2), od godz. 17.30 podejmują Trzyniec. Stawką derbów jest trzecia lokata w tabeli, Stalownicy w przypadku wygranej mogą nawet zaatakować fotel wicelidera ekstraligi.
Będziemy śledzić w tym meczu m.in. grę polskiego napastnika w kadrze Witkowic, Krzysztofa Maciasia. Członek reprezentacji Polski w tym sezonie przebił się do podstawowego składu ostrawskiego klubu, a trener Václav Varaďa liczy na jego cwaniactwo i ostrawski patriotyzm – Maciaś hokeja nauczył się właśnie nad Ostrawicą. W ostatnich kolejkach 21-letni napastnik występuje w czwartym witkowickim ataku, zazwyczaj obok 25-letniego Jana Šíra i 22-letniego Petra Hausera. Można więc dodać, że to takie „młode strzelby” w ekipie HC Witkowice Ridera.