piątek, 24 lipca 2026
Imieniny: PL: Kingi, Krystyna, Michaliny| CZ: Kristýna
Glos Live
/
Nahoru

Krajobraz przed Wimbledonem: Sześcioro Polaków, debiut Chwalińskiej w głównej drabince | 23.06.2026

Maja Chwalińska otrzymała „dziką kartę” i znajdzie się w głównej części rywalizacji w zbliżającym się wielkoszlemowym turnieju na kortach w Wimbledonie. W dodatku finalistka French Open zagra rozstawiona z numerem „20”. W rozpoczynającym się 29 czerwca trzecim w tegorocznym kalendarzu tenisowym Wielkim Szlemie zobaczymy na starcie rekordową liczbę polskich zawodników – jeśli nie dojdzie do kataklizmu związanego z kontuzjami, w Londynie zagra sześcioro reprezentantów Polski. Najwyżej rozstawioną Polką będzie Iga Świątek (3.).

Ten tekst przeczytasz za 3 min. 45 s
Maja Chwalińska po życiowym wyniku w French Open spróbuje sprawić niespodziankę również w Wimbledonie. Fot. ARC

„Dzika karta” w żargonie tenisowym oznacza specjalną przepustkę dla tenisistów do głównej drabinki turnieju. To ukłon ze strony organizatorów dla gwiazd, które wracają na korty po długiej przerwie albo z powodu niskiej lokaty w rankingu znajdują się poza oficjalną listą do gry w głównej części turnieju. Maja Chwalińska, która sensacyjnie dotarła do finału tegorocznego French Open na kortach ceglastych w Paryżu, należy właśnie do tej grupy tenisistek. Została gwiazdą tego sezonu i błędem graniczącym z brakiem szacunku byłoby zmuszanie Polki do gry w kwalifikacjach. 24-letnia Polka w momencie zamknięcia listy zgłoszeń do Wimbledonu zajmowała 114. pozycję w rankingu WTA. Były to dane przed rozpoczęciem French Open, po którym Chwalińska wskoczyła na 21. miejsce.

Oprócz Chwalińskiej organizatorzy Wimbledonu przyznali też „dzikie karty” kolejnym tenisistom. Wyróżniono po osiem singlistek i singlistów, w tym gronie znalazła się m.in. słynna Amerykanka Serena Williams powracająca do gry po długiej przerwie. Młodsza z sióstr Williams od czasu do czasu łapie „smykałkę” do gry w tenisa, a organizatorzy wielkim imprez stają wtedy na baczność. Tak jest również w przypadku kończącego w tym sezonie karierę Szwajcara Stana Wawrinki i Bułgara Grigora Dimitrowa.

Do sytuacji związanej z „dziką kartą” w Wimbledonie dla Mai Chwalińskiej odniósł się Piotr Szczypka, prezes klubu BKT Advantage Bielsko-Biała, którego barwy reprezentuje Chwalińska. – Musimy teraz szybko załatwiać sprawy związane z jej wyjazdem do Anglii – powiedział PAP Szczypka. – Dla Mai to duża nobilitacja. Szansa na sprawienie niespodzianki w Wimbledonie jest taka sama, jak podczas French Open – dodał Szczypka. Finalistka French Open w pierwszym rzędzie musi się szybko zaaklimatyzować na specyficzną nawierzchnię, trawiasty kort – w odróżnieniu od mączki – nie należy bowiem do ulubionych nawierzchni Chwalińskiej. Do tej pory najlepiej w Wimbledonie poszło jej w 2022 roku, gdy w pierwszej rundzie pokonała deblową specjalistkę, Czeszkę Kateřinę Siniakową, a w drugiej uległa Amerykance Alison Riske-Amritraj.

Kamil Majchrzak przyjeżdża do Londynu w roli triumfatora turnieju w holenderskim ‘s-Hertogenbosch. Fot. ARC

W głównej części turnieju w Wimbledonie, jedynego spośród „wielkiej 4” rozgrywanego na nawierzchni trawiastej, zobaczymy cztery Polki – trzecią w rankingu WTA Igę Świątek, wspomnianą Chwalińską (21.), a także Magdalenę Fręch (45.) i Magdę Linette (48.). Grono panów będzie w tym roku skromniejsze – najwyżej sklasyfikowanym polskim tenisistą w Wimbledonie będzie 47. w rankingu Kamil Majchrzak, triumfator ostatniego turnieju ATP w holenderskim ‘s-Hertogenbosch. Oprócz Majchrzaka w Londynie zagra też Hubert Hurkacz (103.), który na trawiastym korcie spróbuje zrestartować swoją chimeryczną formę w tym sezonie. To jego ulubiona nawierzchnia, a więc teoretycznie w Wimbledonie wszystko może się wydarzyć.
Maja Chwalińska, zawodniczka klubu BKT Advantage Bielsko-Biała, w swoim debiucie w głównej drabince Wimbledonu może tylko sprawić niespodziankę, w odróżnieniu od Igi Świątek, która będzie broniła zwycięstwa sprzed roku. Jeśli Raszynianka spisze się równie słabo, jak w nieudanym dla niej French Open 2026, straci sporo punktów w rankingu WTA, a to może się przełożyć na spadek z podium WTA. Świątek zainkasowała po ubiegłorocznym triumfie w Wimbledonie 2000 pkt, a utrata może oznaczać spadek nawet w okolice końcówki czołowej „10” rankingu. 



Może Cię zainteresować.