Słońce, wiatr we włosach i dobry futbol | 15.01.2026
Piłkarze Karwiny po tygodniowym zgrupowaniu żegnają się w piątek ze słoneczną Turcją. A to najlepszy moment, żeby przedstawić wyniki i aktualną
formę zespołu trenera Marka Jarolíma na naszych łamach. Do wznowienia
najwyższej klasy rozgrywek w RC pozostały dwa tygodnie.
Ten tekst przeczytasz za 3 min. 30 s
Bardzo dobry mecz rozegrali piłkarze Karwiny (zielone stroje) i Zagłębia Lubin na boisku Susesi Luxury Resort. Fot. mfkkarvina
Drużyna MFK Karwina na zakończenie obozu przygotowawczego w
tureckiej miejscowości Belek rozegra jutro trzeci i ostatni z zaplanowanych
sparingów. W piątkowe popołudnie podopieczni trenera Marka Jarolíma od godz.
15.00 zmierzą się z serbskim zespołem Novi Pozar. Karwiniacy przystąpią do ostatniego starcia podbudowani dobrymi wynikami z dwóch poprzednich meczów
kontrolnych w ramach pobytu w Beleku.
Na otwarcie zgrupowania piąty zespół aktualnej taeli Chance
Ligi zdemolował w towarzyskim spotkaniu węgierską ekipę Nyíregyháza Spartacus
FC 5:1, a następnie zremisował z uczestnikiem polskiej ekstraklasy, Zagłębiem
Lubin, 2:2. Nietrudno zgadnąć, że drugi z wymienionych pojedynków stał na
znacznie wyższym poziomie, albowiem piąty zespół T-Mobile Ekstraklasy ustawił
poprzeczkę na zupełnie innym poziomie, niż węgierski przeciwnik.
Sztab trenerski karwińskiego klubu korzysta w Beleku z
bardzo szerokiego składu piłkarzy, co dobrze wróży w kontekście taktycznych i
kondycyjnych przygotowań do wiosennej części Chance Ligi, która rusza już 31
stycznia. Karwiniaków omijają na razie kontuzje, a w drugim kontrolnym meczu do
gry włączył się również obrońca Jiří Fleišman, który na starcie zgrupowania
narzekał na drobne dolegliwości zdrowotne.
Festiwal strzelecki rozkręcili karwiniacy w meczu z
węgierskim klubem Nyíregyháza Spartacus FC, wygranym 5:1. Na listę strzelców
wpisali się też nowi piłkarze w wiosennym składzie – Josias King Furaha oraz Kahuan
Vinicius, który wrócił nad Olzę z wypożyczenia w drugoligowym portugalskim
zespole SCU Torreense. Bardzo dobry mecz w barwach Karwiny zaliczył w
zremisowanym 2:2 starciu z Zagłębiem Lubin inny nowicjusz w kadrze Marka Jarolíma, słoweński pomocnik Nino Milić.
Asystent trenera, Marek Bielan, ocenił zaangażowanie całego
zespołu, a remis z klasowym polskim przeciwnikiem potraktował pragmatycznie. –
Rozegraliśmy bardzo udane spotkanie z jednym z czołowych zespołów polskiej
ekstraklasy. W drugiej połowie byliśmy nawet lepszą drużyną na murawie, więc
nie ma co narzekać – stwierdził. – W tym meczu karty rozdawał niestety wiatr,
który przeszkadzał w wyprowadzaniu akcji. Znajdujemy się na wybrzeżu, czyli
trzeba się liczyć z mocniejszymi podmuchami wiatru. To jednak taka mała
dygresja, generalnie ten sprawdzian zdał egzamin – podkreślił Bielan.
NYÍREGYHÁZA SPARTACUS FC – MFK KARWINA 1:5
Do przerwy: 0:2. Bramki: 56. Katona – 1. Ezeh,
15. Singhateh, 70. Condé, 89. Vinicius, 90. Furaha.
Karwina (I poł.): Neuman
– Chytrý, Traore, Slončík, Milić – Štorman, Labík – Singhateh, Samko, Šigut –
Ezeh. (II poł.): Schovanec – Lawali, Vavřík, Kone, Kožík – Kačor, Valošek
– Condé, Ayaosi, Furaha – Vinicius.
ZAGŁĘBIE LUBIN – MFK KARWINA 2:2
Do przerwy: 1:1. Bramki: 43. Ligocki, 49.
Kosidis – 26. Labík, 77. Condé.
Lubin (I poł.): Gikiewicz – Ćorluka, Michalski,
Urbański, Lučić, Kocaba, Kolan, Ligocki, Reguła, Szmyt, Rocha. (II poł.):
Burić – Sypek, Orlikowski, Nalepa, Sochań, Grzybek – Makowski, Dziewiatowski,
Díaz – Woźniak, Kosidis.
Karwina: Lapeš (68. Neuman) – Traore (65. Condé),
Vavřík (46. Chytrý), Slončík (65. Kone), Fleišman (46. Milić) – Štorman (65.
Lawali), Labík (65. Kačor) – Ayaosi (65. Valošek), Samko (65. Vinicius), Šigut
(50. Furaha) – Singhateh (46. Ezeh).