sobota, 27 czerwca 2026
Imieniny: PL: Cypriana, Emanueli, Władysława| CZ: Ladislav
Glos Live
/
Nahoru

Złote Kolce: Rekord świata Lylesa, znakomite występy Manuel i Swobody  | 16.06.2026

Po raz 65. gwiazdy światowej lekkoatletyki zafundowały sobie przystanek w Ostrawie. Wtorkowy mityng Zlote Kolce (Zlatá Tretra) zaliczany do drugiej najwyższej, złotej kategorii, zwabił na Miejski Stadion w dzielnicy Witkowice czołowe postacie imperium królowej sportu. W tym zacnym gronie nie zgubili się też wysłannicy polskiej lekkoatletyki, można dodać – tradycyjnie. Petardę odpalił jednak Amerykanin Noah Lyles, który ustanowił nowy rekord świata na 150 m – 14,67.

Ten tekst przeczytasz za 4 min. 15 s
Noah Lyles z rekordem świata na 150 m. Fot. Zenon Kisza

Szefowie ostrawskiego mityngu w tym roku mieli niełatwe zadanie – zakontraktowanie czołowych lekkoatletów z roku na rok staje się coraz trudniejszą przeprawą. Złote Kolce na przestrzeni lat wyrobiły sobie jednak na tyle mocną markę, że mogą konkurować nawet z sąsiadami z najwyższej półki – mityngami z kategorii Ligi Diamentowej.

W przeszłości bawił kibiców w Ostrawie znakomity jamajski sprinter Usain Bolt, w ostatnich latach do Ostrawy regularnie przyjeżdżał rekordzista globu i złoty medalista olimpijski w skoku o tyczce – Szwed Armand Duplantis, a w tym roku z zaproszenia skorzystali m.in. sprinter Noah Lyles (USA), tyczkarz Emmanouil Karalis (Grecja) czy specjalizująca się w biegach na dystansie 800 m Femke Bol (Holandia). Skromniejszą niż w poprzednich latach, ale wciąż mocną polską wyprawę ozdobili w Ostrawie Ewa Swoboda (100 m), Pia Skrzyszowska (100 m ppł.), Damian Czykier, Jakub Szymański (110 m ppł.) czy najlepszy obecnie nad Wisłą skoczek wzwyż Mateusz Kołodziejski.
 
GALERIE Tretra
 
Pierwsza na polskiej liście życzeń Ewa Swoboda odpaliła w Ostrawie petardę, wygrywając mocno wyczekiwany przez kibiców sprint na 100 m, z czasem na mecie 11,09. Polka pokonała Zoę Hobbs z Nowej Zelandii 11,12 i Briannę Lyston z Jamajki (11,18). – Cieszę się z wygranej, to w zasadzie podwójna radość, bo kocham Ostrawę i często tu trenuję – powiedziała „Głosowi” na gorąco Swoboda. – Jest moc, ale może być jeszcze szybciej. W następnych mityngach chcę dalej poprawiać swój warsztat w tym sezonie – zadeklarowała.

Wcześniej z korzystnej strony pokazała się w Złotych Kolcach również Pia Skrzyszowska, druga w najkrótszym sprincie przez płotki. – Forma jest coraz lepsza. Celowałam w zwycięstwo, ale zahaczyłam o płotek. Na końcu popełniłam też błędy, ale generalnie jestem zadowolona – zdradziła nam sprinterka. Czwarty na dystansie 110 m ppł. był Damian Czykier. Polak w rozmowie z „Głosem” pomimo braku miejsca na podium tryskał dobrym humorem. – Trzeba się pochwalić, bo nikt inny tego za nas nie zrobi. Ale serio, myślę, że ten bieg pokazał, że stać mnie w tym sezonie na dobre rezultaty. Wiadomo, mistrzostwa świata będą najważniejsze – powiedział nam sprinter.

Jeden z najwartościowszych wyników w tegorocznych Złotych Kolcach uzyskała czeska gwiazda sprintów, Lurdes Gloria Manuel, która triumfowała na swoim koronnym dystansie 400 m, a na deser poprawiła też własny rekord (49,74). W Ostrawie ten dystans w poprzednich sezonach należał do Polki Natalii Bukowieckiej, której jednak w tym roku zabrakło w mityngu. – Jest super, pobiegłam najszybciej z możliwych scenariuszy. Każdy wynik poniżej 50 sekund to fantastyczna sprawa – stwierdziła Manuel, halowa mistrzyni świata.

W programie poprzedzającym główną część tegorocznej rywalizacji o podium walczyła młoda polska kobieca sztafeta 4x100 m w składzie Zofia Senderek, Roksana Wójciak, Małgorzata Korpet i Natalia Nowak. Obyło się bez rewelacji, podobnie jak w przypadku startu oszczepniczki Marii Andrejczyk. Polka nie oddała ani jednego ważnego rzutu, zajmując w gronie ośmiu zawodniczek ostatnie miejsce. Smakiem musiała się obejść też ulubienica miejscowej, czeskiej publiczności, Nikola Ogrodníkowa, która wynikiem 58,20 zajęła dopiero szóste miejsce. Zwyciężczyni – Serbka Adriana Vilagoš– popisała się udaną, najlepszą próbą na odległość 62,97 m. Rzut oszczepem rozgrywany był pod auspicjami legendy tej konkurencji, Jana Železnego, który w dniu mityngu świętował 60. urodziny.

Miejsce na podium wywalczył dla gospodarzy również Jan Štefela (2,27), który w rywalizacji skoku wzwyż przegrał tylko z Erickiem Portillo z Meksyku (2,27). Na trzecim miejscu uplasował się Polak Mateusz Kołodziejski (2,24). Po zawodnikach w tym sektorze spodziewaliśmy się dużo lepszych wyników, ale dla wytłumaczenia – w tej stawce zabrakło zapowiadanego wcześniej mistrza olimpijskiego, Włocha Gianmarco Tamberiego.


Może Cię zainteresować.