Złote Kolce: Rekord świata Lylesa, znakomite występy Manuel i Swobody | 16.06.2026
Po raz 65. gwiazdy światowej lekkoatletyki zafundowały sobie
przystanek w Ostrawie. Wtorkowy mityng Zlote Kolce (Zlatá Tretra) zaliczany do drugiej najwyższej,
złotej kategorii, zwabił na Miejski Stadion w dzielnicy Witkowice czołowe
postacie imperium królowej sportu. W tym zacnym gronie nie zgubili się też
wysłannicy polskiej lekkoatletyki, można dodać – tradycyjnie. Petardę odpalił
jednak Amerykanin Noah Lyles, który ustanowił nowy rekord świata na 150 m – 14,67.
Ten tekst przeczytasz za 4 min. 15 s
Noah Lyles z rekordem świata na 150 m. Fot. Zenon Kisza
Szefowie ostrawskiego mityngu w tym roku mieli niełatwe
zadanie – zakontraktowanie czołowych lekkoatletów z roku na rok staje się coraz
trudniejszą przeprawą. Złote Kolce na przestrzeni lat wyrobiły sobie jednak na
tyle mocną markę, że mogą konkurować nawet z sąsiadami z najwyższej półki –
mityngami z kategorii Ligi Diamentowej.
W przeszłości bawił kibiców w Ostrawie
znakomity jamajski sprinter Usain Bolt, w ostatnich latach do Ostrawy
regularnie przyjeżdżał rekordzista globu i złoty medalista olimpijski w skoku o tyczce – Szwed Armand
Duplantis, a w tym roku z zaproszenia skorzystali m.in. sprinter Noah Lyles
(USA), tyczkarz Emmanouil Karalis (Grecja) czy specjalizująca się w biegach na
dystansie 800 m Femke Bol (Holandia). Skromniejszą niż w poprzednich latach,
ale wciąż mocną polską wyprawę ozdobili w Ostrawie Ewa Swoboda (100 m), Pia
Skrzyszowska (100 m ppł.), Damian Czykier, Jakub Szymański (110 m ppł.) czy najlepszy
obecnie nad Wisłą skoczek wzwyż Mateusz Kołodziejski.
GALERIE Tretra
Pierwsza na polskiej liście życzeń Ewa Swoboda odpaliła w
Ostrawie petardę, wygrywając mocno wyczekiwany przez kibiców sprint na 100 m, z
czasem na mecie 11,09. Polka pokonała Zoę Hobbs z Nowej Zelandii 11,12 i
Briannę Lyston z Jamajki (11,18). – Cieszę się z wygranej, to w zasadzie
podwójna radość, bo kocham Ostrawę i często tu trenuję – powiedziała „Głosowi”
na gorąco Swoboda. – Jest moc, ale może być jeszcze szybciej. W następnych mityngach
chcę dalej poprawiać swój warsztat w tym sezonie – zadeklarowała.
Wcześniej z korzystnej strony pokazała się w Złotych Kolcach
również Pia Skrzyszowska, druga w najkrótszym sprincie przez płotki. – Forma
jest coraz lepsza. Celowałam w zwycięstwo, ale zahaczyłam o płotek. Na końcu
popełniłam też błędy, ale generalnie jestem zadowolona – zdradziła nam
sprinterka. Czwarty na dystansie 110 m ppł. był Damian Czykier. Polak w
rozmowie z „Głosem” pomimo braku miejsca na podium tryskał dobrym humorem. –
Trzeba się pochwalić, bo nikt inny tego za nas nie zrobi. Ale serio, myślę, że
ten bieg pokazał, że stać mnie w tym sezonie na dobre rezultaty. Wiadomo,
mistrzostwa świata będą najważniejsze – powiedział nam sprinter.
Jeden z najwartościowszych wyników w tegorocznych Złotych Kolcach
uzyskała czeska gwiazda sprintów, Lurdes Gloria Manuel, która triumfowała na
swoim koronnym dystansie 400 m, a na deser poprawiła też własny rekord (49,74).
W Ostrawie ten dystans w poprzednich sezonach należał do Polki Natalii
Bukowieckiej, której jednak w tym roku zabrakło w mityngu. – Jest super,
pobiegłam najszybciej z możliwych scenariuszy. Każdy wynik poniżej 50 sekund to
fantastyczna sprawa – stwierdziła Manuel, halowa mistrzyni świata.
W programie poprzedzającym główną część tegorocznej
rywalizacji o podium walczyła młoda polska kobieca sztafeta 4x100 m w składzie
Zofia Senderek, Roksana Wójciak, Małgorzata Korpet i Natalia Nowak. Obyło się
bez rewelacji, podobnie jak w przypadku startu oszczepniczki Marii Andrejczyk.
Polka nie oddała ani jednego ważnego rzutu, zajmując w gronie ośmiu zawodniczek
ostatnie miejsce. Smakiem musiała się obejść też ulubienica miejscowej,
czeskiej publiczności, Nikola Ogrodníkowa, która wynikiem 58,20 zajęła dopiero szóste miejsce.
Zwyciężczyni – Serbka Adriana Vilagoš– popisała się udaną, najlepszą próbą na
odległość 62,97 m. Rzut oszczepem rozgrywany był pod auspicjami legendy tej
konkurencji, Jana Železnego,
który w dniu mityngu świętował 60. urodziny.
Miejsce na podium wywalczył dla gospodarzy również Jan Štefela (2,27), który w rywalizacji
skoku wzwyż przegrał tylko z Erickiem Portillo z Meksyku (2,27). Na trzecim
miejscu uplasował się Polak Mateusz Kołodziejski (2,24). Po zawodnikach w tym
sektorze spodziewaliśmy się dużo lepszych wyników, ale dla wytłumaczenia – w tej
stawce zabrakło zapowiadanego wcześniej mistrza olimpijskiego, Włocha Gianmarco
Tamberiego.